Facebook Google+ Twitter

Eliminacje mundialu 2010: Polska w grupie marzeń

Wyniki losowania grup eliminacyjnych do Mistrzostw Świata 2010 napawają polskich kibiców optymizmem. Polscy fani futbolu już ostrzą sobie zęby na wyjazd do Czech i Słowacji.

Skład grupy trzeciej, w której przyjdzie nam rywalizować o przepustkę na Mundial w RPA, napawa optymizmem. Piłkarzy ominą długie i wyczerpujące podróże. Skorzystają także kibice, którzy z całą pewnością licznie odwiedzą stadiony naszych południowych sąsiadów. Można by nawet powiedzieć, że gramy o tytuł Mistrza Słowiańszczyzny.

Czechy

Dzisiejsze losowanie grup eliminacyjnych w RPA. / Fot. PAPNa ostatnim Mundialu pokonali co prawda Amerykanów (3:0), ale później rozczarowali w meczach z Ghaną i Włochami. Oba spotkania przegrali po 0:2 i pożegnali się z imprezą. Świetnie spisali się za to podczas eliminacji do Euro 2008. W grupie D rywalizowali między innymi z Niemcami (1:2, 3:0) oraz Słowacją (3:0, 3:1). Ciężko wskazać w czeskiej drużynie najważniejszego gracza. Z całą pewnością jednak ogromne postępy poczynił w Arsenalu Tomas Rosicky. Można wymienić jeszcze Plasila, Kollera czy Barosa. Z całą pewnością potyczki z Czechami będą ozdobą rywalizacji w tej grupie. Polska nie stoi jednak w tej konfrontacji na straconej pozycji. Z Czechami graliśmy ostatnio za kadencji Janusza Wójcika. Pokonaliśmy ich wtedy w Warszawie 2:1 po bramkach Trzeciaka i Wichniarka.

Irlandia Północna

Na Mundialu zagrała ostatnio w 1986 roku. W zakończonych kilka dni temu eliminacjach do Euro potrafiła zaskakiwać. Groźni byli na własnym stadionie, gdzie potrafili pokonać Hiszpanów i Szwedów. Nie ustrzegli się jednak kilku wpadek, jak porażki z Islandią, czy Łotwą. Zespół ma jednak świetnego strzelca - Davida Healy’ego. W eliminacjach do poprzedniego Mundialu z Irlandczykami z północy rywalizowała kadra pod wodzą Pawła Janasa. W Belfaście na początek eliminacji strzeliliśmy rywalom trzy bramki, nie tracąc żadnej. Gole strzelali wtedy Żurawski, Krzynówek i Włodarczyk. W Warszawie nie było tak łatwo, ale po trafieniu Żurawskiego wygraliśmy 1:0.

Słowacja

Ze Słowakami mamy do wyrównania rachunki z eliminacji Euro 1996. W Zabrzu wygraliśmy 5:0, ale na wyjeździe przegraliśmy 1:4. Nasi gracze obejrzeli dwie czerwone kartki (Świerczewski, Kosecki), a trener Henryk Apostel został trafiony rzuconą przez naszego zawodnika koszulką. W ostatnich eliminacjach Słowacy potrafili rozgromić Cypr 6:1 i przegrać z Niemcami 1:4. Rozgrywki zakończyli na 4. pozycji, bo w tabeli wyprzedzili ich także Irlandczycy. Ze Słowacją graliśmy na początku tego roku w Hiszpanii. Wynik - remis 2:2. Gole dla Polski zdobyli Michał Żewłakow i Radosław Matusiak. Ostatni mecz w Bratysławie graliśmy w 1998 roku. Wygraliśmy wtedy 3:1 po golach Reissa i dwóch Wojtka Kowalczyka. Uwaga na Marka Mintala…

Słowenia

Najlepsze lata Słoweńcy mają na razie za sobą. Grali na Euro 2000 i Mistrzostwach Świata 2002, ale nie byli rewelacjami tamtych turniejów. W zespole nie ma już piłkarzy klasy Acimovicia czy Zahovicia. Dobitnie pokazały to ostatnie eliminacje. Słowenia wygrała w nich zaledwie trzy mecze: dwa z Luksemburgiem i z Białorusią u siebie. W dwunastu meczach strzelili ledwie dziewięć bramek, ale mimo siedmiu porażek stracili tylko szesnaście goli. Ze Słoweńcami mecze towarzyskie grała reprezentacja pod wodzą Wójcika i Janasa. Oba mecze zakończyły się polskimi zwycięstwami - 2:0.

San Marino

Zdecydowany outsider naszej grupy. Zespół nie może pochwalić się żadnymi sukcesami na arenie międzynarodowej. Przegrał wszystkie dwanaście meczów eliminacyjnych Euro 2008, strzelił w nich dwie bramki, a stracił 57! Zwykło się mawiać, że w futbolu nie ma już słabeuszy. Jednak piłkarze San Marino przeczą tej tezie. Przegrywali z Niemcami 0:13, a kiedy w ostatniej minucie Niemcy strzelali karnego, prosili, aby nie strzelał go niemiecki golkiper (ostatecznie strzelał Schneider). Czechom ulegali 0:6 i 0:3, Słowacji 0:7 i 0:5.

Po jednej bramce strzelili tylko Walijczykom i Irlandczykom. Tylko Marani i Selva znaleźli drogę do bramki rywali. Polakom mecze z San Marino układały się różnie. Wystarczy wspomnieć Jana Furtoka, a wielu kibiców przypomni sobie jak ongiś męczyliśmy się z piłkarzami-amatorami. San Marino było naszym rywalem w eliminacjach Euro 2004. Na wyjeździe po trudnej grze wygraliśmy 2:0 - trafiali Kaczorowski i Kukiełka. W Ostrowcu Świętokrzyskim było lepiej - 5:0, po bramkach Szymkowiaka, Kosowskiego, Karwana i dwóch trafieniach Kuźby.

Awans z tej grupy wydaje się naprawdę bardzo realny. Popadać w hurraoptymizm raczej nie trzeba, ale trzeci mundial z rzędu jest na wyciągnięcie ręki. Przynajmniej na papierze, bo jak mawiają "piłka jest okrągła, a bramki są dwie".

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.