Facebook Google+ Twitter

eMCeeM: To będzie najlepsza płyta 2014 roku!

eMCeeM, a właściwie Marcin Godziński, to łódzki raper, który mimo współpracy z wieloma zagranicznymi gwiazdami zagranicznej sceny hip-hopowej, nie cieszy się wielką popularnością. Wkrótce ukaże się jego kolejny album.

eMCeeM ma na swoim koncie wspólne projekty muzyczne z wieloma gwiazdami zagranicznej i polskiej sceny hip-hopowej. Jego utwory ukazały się na kilku składankach w Niemczech, Rosji oraz Polsce. Kilka z nich uzyskało status złotych i platynowych płyt. Jako pierwszy polski raper gościł na płycie Judah Priesta - człowieka związanego z legendarną grupą Wu Tang Clan.
Pretekstem do przeprowadzenia rozmowy i przybliżenia jego sylwetki jest zbliżający się wielkimi krokami kolejny album artysty.


 / Fot. Fu3skoOd Twojej debiutanckiej płyty zatytułowanej „To Dopiero Początek” minęły 4 lata. Co zmieniło się u Ciebie od tamtego czasu?
Generalnie zmieniło się wszystko. Począwszy od spraw prywatnych, zawodowych, a na muzyce skończywszy. Wiesz, jakby nie patrzeć 4 lata, to jest kupa czasu. Niektórzy odnieśli zapewne wrażenie, że słuch po mnie zaginął, ale wbrew pozorom sporo się działo. Ostatnie lata, to dość duża ilość koncertów, które udało się zagrać w różnych miejscach w Polsce. Do tego można doliczyć udziały na różnych płytach, czy to zagranicznych, czy polskich. W międzyczasie szykowałem się do nagrania i wydania kolejnego albumu, jednak traf chciał tak, że przez te kilka lat wisiało jakieś fatum. Kompletnie nieudana przygoda z Szyms Promotion (mam nadzieję , że nie będziesz mi miał za złe Szymon), z którym byłem związany prawie rok czasu… Miała wyjść składanka Dialekt Ulicy - mój numer promował ten album, a potem moja płyta, ale wyszło jak wyszło - z planów Szyms Promotion nic nie wyszło. Potem były rozmowy z pewnym trójmiejskim labelem. W międzyczasie dwukrotnie padał mi dysk z częściowo nagranym materiałem. Przyszła końcówka roku 2012, parę numerów było gotowych. Szukałem wydawcy, prowadziłem rozmowy z kilkoma majorsami, których materiał zainteresował, ale ostatecznie zdecydowałem się na The Backstage Records. Aktualnie poza nagrywaniem albumu, ogarniam też nowy brand odzieżowy Enclothes (pozdrawiam Cie Wojtku), wykładam sobie na Uniwerku, do tego pracuje na drugim etacie, układam sobie życie prywatne i tak to się kręci.

Dlaczego wobec tego nie wyszła współpraca z Szyms Promotion, a w konsekwencji czego światła nie ujrzał projekt Dialekt Ulicy? Brak porozumienia, czy może inne spojrzenie na pewne sprawy?
Z Szyms Promotion to była zabawna historia. Były wielkie plany, których pięknie się słuchało, ale to nie miało pokrycia w rzeczywistości. Podobnie powie chyba każdy zaangażowany w projekt Dialekt Ulicy. Osobiście sądzę, że nie ma sensu prać publicznie brudów. Szyms być może wie, że popełnił mnóstwo błędów, ale nie potrafił ich naprawić. Mimo to, życzę mu wszystkiego najlepszego.

Zaczynałeś trochę odwrotnie, niż większość polskich artystów, bo od zagranicznych kompilacji. Dlaczego mimo współpracy z wieloma znanymi przedstawicielami hip-hopu nie udało Ci się przenieść promocji i sukcesu na polskie podwórko?
Wiesz co, to całkiem przypadkowo wyszło, że najpierw była zagranica. Nie jest jednak do końca tak, że mi się nie udało. Nie oszukujmy się, składanki Rap Eskadry osiągały statusy złotych i platynowych płyt, ale to nie przełożyło się potem ani na sukces późniejszego solowego albumu, ani na szeroko rozumianą promocje. Jeśli zaś chodzi o zagranice, to ciężko mówić też o jakimś sukcesie. Chyba, że za wyznacznik sukcesu przyjmiemy pojawienie się na zagranicznych płytach albo udzielanie wywiadów zagranicą. Samo pojęcie sukcesu jest płynne, wszystko zależy co masz na myśli przez sukces, na podstawie jakich kryteriów go definiujesz.

Jaka jest więc Twoja definicja sukcesu mając na myśli muzykę?
Praca z najlepszymi plus nagrywanie kozackich płyt plus odpowiednie wyniki sprzedażowe daje pełno wymiarowy sukces.

Jako pierwszy polski raper podjąłeś współpracę m.in. z Judahem Priestem – człowiekiem związanym z kultowym Wu Tang Clanem, innymi gwiazdami zagranicznego rapu, a także czołówką polskich producentów i raperów. Dlaczego wobec tego komercyjnie eMCeeM nie jest dziś stawiany w jednym rzędzie z Peją, Pezetem, czy Tede?
Po pierwsze dlatego, że nie jestem tak dobry jak Pezet, czy Peja. Po drugie, mimo udziału w wielu mainstreamowych projektach, wciąż pozostaje niszowym raperem. Po trzecie wynika to ze stylu, z przekazu, który jest nieco inny od wyżej wymienionych przez Ciebie raperów. Po czwarte, to to o czym już wspominałem - promocja. Po piąte mniejsza grupa odbiorców, co jakby wynika z wcześniej wymienionych powodów.

Myślisz, że gdyby przełożyć wydanie solowego albumu na obecną rzeczywistość, osiągnąłby on większy sukces?
Absolutnie nie. Z perspektywy czasu widać, że ten album był mocno niedopracowany. Recenzje miał co prawda solidne, aczkolwiek było wiele niedociągnięć. Dziś nie puściłbym albumu w takim stanie. Żeby osiągnąć sukces trzeba być perfekcjonistą, czyli jak masz coś, co Ci nie gra, to szlifujesz to do momentu, aż będzie mega zajebiste. Tego zabrakło na tamtym albumie. Oczywiście część numerów była dobra, ale druga część była poniżej pewnych standardów. Emocje i czas wygrały z warsztatem. Jak dodasz do tego fakt, że parę numerów, to tak zwane odgrzewane kotlety, to wychodzi Ci niezbyt świeża zupa. Tak właśnie oceniam ten album. Wyszedł w zbyt dużym pośpiechu, pod wpływem zbyt dużych emocji, zabrakło zimnej krwi, żeby to wykończyć należycie.

 / Fot. Fu3skoNa rynku muzycznym działasz już od 2002 roku. Co od tego czasu uważasz za swój największy sukces?
Zadałeś ciężkie pytanie. Tak naprawdę wciąż czekam na swój największy sukces. Stać mnie na więcej, niż to co do tej pory udało się osiągnąć. Ale takim sukcesem jest niewątpliwie współpraca z legendami amerykańskiego rapu i współpraca z najlepszymi polskimi producentami hip-hopowymi. Nawet te statusy złotych i platynowych płyt też się jakoś w to wpisują. Być może udział na zagranicznych projektach?! Wiesz, szczerze ciężko to ocenić. Byłbym idiotą, gdybym na tym poprzestał. To jest kropla w morzu tego, co można osiągnąć w rapie, choć z drugiej strony gdybyś mnie w 2002 albo 2003 spytał jak sobie wyobrażam to za 10 lat, to pewnie nie spodziewałbym się, że będę tu gdzie jestem.

Niedługo pojawi się Twój kolejny album zatytułowany „Od A do Z”. Dlaczego kazałeś czekać na swój kolejny krążek tak długi czas?
W zasadzie odpowiedziałem Ci na po pytanie po części na początku. Wynikało to z różnych perturbacji osobistych i muzycznych. Potrzebowałem jakiejś stabilizacji i motywacji, a tego czasami brakowało w ostatnich latach. Poza tym permanentny brak czasu też dawał się we znaki.

Kto jest odpowiedzialny za produkcję, wydanie i promocję krążka?
Album „Od A do Z” wyjdzie nakładem The Backstage Records w 2014 (pozdro Michał).

W Twój poprzedni projekt zaangażowała się Twoja ówczesna uczelnia, a na okładce pojawiła się Twoja dziewczyna. Czy przy okazji powstawania i produkcji „Od A do Z” również zaangażowałeś w to swoją prywatność?
Tutaj muszę sprostować jedną rzecz - była już dziewczyna pojawiła się na okładce „To Dopiero Początek„. W przypadku „Od A Do Z” jedyna prywatność jaka może się przewinąć gdzieś tam na albumie, to jedynie w numerach. Wtedy koncepcja była taka, a nie inna. To był pewien zamysł, w którym było nawiązanie do treści zawartej na krążku.

Czym nowy album będzie się różnił od poprzedniego, a w czym będzie do niego podobny?
Może prościej będzie mówić o różnicach, ale zacznijmy od podobieństw , które miały wynikać z kontynuacji poprzedniego materiału. Pewnym podobieństwem będzie różnorodność brzmieniowa. Okładka w jakimś stopniu będzie także klimatem nawiązywać do poprzedniego albumu. I tutaj podobieństwa się kończą. To jest różnorodny tematycznie album. Przy jego powstawaniu staram się, żeby wszystko było dopracowane na maxa. Czym się będzie jeszcze różnił ten album od poprzedniego? Czterema kolejnymi latami doświadczeń w branży, co mam nadzieje przełoży się na jakość tego albumu.

Spodziewani są jacyś specjalni lub znani goście?
Cała plejada. Może zacznę od producentów: David Gutjar, DNA, Dj Story, Kamilson, SodDy, RuDy, Waves, Oneplayz, Wójto, Poszwix. Jeśli chodzi o gości, to będzie można usłyszeć Chubb Rock’a, G-Felle, Judah Priest’a, Fes’a Taylor’a, 1z2 (Wzmowie/Endefis), Dmk, Basti’ego, Magde Ptaszyńską, Solomon’a Childs’a, również ekipę kilkunastu raperów z całego świata, którzy spotkają się na jednym traku, ale może nie będę zdradzał szczegółów.

Ciężko było Ci namówić do współpracy tych gości?
Zaprosiłem ludzi których znam, szanuje i cenię. Żaden z gości nie zastanawiał się ani przez chwilę, czy wziąć udział w tym projekcie. Każdy był zajarany opcją współpracy i koncepcją takiego albumu.

 / Fot. Fu3skoCzego słuchacze będą mogli się po nim spodziewać?
Mam nadzieje, że jednego z najlepszych polskich albumów rapowych 2014 roku. Myślę, że można się spodziewać niebanalnego stylu, kozackich bitów, zaangażowania, szczerości przekazu, dojrzałości, a czego jeszcze, to już pozostawiam do oceny słuchaczom.

Opowiedz jakąś ciekawostkę związaną z powstawaniem z płyty.
Na albumie usłyszycie rap z takich krajów, jak Emiraty Arabskie, Egipt czy Japonia. Będzie bardzo globalnie (śmiech).

Czego Ci życzyć?
Nagrania bardzo dobrej płyty, która odniesie komercyjny sukces i będzie miała bardzo dobre recenzje. A do tego szczęścia i pomyślności, bo bez tego bywa ciężko.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.