
Polski golkiper stanął na wysokości zadania już pierwszym meczu, wielokrotnie ratując swój zespół przed opresją. Na Emirates Stadium Arsenal był od Włochów tylko minimalnie lepszy (1:0) z i do Udine przyjeżdża ze skromną zaliczką.
Udinese tylko w teorii jest słabszym zespołem. Skoro „Zebrom” niewiele brakowało, by znad Tamizy wywieźć korzystny rezultat, to bym bardziej na Stadio Friuli mogą odrobić jednobramkową stratę. Zwłaszcza, że Arsenal jest w kryzysie. W pierwszych dwóch meczach Premier League piłkarze z północnego Londynu nie strzelił ani jednej bramki, notując najgorszy start w lidze od 42 lat. Sobotnia porażka z Liverpoolem postawiła nawet pod znakiem zapytania przyszłość Arsene'a Wengera, który jest skonfliktowany z włodarzami klubu.
Jeszcze do wczoraj ważyło się, czy francuski menedżer będzie mógł obejrzeć spotkanie z ławki rezerwowych. UEFA zawiesiła Wengera za złamanie zakazu nałożonego po meczu z Barceloną w ubiegłej edycji Ligi Mistrzów - szkoleniowiec Arsenalu miał śledzić pierwszą rywalizację Udine z wysokości trybun. I faktycznie Francuz udał się na vipowski sektor, ale przyłapano go na komunikowaniu się z ławką rezerwowych, tego zaś UEFA mu zabroniła. Wenger odwołał się jednak od ostatniego zawieszenia – w odpowiedzi Europejska Federacja Piłkarska wstrzymała karę i Francuz będzie mógł poprowadzić swój zespół.
Ciekawie też będzie w Lizbonie. Benfica podejmie Twente Enschde – wicemistrzowie Holandii w ubiegłorocznej edycji LM pokazali się przyzwoicie stawiając opór mediolańskiemu Interenowi. Teraz jednak w lepszej sytuacji są gospodarze, bo w Holandii padł remis 2:2.