Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

14558 miejsce

Eliminacje Orange Prokom Open: porażki Polaków

Już pierwszego dnia eliminacji z sopockim turniejem pożegnało się aż 14 Polaków. Taki wynik specjalnie nie zaskoczył, ale z pewnością zasmucił. Wciąż trudno o sukcesy polskich tenisistów w turniejach ATP.

Paweł Głodkowski nie miał szans w starciu z Gastonem Gaudio / Fot. Daniel KurSpośród polskich tenisistów, którym udało się przebrnąć przez pierwszą rundę eliminacji, pozostali tylko ci, którzy trafili w drabince na swojego rodaka. Każdy mecz obcokrajowca z Polakiem kończył się gładką porażką krajowych tenisistów. Dla kibiców, którzy odwiedzali sopockie korty, nie było to jednak żadnym zaskoczeniem. Trzeba było się tego spodziewać. Polskich graczy na przyzwoitym poziomie nie mamy jeszcze za wielu, a na eliminacje wybrali się ograni już gracze zza granicy. W większości przypadków mecze były jednostronnym widowiskiem. Stąd z kortów SKT wiało nudą, bo jak inaczej określić gładkie 6:0, 6:1 w co drugim spotkaniu?

W meczu otwarcia eliminacji Orange Prokom Open na korcie centralnym zaprezentowali się Juan Pablo Brzezicki i Marek Mrożek. Choć młody Polak i mocno dopingujący go trener starali się jak mogli, na nie wiele to się zdało. Rywalizacja obu panów zakończyła się bardzo szybko w dwóch setach 6:1, 6:1. Teraz przed Brzezickim pojedynek z rodakiem Diego Junqueirą. Drugą parę tej części drabinki tworzą Marcin Gawron, który jak na mistrza Polski przystało odprawił z kwitkiem Piotra Diłaja i Maximo Gonzalez, który ograł Mathieu Montcourta. Tym samym Francuz został jednym z dwóch zagranicznych tenisistów, którzy dziś zaznali goryczy porażki.

W drugiej rundzie eliminacji łatwo znalazł się Adam Chadaj, który nie miał problemów w starciu z Adam Chadaj - jedna z nielicznych polskich nadziei w turnieju eliminacyjnym. / Fot. Daniel KurTomaszem Krzyszkowskim. Po jednostronnym spotkaniu Chadaj rozgromił rywala, oddając mu tylko jeden gem. W kolejnej rundzie czeka na niego dużo bardziej wymagający rywal - Oliver Patience. Francuz zmierzył się w pierwszej rundzie z Pawłem Diłajem. Paweł to chyba jedyny polski zawodnik, który w starciu z zagranicznym rywalem próbował nawiązać wyrównaną walkę. Diłaj ambitnie dobiegał do każdej piłki sprytnie podcinanej przez Patience'a, dobrze serwował, a nawet przełamywał serwis rywala. Jednak gdy tylko Francuz przyspieszał grę, nagle uwidaczniała się różnica klasy między zawodnikami. Oliver Patience w końcowym efekcie pokonał Pawła Diłaja 6:3 6:3, choć należy podkreślić, że Polak jako jeden z nielicznych naszych reprezentantów pozostawił po sobie na korcie pozytywne wrażenie. Bez większych trudności do kolejnej rundy przebrnęli Rosjanin Yuri Schukin i Amerykanin Hugo Armando, którzy spotkają się w kolejnej rundzie. Zwycięzca już będzie grał bezpośrednio o wejście do turnieju głównego. Największa gwiazda eliminacji - Gaston Gaudio. / Fot. Daniel Kur

Duże zainteresowanie towarzyszyło spotkaniu Gastona Gaudio z Pawłem Głodkowskim. Choć Argentyńczyk nie zachwycił, to jednak usprawiedliwia go fakt, że nie musiał się specjalnie angażować w grę. Steve Darcis - jeden z faworytów eliminacji. By awansować prawdopodobnie będzie musiał pokonać Gastona Gaudio / Fot. Daniel KurPolak nie prezentował najwyższego poziomu, przez co kibice dość krótko mogli się nacieszyć grą utytułowanego gracza z Ameryki Południowej. Podobnie wyglądała sytuacja w meczu rozgrywanym na korcie centralnym pomiędzy Belgiem Stevem Darcisem, a Pawłem Syrewiczem. Polak imponował warunkami fizycznymi. Ale jak się okazało po meczu - tylko tym. Belg nie miał większych problemów, rozbijając polskiego tenisistę serwisem i kończąc szybko spotkanie wynikiem 6:0, 6:1. Teraz okazję, by zmierzyć swe siły z Argentyńczykiem Gastonem Gaudio będzie miał Krystian Owsian, który ograł Pawła Poziomskiego, a z Belgiem Darcisem zagra Jakub Piter, który nie bez problemów wygrał z Michałem Sekułą. Najbardziej prawdopodobnym rezultatem tych dwóch pojedynków, będzie spotkanie o awans do rundy finałowej Orange Prokom Open między Darcisem i Gaudio. Dla kibiców będzie to prawdziwa gratka. Wreszcie Argentyńczyk będzie mógł zaprezentować pełnię swoich umiejętności w starciu z wymagającym rywalem.

Rywalizacja panów w dolnej części drabinki rozgrzała nieco zmarzniętych zimnem i deszczem sopockich kibiców. A to za sprawą dwóch młodych i uzdolnionych graczy. 19-letni Oleksandr Dolgopolov Jr. stawił czoła 21-letniemu Pablo Cuevasovi. Ukraińsko-urugwajski pojedynek przyciągnął rzeszę kibiców, po pierwsze dlatego, że było to ostatnie spotkanie dzisiejszego dnia, a po drugie ilość i długość wspaniałych wymian pomiędzy zawodnikami oraz dramaturgia, to esencja tenisa ziemnego, a tego w tym meczu nie zabrakło. Pablo Cuevas w wyskoku do serwisu. / Fot. Daniel KurNiezwykle zacięty był pierwszy set, który zakończył się tie-breakiem. W nim początkowo prowadził Ukrainiec, ale Cuevas dopingowany przez swojego trenera głośnymi okrzykami "vamos" czy "positivo", szybko odrobił straty i dobił rywala solidnym serwisem. Słyszalny na trybunach był jęk zawodu sopockich kibiców, którzy bardziej sprzyjali Ukraińcowi. W drugim secie trener Urugwajczyka nie musiał go już dopingować, a zaczął komplementować, co jakiś czas rzucając w stronę swojego podopiecznego "bueno". Drugi set choć skończył się dość szybko, obfitował we wspaniałe akcje. Szczególnej urody były zagrania Dolgopolova w linię.19-letni Oleksandr Dolgopolov Jr. pokazał bardzo dobry tenis. Nie zdołał jednak pokonać starszego od siebie Pablo Cuevasa / Fot. Daniel Kur Jedną z akcji można by określić mianem wymiany kolejki. Tenisiści wymienili parę odbić w dystansie, później przy siatce, a całość Cuevasa uwieńczył pięknym zagraniem w linię. Urugwajczyk pokazał, że drzemią w nim spore możliwości, jednak jego potencjalny rywal w walce o awans do turnieju głównego do łatwych nie będzie należał. Bo w ogranie Dariusza Lipki w drugiej rundzie eliminacji chyba nikt nie wątpi. Natomiast w dalszej fazie Cuevas zmierzy się ze zwycięzcą meczu Boris Pashanski- Ivo Minar.

Jutro kolejny dzień rywalizacji - oto program gier:

Od godziny 11.

Kort Centralny:
Patience - Chadaj
Gaudio - Owsian
Kort nr. 1
Gawron - Gonzalez
Lipka - Cuevas
Kort nr. 2
Brzezicki - Junqueira
Pashanski - Minar
Kort nr. 3
Armando - Schukin
Piter - Darcis

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

i jak tu nie plusować takich rzeczy? Znów super! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.