Facebook Google+ Twitter

Elton wyrzucony z Legii, czyli historia pewnego piłkarza

Elton Brandao za kolejne naruszenie prawa został wyrzucony z Legii Warszawa. Brazylijczyk kierował samochodem pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy. Jego kariera w Polsce dobiega chyba końca. A miało być tak pięknie.

Elton Brandao wyrzucony z Legii Warszawa. Fot. AKPADawno, dawno temu, za siedmioma górami, a konkretnie w Brazylii żył sobie Elton Brandao. Był zawodowym kopaczem. Bynajmniej nie węgla, lecz piłki nożnej. Latem roku 2006 za namową działającego w Legii Mariusza Piekarskiego, zawodnik przyjechał do kraju egzotycznego, za jaki niewątpliwie uważał Polskę. "Będziesz grać tu, w Warszawie, dla Legii" - usłyszał i oglądając przygotowany kontrakt optymistycznie zapatrywał się na swoją przyszłość nad Wisłą. Miał zarabiać porządne pieniądze, być nową nadzieją i zarazem gwiazdą walczącej o wysokie cele drużyny. I z początku było jak w bajce. Elton szybko podlizał się kibicom na Łazienkowskiej, już w debiucie ligowym popisując się ładnym golem. Z czasem jednak zaczęło się ujawniać drugie oblicze napastnika. A że nie był jedynym Brazylijczykiem w składzie "Wojskowych", to i wolny czas miał z kim spędzać. Edson, Roger, Junior - fajna paczka na imprezy. I się zaczęło. Elton, może jeszcze nieświadomy nowych realiów upodobał sobie "nocne życie". "Jeden kieliszek, drugi, treningi poczekają. Ja tu rozdaję karty. Jestem przecież dobry. Oni mnie potrzebują." - umysłem Latynosa targały coraz dziwniejsze przekonania. "Wypiłem, jadę. Co to, policja? To tu nie można nawet wsiąść za kierownicę po paru głębszych?" - zdziwienie piłkarza nie mogło mieć granic.

Ironia ironią, ale fakty faktami. Bo działaczom Legii do śmiechu wcale nie było. Przyłapany pijany Elton zrobił w klubie niemałe zamieszanie. Postanowiono jednak dać mu ostatnią szansę. Miał wrócić do formy, zgrzecznieć, przyzwyczaić się do nowego otoczenia i ustabilizować. Rzeczywistość nie okazała się jednak adekwatna do tych oczekiwań. Brazylijczyk wciąż nie imponował na boisku i choć przycichł nieco poza nim, to z pewnością nie spełniał wszystkich wymagań i pokładanych w nim nadziei. Po raz kolejny dał o sobie znać w spotkaniu ligowym z Widzewem Łódź, dając przykład chamstwa i braku kultury. Za oplucie rywala Komisja Ligi zawiesiła zawodnika do końca rundy. "Nie mogę grać, ale jakoś sobie poradzę" - myślał chyba. I fakt, poradził sobie. Ale chyba nie w sposób, jakiego chciałby on sam i wszyscy sympatycy Legii. Nie dalej jak wczoraj ten sam Elton Brandao został ponownie złapany przez policję na jeździe "na podwójnym gazie". Badanie wykazało 0,82 promila alkoholu we krwi i oznaczało dalszy ciąg kłopotów Brazylijczyka. Poza natychmiastowym wyrzuceniem z klubu, piłkarz może na dwa lata trafić za kratki. Co ciekawe, sąd nie zdążył wydać jeszcze postanowień, co do pierwszego wyskoku Eltona, a już będzie musiał zająć się kolejną tego typu sprawą. I w ten smutny sposób kończy się, póki co, historia brazylijskiego kopacza. Teraz będzie on miał mnóstwo czasu na rozmyślanie o swoim zachowaniu i wyciągnięcie odpowiednich wniosków. Jak potoczą się dalsze losy "południowoamerykańskiej gwiazdki"? Ciąg dalszy nastąpi...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

dzieki kolego:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Super super super ... naprawdę z niczego zrobiłeś świetny artykuł o Eltonie!!! Ciąg dalszy nastąpi ... świetne zakończenie; ciekawe za jaki czas nastąpi?? To już jest koniec "gwiazdy" legionistów. Takim zachowaniom mówimy stanowcze NIE!!! + dla Ciebie za świetny artykuł!!!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.