To, co do tej pory widzieliśmy tylko w filmach science-fiction, powoli staje się rzeczywistością. Firma NeuroSky stworzyła urządzenie do obsługiwania sprzętu elektronicznego za pomocą myśli oraz do... zabawy w zabijanie zombie.
Okazało się, że za pomocą MindSet można również, oprócz kierowania biedronką, zabijać zombie. Ze "słuchawkami" na uszach i czujnikiem na czole gracz wpatrujący się w ekran monitora walczył z tymi stworzeniami, odpowiednio wzmagając koncentrację bądź zmniejszając intensywność myślenia. MindSet rejestrował stan umysłu gracza (skupienie bądź rozluźnienie), co przekładało się na określone akcje w grze - zadawanie ciosów albo spokojne wyczekiwanie na ruch przeciwnika w trakcie walki. Komunikacja MindSet z komputerem odbywała się za pomocą systemu Bluetooth.
Ryutaro Ichimura ze Square Enix oznajmił w komunikacie prasowym: "Pomimo, że głównym celem demonstracji jest przetestowanie rezultatów naszego krótkiego okresu przygotowań mam nadzieję, że przy okazji odblokujemy nowy potencjał, jeśli chodzi o gry". Tą rewolucyjną technologią zainteresowało się już kilka innych firm produkujących gry, a także producenci konsol do gier.
Prawdopodobnie już wiosną 2009 r. zestaw MindSet pojawi się w sprzedaży w Ameryce Północnej, jako kontroler gry "Judecca". Przewidywana cena to 50-80 dolarów.
Pożyteczny cud techniki czy diabelski wynalazek?
Część osób poproszonych o komentarz na temat MindSet z entuzjazmem wyraża swoją fascynację potencjalnymi możliwościami tego wynalazku i jego przyszłością. Na pierwszy plan wysuwają jego użyteczność. Podkreślają, że dzięki niemu będzie można w przyszłości znacznie ułatwić wykonywanie codziennych czynności, takich jak planowana przez NeuroSky obsługa domowych urządzeń audio-wideo.
- Technika idzie mocno naprzód i powstają fajne bajery - mówi z podekscytowaniem Anna, licealistka z Pruszkowa.
Czy nie jest to jednak przesada w ułatwianiu życia? Grupa uczniów jednego z warszawskich gimnazjów, zapytana o opinię, uczyniła ten rewolucyjny produkt przedmiotem długiej, żarliwej, pełnej emocji dyskusji.
- Czy przez takie wynalazki świat już kompletnie zejdzie tylko na elektronikę? - pyta Natalia. - Wynalazki elektroniczne już wystarczająco nam pomagają, czy muszą pomagać jeszcze bardziej i we wszystkim nas wyręczać? Przecież człowiek korzystający z takiego urządzenia kompletnie się rozleniwi.
Jej koleżanka, Paulina Sikora uważa stworzenie „słuchawek” NeuroSky za pomysł absurdalny i „chory”.
- Jeżeli w przyszłości wszystkim będziemy sterować myślami, to zostaniemy grubymi leniami leżącymi ciągle na kanapie, podobnie jak postacie z filmu „Wall-e”. Można się trochę pofatygować i wykonać chociaż niewielki ruch naszym ciałem, użyć siły mięśni zamiast siły myśli, np. żeby obsłużyć odtwarzacz muzyki.