Pozycja materiału w rankingach:
Kiedyś ich rolę pełnili specjalni pracownicy Urzędów Stanu Cywilnego. Były ich tysiące. Dziś w całej Polsce zostało ich tylko sześciu, pracujących na własny rachunek. Skąd to wiem? Jestem jednym z Mistrzów Świeckiej Ceremonii Pogrzebowej.
Kiedy umiera człowiek jego ziemskie zmartwienia przestają istnieć. Pozostawia po sobie smutek, żal, często rozpacz najbliższych. I to właśnie jego najbliżsi stają przed koniecznością zadbania o pochówek zmarłego. Zobacz także:
Artykuły
(52)
Galerie
(2)
Średnia ocen
(4.68)
Wiek: 35 | Miejscowość: Warszawa | Kraj: Polska
O mnie: Dziennikarz,fotograf, duchowny i polityk. Mieszanka wybuchowa.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Barbara Nadratowska 08.02.2010 15:01
polecam stronkę o świeckich ceremoniach: www.swieckipogrzeb.republika.pl
Anna Borowik 13.08.2009 00:52
Do wszystkich zainteresowanych: kontakt z MC działającym najbliżej Państwa miejscowości można otrzymać w zakładach pogrzebowych lub zarządach Cmentarzy Komunalnych. Niektórzy MC mają też strony www. Nie ma obowiązku korzystania z usługi MC współpracującego z danym zakładem, jeżeli ktoś wybierze sobie innego - wolna droga. MC są zarejestrowani, wystawiają rachunki honorowane przez ZUS, Sądy i ubezpieczalnie. Tyle o poszukiwaniach... Poza tym życzę zdrowia i długich lat życia :)
PIOTR MOGIŁA 02.07.2009 22:55
Bardzo ciekawy temat. Skorzystałem z pomocy mistrza świeckiej ceremoni pogrzebowej dwanaście lat temu żegnajac mojego tatę. Zdał egzamin na 5. 100% profesjonalizm.
Autor usunął profil 28.10.2008 08:54
Niezależnie od prowadzonego przy okazji tego artykułu sporu pomiędzy obojgiem szanownych Mistrzów chciałbym zwrócić ich uwagę na jedną sprawę: bardzo trudno jest Was znaleźć ! Uważam, że powinniście się zorganizować ! I przynajmniej założyć stronę internetową, która powinna zawierać m.in.: przykładowe scenariusze ceremonii pogrzebowych; porady typu: pierwsze kroki po śmierci bliskiej osoby; listę mistrzów świeckich ceremonii pogrzebowych zawierającej następujące dane: miasto, telefon, e-mail. Pozdrawiam.
Anna Borowik 21.04.2007 16:43
I słówko do Pani Beaty B. - błędy lub nieścisłości, wytknięte przeze mnie memu młodszemu stażem Koledze, są - jeśli przeczyta Pani mój komentarz z obiektywnym nastawieniem - jedynie merytoryczne, choć być może opisane z nadmiarem temperamentu. Cóż, homo sum... Gdyby MC w swym wąskim gronie tak bardzo obawiali się konkurencji, raczej nie szkoliliby własnych następców i konkurentów, prawda?
Cieszy mnie, że Pan Szymon może pochwalić się zastępem wiernych stronników, choć myślę, że i Państwa stać na samodzielny osąd merytorycznej dyskusji. Oczywiście lepiej byłoby dla wszystkich, gdyby mój Kolega zrezygnował z tonu mentora, jaki trzyma w artykule i zechciał pouczyć się jeszcze, poobserwować, nawet podejrzeć innych przey pracy w celu wzbogacenia własnego warsztatu. Zyskałby na tym On sam, nasi i Jego "klienci" i wszyscy MC, nieprawdaż?
Anna Borowik 19.04.2007 22:20
Przepraszam za literówki i "sie" - klawiatura skatowana ponad dwoma tysiącami mów pogrzebowych czasami nie działa prawidłowo a i pośpiech robi swoje...
Anna Borowik 19.04.2007 22:16
Szanowny Kolego,
cieszę się z podjętej dyskusji i wyjaśniam: kursy w Polsce są prowadzone zgodnie z Pańskim postulatem elitarności, by świeżo upieczony Mistrz zasługiwał swym poziomem na swój tytuł. Nie ma kursów masowych by "podaż pokryła popyt" ( nie taki znów wielki!) bo skończyłoby się wówczas gadanie o "elitarności" i "wysokim poziomie usług".
Co do koloratki lub jej braku - kapłaństwo to stan osoby, nie jej przyodziewek. Nie moim jest wymysłem, że święcenia kapłańskie lub zamianowania kościelne ( w tym na diakona) wyłączają automatycznie świeckość danego człowieka. Odsyłam do artykułów z lutego 2002, w których opisano sytuację, gdy kapłani pewnego Kościoła "poodprawiali sobie" kilka pogrzebów świeckich i co z tego wynikło. Reakcja rodzin nie pozostawiała wątpliwości: pogrzeb ŚWIECKI miał mieć ŚWIECKIEGO celebransa.
Wspomniał Pan Powązki - żałuję, że nie było mnie na tym pogrzebie. Rzeczywiście lepiej byłoby wyrobić sobie własną opinię, niż słuchać komentarza wspomnianej Pani, elektryka obecnego na chórze i inspektora Zarządu, którzy nie szczędzili swych wypowiedzi żadnemu z MC, jacy później pojawili sie na cmentarzu... Cóż, opisane błędy składam wielkodusznie na karb Pańskiego braku doświadczenia i obycia w pogrzebownictwie.
Jeśli chodzi o konkurencję - pochlebia Pan sobie ale nam to nie przeszkadza :)
Podziękowań gratuluję - każdy z nas je przechowuje pieczołowicie.
Na temat Orła: Pański biłgorajski przypadek to nie jedyny przykład urzędniczego "widzimisię" i braku znajomości przepisów. Urzędnicy powszechnie uważają, że ich funkcja ich rozgrzesza, a więc furda prawo! Powtzrzam: MC nie ma uprawnień do noszenia godła państwa.
Jeśli chodzi o liczbę MC i naszą z tego tytułu złość lub radość - doprawdy, chodzi tylko o to, by osoby nowe w branży nie wypowiadały się tonem wszechwiedzących mędrców, gdy naprawdę powinny się z pokorą uczyć.
A teraz słówko do kolegi powołującego personalia Anny Borowik: gdy się człowiek odważa podać czyjeś dane, powinno go być stać na podanie swoich.
Pozdrawiam, życzę owocnej nauki i sukcesów!
Szymon Niemiec 04.04.2007 14:45
Odniosę się po kolei:
Kwestię czasu potrzebnego do przygotowania się do pogrzebu podałem orientacyjną. Nie wiem na ile wcześniej spotykają się z rodziną inni MŚCP, ale kiedy dojeżdżam na drugi koniec Polski, zazwyczaj mam tylko godzinę na przygotowanie się. Rozmów telefonicznych do tego nie wliczyłem - być może mój błąd.
Co do prowadzenia w Polsce kursów, to dziwi mnie informacja, że takie kursy się odbywają, skoro żadnej informacji na ten temat znaleźć nie mogłem, mimo pilnego szukania.
Jeżeli uznajecie Państwo, że kiedy prowadzę pogrzeb świecki, bez koloratki, bez odniesień do religii czy wiary, to okazuję brak szacunku dla rodziny zmarłego, to jesteście w poważnym błędzie. Właśnie z szacunku do ich przekonań występuję jako osoba cywilna.
Nie wiem, skąd wzięła się opinia o pogrzebie przeprowadzonym w lutym na Cmentarzu Powązkowskim w Warszawie. I nie wiem skąd informacja o "sprzątaczce". Jedyną osobą, z którą rozmawiałem przez pogrzebem ( z wyjątkiem rodziny zmarłego) była Pani Zarządca Domu Pogrzebowego, a rozmowa dotyczyła ustalenia porządku muzycznego ceremonii. Pamiętam również, jak z jej informacji wynikało, że ten cmentarz jest zazwyczaj obsługiwany przez warszawskich MŚCP. Czyżby obawa przed konkurencją?
Spośród wszystkich pogrzebów jakie prowadziłem w życiu (a było ich doprawdy sporo) nigdy nie spotkałem się z żadnymi zarzutami, a wręcz przeciwnie podziękowania przechowuję do dzisiaj.
Być może nie wie Pani o tym, że urzędy państwowe w specjalnych okolicznościach użyczają łańcucha z godłem państwowym do celów pogrzebowych (taką sytuację miałem np. w Biłgoraju).
Co do samego stroju, to ironiczne odniesienie do munduru jest w moim rozumieniu grubą przesadą. Rodzaj stroju wynika z okoliczności, i jak Pani słusznie napisała, zazwyczaj jest to toga lub garnitur.
Piszecie Państwo o większej liczbie Mistrzów pracujących w Polsce. Być może. Ja poznałem 6. Jeżeli jest ich więcej, tym lepiej.
W odróżnieniu od Państwa ja cieszę się z tego, bo świadczy to tylko o wychodzeniu na przeciw zapotrzebowaniom społecznym.
Zdzisław Kwasek 04.04.2007 13:25
Ciekawy jestem dalszego ciągu. Szymonie stawaj do ostrej polemiki.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1056)