To, co do tej pory widzieliśmy tylko w filmach science-fiction, powoli staje się rzeczywistością. Firma NeuroSky stworzyła urządzenie do obsługiwania sprzętu elektronicznego za pomocą myśli oraz do... zabawy w zabijanie zombie.
Karolina Kreczmer dostrzega jeszcze jedno zagrożenie. Obawia się, że sprzęt do obsługi urządzeń za pomocą myśli nie tylko zastąpi konieczność użycia siły mięśni, lecz także ograniczy kontakty międzyludzkie.
- Ten niesamowity mechanizm odbierający fale mózgowe może oduczyć ludzi wzajemnej współpracy… Sądzę, że jako tak bardzo zaawansowana w rozwoju cywilizacja powinniśmy nauczyć się z tego korzystać w taki sposób, aby nie zapomnieć o drugim człowieku, aby nie koncentrować myśli wyłącznie na obsłudze elektroniki.
Zabawa w zabijanie zamiast pomagania
Dzieło firmy NeuroSky zostało stworzone w celu ułatwienia czynności wykonywanych przez człowieka siłą mięśni. O ile dla ludzi zdrowych, sprawnych fizycznie byłaby to tylko rozleniwiająca zabawka, efektowny gadżet mógłby stać się bardzo pomocny dla ludzi niepełnosprawnych. Dzięki takiemu urządzeniu znacznie poprawiłaby się ich jakość życia.
Twórcy MindSet twierdzą, że pomyśleli również o tym. Oznajmili, że swoją pracą zamierzają pomóc osobom niepełnosprawnym fizycznie. Jednak zamiast koncentrować się na działaniach zmierzających do tego celu, zajmują się czymś całkowicie innym. Nawiązali współpracę z producentem gier komputerowych, firmą Square Enix i stworzyli grę „Judecca”, sterowaną wyłącznie falami mózgowymi. Cel gry jest prosty: zabijać zombie.
- Ludzie lubią takie gry. Dopóki jest to tylko sposób wyżycia się czy relaksu i są jakieś ograniczenia pod względem dostępu dla dzieci to dla mnie wszystko jest w porządku. Wszystko jest dla ludzi, tylko trzeba mieć zdroworozsądkowe podejście – mówi Wojciech Grecki, student prawa.
Innym osobom podoba się pomysł sterowania grą za pomocą myśli, ale tylko wtedy, jeśli byłaby to gra pozbawiona brutalności, niekształtująca agresji. Zgodnie twierdzą, że gra, która polega na zabijaniu jak największej liczby zombie może wpłynąć bardzo negatywnie na psychikę dorosłego człowieka, nie mówiąc już o dzieciach. - Przemoc w grze zadawana myślami jest jeszcze gorsza, niż zadawana klawiszami klawiatury – twierdzi Natalia.
- To powinna być gra dla dorosłych, i to w dodatku silnych psychicznie. Niestety, pewnie i tak zrobi furorę i będzie się dobrze sprzedawała - prorokuje studentka filologii polskiej, Żaklina Biniszewska.
Sławomir Miętek, student Politechniki Warszawskiej sceptycznie podchodzi do tego sposobu sterowania grą. Przekonuje z uśmiechem, że nic nie zastąpi przyjemności czerpanej z „szarpania” myszką czy joystickiem i „stukania” w klawiaturę, aby zabić przeciwnika lub wykonywać inne zadania określone w grze. Zauważa jednak i docenia fakt, że szybkość działania myśli na grę może być nieco większa niż szybkość ruchu ręką na tradycyjnym urządzeniu sterującym, co daje przewagę MindSet nad np. klawiaturą.
Podczas rozmów dotyczących tematu artykułu usłyszałem wiele pytań. Najbardziej zapadły mi w pamięci słowa wypowiedziane przez Joannę Zawadzką, studentkę germanistyki:
- Czyż nie przyjemniej jest wykonać coś własnoręcznie? Obsłużyć jakieś urządzenie samodzielnie, bez pomocy takich wynalazków, jak MindSet? I użyć umyślnie siły mięśni, bez pomocy siły myśli?
A Wy, czytelnicy? Co sądzicie o MindSet i grze "Judecca"?