Facebook Google+ Twitter

Emeryci - kochajcie reklamy!

Głośne, namolne reklamy nie muszą być zmorą programów telewizyjnych. Powinniśmy baczniej im się przyglądać, ponieważ mogą poprawić komfort naszego życia.

Emeryci na wycieczce. / Fot. zdjęcie własnePogląd, że w Polsce standard życia emerytów odbiega od jakości życia tychże w państwach Zachodniej Europy, jest nieuprawniony. Opinie te głosi wąska grupa emerytów, wiecznych malkontentów, ale jak wiadomo, oni tak to już mają od urodzenia. Pracujący do emerytów mają stosunek ambiwalentny. Bo wprawdzie chcąc nie chcąc muszą łożyć na ich świadczenia, ale równocześnie zdają sobie sprawę, że starsi bywają pożyteczni. A to dzieci przypilnują, a to w kuchni pomogą, a i grosikiem budżet domowy poratują. Sami emeryci, mając przeświadczenie o doniosłości roli, jaką odgrywają w życiu rodziny, są przepełnieni radością i satysfakcją, że są jeszcze potrzebni. Przez lata przekonywani, że władza wie lepiej, co im do życia niezbędne, także i teraz ze spokojem i zrozumieniem przyjmują kilku lub co najwyżej kilkudziesięciozłotowe waloryzacje świadczeń. Tak ukształtowana świadomość, a do tego szeroki dostęp do informacji medialnych, pozwala im na życie bez stresów, bez obawy o jutro.

Bo jeśli zamarzy się im szyneczka na święta, jakieś szaleństwo wyjazdowe, albo inna ekstrawagancja, sympatyczna pani z tv pośpieszy z pomocą, wskazując odpowiedni numer telefonu. Tam udzielą pożyczki nawet 500 złotowej i to z odłożonym terminem spłaty. I cóż za szczęśliwy zbieg okoliczności! Spłata 1. raty przypadnie akurat na zapowiadaną na marzec roku przyszłego, wyrównującą rewaloryzację świadczeń, co sprawi, że pani Hania i pan Antoni ubytku w portfelach nie odczują. Być może wystarczy nawet na wspomożenie rodziny Radia Maryja. Ojciec dyrektor to taki zapracowany człowiek. Odbywa wiele męczących podróży, więc godnie i wygodnie powinien odbywać je siedząc/leżąc w biznss klasie samolotu. Taki luksus "byczącym się" pani Hani i panu Antoniemu nie jest potrzebny.

Pan Antoni - teraz już Antoni - zaprosi Hanię na wycieczkę. Podekscytowana propozycją Hania uczyni gwałtowny gest radości, na co bólem odpowiedzą zwyrodniałe stawy. Przewidujący Antoni poda tabletkę, którą zawsze ma pod ręką i po jej zażyciu ból ustąpi natychmiast. Teraz Hania wystrojona w garderobę z lumpeksu lub Caritasu (wcześniej przepraną w zachwalanym przez znanego prezentera proszku) w towarzystwie Antoniego, może rozkoszować się widokami przyrody. Wreszcie, złaknieni zechcą spożyć posiłek; mógłby być kaloryczny, bowiem Hania zaopatrzyła się w tabletki zapobiegające odkładaniu się w tętnicach cholesterolu. Na deser, Hania może zjeść nawet twarde jabłko, które tak bardzo lubi, bo wcześniej skorzystała z polecanego w tv kleju do protez. Po tak miło spędzonym dniu, Hania napomadowana rewelacyjnymi kremami do cery dojrzałej, a Antoni wygolony golarką z potrójnymi ostrzami, będą gotowi udać się na spoczynek.

Chociaż nie... mogliby jeszcze zapragnąć przeżyć chwilę uniesień. Jeśli kondycja zawodzi, Antoni po konsultacji z Hanią, może wybrać coś odpowiedniego z całej gamy niezawodnych środków wspomagających, od farmakologicznych począwszy, poprzez homeopatyczne, na mechanicznych skończywszy. I tak dzięki hojności rządu i troskliwości różnego autoramentu koncernów, jesień życia polskich emerytów może być całkiem piękna.

Wykorzystam słowa wypowiadane w reklamie przez miłą panią z tv i powiem: "życzę wszystkim cudownych świąt!"

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

Ja tak pokochałem te reklamy że teraz omijam z daleka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Plus!
Bardzo ciekawy, dobry tekst. Oby więcej takich!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetna wymowa, chociaż można się śmiać, ale czy nie prawdziwiej- płakać?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pani Stefanio
Niestety pierwsze zdanie :"Głośne, namolne reklamy nie muszą być zmorą programów telewizyjnych", już samo w sobie niesie inną treść. Są głośne i namolne i dlatego są zmorą.
Ale plus za dalszy ciąg testu. Pozdrawiam:)

Pani Jadwigo, trafne spostrzeżenia :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+ dla Steni !
Nalezy do tego dodac, że prezentujemy sie nie tylko jako pozyteczne ale i niezwykle przystojne co demonstruje niezmiennie odkrytym kolanem pani onegdaj prowadzaca Wielka Grę. Prowadzi tę grę( tym razem wyłącznie na swoje konto bankowe) do kamery nie idącej na zblizenie. To tylko dla przykładu bo pania ową w dalszym ciagu bardzo lubię.

Mozna sobie pokpiwać, ale prawda jest tyleż gorzka co upokarzajaca i tylko dobry humor nas ratuje.
Niestety, humor tez trzeba mieć: mają go zresztą wylącznie osobniki bez piatej klepki. Reszta cierpi na serio.

Komentarz został ukrytyrozwiń

+

Fajny tekst, ale swoja drogą to paskudny jest ten świat. Ostatnio próbowałam kupić mojej prawie sto lat liczącej babci dyktafon, żeby mogła nagrać historię swojego zycia. I co? Tradycyjnych dyktafonow już nie ma. Tylko elektroniczne maleństwa, 5 na 5 cm, z przyciskami zblizonymi woielkością do łebka od zapałki. Nie do uzycia dla Niej.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.