Pozycja materiału w rankingach:
Elżbieta Świączkowska, dająca nadzieję dzieciom chorym na nowotwór, została zgłoszona do plebiscytu „Twardy Orzech”.
Elżbieta Świączkowska, w ramach akcji Pozytywna adrenalina, która leczy, pomaga pacjentom z Kliniki Transplantacji Szpiku, Hematologii i Onkologii Dziecięcej we Wrocławiu. Dla chorych dzieci organizuje skoki spadochronowe i zbiera fundusze potrzebne na przeprowadzenie tego przedsięwzięcia. Dotknięte choroba dzieci mogą przeżyć prawdziwą przygodę na wysokości 4 tys. metrów i poczuć przypływ adrenaliny. Zobacz także:
Artykuły
(152)
Galerie
(120)
Średnia ocen
(4.63)
Wiek: 27 | Miejscowość: Warszawa, Kraków | Kraj: Polska
O mnie: Miłośniczka książek, dobrego kina i tańca latino. Na co dzień piszę teksty reklamowe.
Ostatnie artykuły autora:
Zobacz inne materiałySortuj komentarze:
Elżbieta Świączkowska 29.07.2009 14:37
Zwracam się z prośbą o pomoc w zdobyciu 10.000 w konkursie IBUPROM dla niepokonanych
szczegóły tutaj: link
wystarczy oddać ważny głos ( instrukcja w linku), a we wrześniu pod chmury poleci kilkanaście dzieci .
Moje konkursowe konto to POZYTYWNA ADRENALINA.:))
Urszula Anna 21.07.2009 10:13
Zgadzam się z Panią JAdwigą że tak czy inaczej dla dzieciaków to piekna sprawa! Dla zobaczenia ich usmiechu , dla oderwania od szarej szpital;nej rzeczywistości warto robić takie akcje. Ale zazwyczaj tak jest ze wszyscy chcą a jak przyjdzie do działania to nikt nie ma czasu . Dlatego tym bardziej nalezy docenic to co robi Ela.
DOBRZE ZE JESTEŚ!
Jadwiga Kowalczyk 20.07.2009 07:45
Tak czy inaczej - dla dzieciaków piękna sprawa, dla Elzbiety - sposób na realizację wewnętrznej potrzeby aktywnego działania na rzecz innych.
Podziwiam z najwyższym szacunkiem.
Dorota Błońska 19.07.2009 22:39
Elu, oczywiście, że problemu społecznego, nie rozwiążesz.
To było by wielką przesadą przejmowanie tak wielkiej odpowiedzialności i próbowanie ratowanie świata na makroskalę.
Są specjaliści, którzy powiadają, zbyt dużo pomocy może szkodzić, bo nie podbudza ona do własnego działania. Ja twierdzę, że pomoc jest potrzebna, ale ta pomoc musi być tak zorganizowana, aby biorcom pomocy nie została całkowicie odebrana przez dobroduszność dawcy siła do własnego działania. Ale, aby zostało tyle pomocy zorganizowane, aby wznieciło ogień do walki o własne przetrwanie. W niektórych przypadkach należy podąć tylko wędkę, a rybę złowić musi się każdy sam. Twoją wędką jest przygoda, rozniecająca pragnienie planowania własnej przyszłości i podjęcia się kolejnych skoków.
Elżbieta Świączkowska 19.07.2009 20:31
Ale..........ta moja działalność to naprawdę nic wielkiego. Czy ja rozwiązuję problem społeczny? chyba nie. Dzieciaki rzeczywiście zwariowały ze szczęścia- kto może niech zerknie na naszą klasę na ich zdjęcia- ale to raczej naturalne po skoku.... Dla mnie najważniejsze ,ze w ich słowach pojawia się to jedno PRZYSZŁOŚĆ. Każde z nich ma cel: skoczyć jeszcze raz...Więc warto walczyć z chorobą.
Autor usunął profil 19.07.2009 20:19
Jestem za i ani trochę nie przeciw :) Niech każdy robi co może dla innych a życie będzie lepsze, łatwiejsze i piękniejsze.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1056)