Pozycja materiału w rankingach:
Na buty i ubrania wydaje rocznie ponad półtora miliona dolarów. Dziennie kupuje dziewięć sztuk garderoby. Sam Elton John na wspomnienie nałogu reaguje żartobliwie mówiąc, że on nawet na Saharze znalazłby jakiś sklep.
Czasami żartuje, że w poprzednim wcieleniu był królem Francji
Ludwikiem XIV. Może nawet w to wierzy. Bo z nim nigdy nic nie wiadomo.
Ale jedno jest pewne, że królem jest w obecnym życiu. Tyle, że muzyki
pop. Chociaż od dobrych paru lat częściej gości na pierwszych stronach
brukowców, niż na listach przebojów to i tak jest jednym z najchętniej
słuchanych gwiazdorów rocka. I jednym z najbardziej ekscentrycznych.59-letni
Elton John wystąpi jutro w sopockiej Operze Leśnej. Na koncert przyleci
własnym samolotem. I z własnym fortepianem. Długo u nas nie zabawi. Bo
tuż po występie odleci. Na razie tajemnicą objęta jest informacja, czy
towarzyszyć mu będzie niedawno przez niego poślubiony David Furnish.O
ile piosenki Eltona Johna budziły i budzą od lat zachwyty (nie tylko
gospodyń domowych, jakby chcieli złośliwi), o tyle już cała reszta
niekoniecznie. 
Niski, krępy, krótkowzroczny. Do tego kapryśny. W dodatku gej. Ogarnięty nałogami. Dziwak, cudak, prowokator. A przy tym wszystkim genialny, jak twierdzą jego fani. Na swoim koncie ma prawie 200 milionów sprzedanych płyt i 160 milionów dolarów, Oscara za piosenkę do filmu „Król Lew”, tytuł szlachecki „sir” od królowej Elżbiety II. W Anglii doczekał się nawet znaczka pocztowego ze swoją podobizną. A ten przywilej był do tej pory zarezerwowany tylko dla rodziny królewskiej.
Ach co to był za ślub...
Przed kilkunastoma miesiącami media obiegła wiadomość, że Elton John
zamierza poślubić swojego długoletniego (razem są od dwunastu lat)
partnera życiowego Davida Furnisha.
Bulwarówki grzały się od
spekulacji. Informowano, że druhnami tej pary chcą być Penelope Cruz i
Salma Hayek. Obyło się jednak bez druhen.
Ale za to ślub odbył się
dokładnie tam, gdzie sakramentalne tak powiedzieli sobie książę Karol i Camila Parker-Bowles, czyli w urzędzie miejskim w Windsorze. Przyjęcie
weselne zaplanowano na 700 gości, wśród których widziano m.in: Victorię
Beckham, George’a Michaela i Elizabeth Hurley. Ceremonia weselna miała
miejsce 21 grudnia ub. r..
Elton John kilka razy w swoim życiu
dolewał oliwy do tego prywatnego ognia. Pierwszy raz, kiedy w 1976 roku
przyznał się dziennikarzowi „Rolling Stone”, że jest homoseksualistą.
Na pytanie - dlaczego odważył się, skoro to wyznanie mogło go wtedy
nawet karierę kosztować, odparł rozbrajająco: Bo wcześniej nikt mnie o
to nie pytał.
I drugi raz w 1984 roku, kiedy na walentynki wziął ślub z Niemką Renate Blauel. Małżeństwo przetrwało cztery lata, choć mieszkali ze sobą tylko dziewięć miesięcy. Noc poślubną, jak donosiła „wszędobylska” prasa, spędził jednak ze swoim ówczesnym kochankiem, któremu świeżo poślubiona małżonka wręczyła bukiet ślubny tłumacząc, że tak naprawdę powinien być dla niego. Sam Elton John pytany przez dziennikarzy, różnie ten swój epizod małżeński tłumaczył. Raz, że chciał zrobić przyjemność matce, która marzyła o synowej. Innym razem, że małżeństwo było wyrazem wdzięczności za serce i dobroć Renate.
Być jak Król Słońce
Ostatnio dobiegający sześćdziesiątki Elton uspokoił swój image. Ale
przez lata uwielbiał przebieranki i ekscentryczne stroje nie tylko na
scenie. W latach 70. nosił błyszczące marynarki, ozdobne
okulary z wycieraczkami i buty na dwudziestocentymetrowych podeszwach.
Zdarzało mu się przebierać za Mozarta, Elvisa Presleya i Kaczora
Donalda. Jednak najbardziej zadziwił strojem na swoje pięćdziesiąte
urodziny, kiedy przebrał się za Króla Słońce. W wywiadzie, którego
udzielił Wolfgangowi Hoblowi i Thomasowi Hietlinowi opowiadał zabawnie
o tym swoim kaprysie. Sam tren płaszcza miał 20 metrów, a peruka ważyła
5 kilogramów. Tak przebrany nie mieścił się w żadnej limuzynie.
Wymyślono więc, że na przyjęcie zostanie dowieziony samochodem
meblowym. To nie był dobry pomysł - wspominał Elton. Bo w tym aucie
temperatura sięgała 40 stopni Celsjusza (cóż, auto bez klimatyzacji).
Jazda z powodu korków trwała półtorej godziny. Kiedy wysiadł, ze
zmęczenia nie wiedział już kim jest. Syknął tylko do swojego
przyjaciela „Wiem, że ten wspaniały pomysł był mój, ale obiecaj, że już
nigdy nie pozwolisz mi na coś podobnego”.
To zamiłowanie do
przebierania się miało swoje podłoże, jak tłumaczył sam gwiazdor, w
dzieciństwie. Opowiadał, że zawsze był brzydki, gruby i cokolwiek
nałożył, źle na nim leżało. Strojem cudacznym próbował maskować te
kompleksy. Bo jak mówił nie był Mickiem Jaggerem czy Davidem Bowie,
jednym z tych szczupłych przystojniaczków, którzy wchodząc na scenę od
razu przykuwali uwagę publiczności. On nie tylko musiał się dziwacznie
ubierać, ale też ekscentrycznie zachowywać. Skakał więc po pianinie,
kładł się pod nim itd.
Teraz jest szczęśliwy, że mając tyle lat, nie musi tańczyć jak Mick Jagger i udawać, że jest wiecznie młody.
Nałóg nie jedno ma imię
Można śmiało powiedzieć, że muzyka była i jest jego nałogiem. I
pomyśleć, że ojciec chciał aby został bankierem. Zabraniał jedynakowi
słuchania nowoczesnej muzyki. Na szczęście przyszły artysta wiedział
swoje i swoje robił.
Muzyka zawsze go chroniła i dodawała mu
pewności siebie. Pozwalała zapomnieć o kompleksach i wrodzonej
nieśmiałości. To jedyny element stały i niezmienny w jego życiu. I
nawet kiedy był poważnie uzależniony od narkotyków dawał radę
codziennie wyjść na scenę i grać - wspomina.
Nie kryje w wywiadach,
że był uzależniony od kokainy. Zorientował się, że tak jest w 1974
roku. Najpierw wydawało mu się, że dzięki kokainie ma doskonały kontakt
z widownią, że czuje się wspaniale. Ale po trzech latach się skończyło.
Popadł w megaparanoję kokainową - jak mówi. Do tego doszedł alkohol.
Skończył z tym mając czterdzieści lat. Dzisiaj nazywa tamte stany
koszmarem. I opowiada, że czasami jak przelatuje nad Alpami ma
wrażenie, że te góry pod nim są górami tej kokainy, którą wąchał przez
tyle lat.
Jedynym nałogiem, z którym nie zerwał to słabość do
wydawania pieniędzy. Nie liczy się z groszem, a właściwie z funtem.
Łatwo przyszło, łatwo mu się wydaje. Ma kilka domów urządzonych w
różnych stylach. W jego domu windsorskim, który przypomina pałac,
króluje sztuka klasyczna i starzy mistrzowie, W Atlancie fotografia i
sztuka współczesna. Podobnie w Nicei.
Kolorowa prasa rozpisywała się o tym, że potrafi wydawać pieniądze, zupełnie jak dziecko. Kiedy tylko mu się coś spodobało, musiał to mieć.. Obliczono, że na buty i ubrania wydaje rocznie ponad półtora miliona dolarów. Skrupulatnie wyliczono, że dziennie kupuje dziewięć sztuk garderoby. Sam Elton John na wspomnienie swego nałogu reaguje dość żartobliwie mówiąc, że on nawet na Saharze znalazłby jakiś sklep.
Pan „porządnicki”
Niezwykle lubi porządek. Opowiadał, że kiedy jako dziecko słysząc
kłótnie rodziców, zamykał się w swoim pokoju i wszystko układał wokół
siebie w należytym porządku. To go uspokajało.
Pytany przez
dziennikarzy czy dziś jest dobry w roli gosposi odpowiada, że uwielbia
odkurzać. i przypomina pewną historię. Kiedyś, kiedy właśnie czyścił
podłogę zadzwoniła do niego Katherine Hepburn. Skłamał, że właśnie musi
wyjść i nie ma czasu na rozmowę. Bo nie chciał, żeby mu w tej
przyjemności przeszkadzała.
Trudno powiedzieć ile prawdy, a ile kreacji w tej historyjce. Jak w każdej u Eltona Johna.
Czasami
daje głos na inne, niż prywatne tematy. Przed dwoma laty ostro
zareagował na Madonnę. Powiedział, że należałoby ją zastrzelić, a nie
nagradzać, bo ona oszukuje fanów. To była reakcja na wieść o nominacji
Madonny do nagrody Live Act. Wyróżnienie przyznaje się najlepszym
wykonawcom, występującym na żywo. „Od kiedy to markowanie śpiewu
ruchami ust jest występem na żywo” - grzmiał Elton John.
Niedawno
też pojawiła się informacja, że Elton po 40 latach rockowo-balladowej
sławy zamierza nagrać hiphopową wersję swoich przebojów. Powiedział to
w wywiadzie dla „Rolling Stones”. Przyznał, że chciałby pracować ze
Snoop Doggiem i Eminemem. Ale dodał, że to się może skończyć porażką.
W każdym razie miałby okazję do jeszcze jednego przebrania - w spodnie na szelkach i w czapce z daszkiem.
Ryszarda Wojciechowska
Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Gosia Gendłek 22.04.2007 17:11
Mirnal, ty się go cholera nie czepiaj. Widać że po prostu zazdrościsz mu sławy i że jest bogaty. Ja sama bardzo lubie elton'a John'a, jestem jego ogromną fanką. a Madonny wrecz nie znosze.
Mir Nalezińskí 13.09.2006 14:56
Szkoda faceta - geniusz a jednak jakby inny. Matka liczyła na synową, to się ożenił. Skrzywdził żonę? Chciał zastrzelić Madonnę, oczywiście pewnie żartem, ale już widzę mine oponentów, gdyby ktoś chciał zastrzelić Eltona. Padłoby pierwsze pytanie - za co? Jeśli z powodu gry butami na fortepianie to OK, ale jeśli z innych powodów to zarzut fobii pewny...
Ale on jest bogaty i chyba każdy król czy papiez go przyjmie na dworze. Jednak biedni (finansowo i nie tylko) chłopcy nie byliby przyjmowani z otwartymi rękoma. Ciekawe, czy chór lesbijek byłby przyjmowany w Watykanie?
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)