Pozycja materiału w rankingach:
Każdy z nas, nieświadomie, co miesiąc - odkłada na swoją świetlaną, emerycką przyszłość... Tyle że nie każdy zobaczy emeryturę o jakiej marzy.
Od razu przyznam - nie jestem ekspertem od ekonomii, spraw socjalnych i innych ładnie brzmiących dziedzin nauk społecznych. Jestem zwykłym, trzeźwo patrzącym i umiejącym liczyć obywatelem. Czasem może zbyt trzeźwo i zbyt liberalnie. To jednak moje prawo.Zobacz także:
Artykuły
(32)
Galerie
(5)
Średnia ocen
(4.74)
Wiek: 40 | Miejscowość: Warszawa/Piotrków Tryb. | Kraj: Polska
O mnie: Lubię kiedy wszystko wokół jest proste i nieskomplikowane. Sprawy trudne zawsze upraszczam. Sprawy niemożliwe - redukuję do trudnych. Obserwuję uważnie świat wokół i staram się pomóc mu w miarę swoich możliwości.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Doradca emerytalny 06.01.2012 02:29
Mając możliwość wyciągania pieniędzy mających prowadzić do zostania rentierem po drodze do celu może wcale do niego nie doprowadzić, stąd też mechanizmy ograniczające przez min 10 lat możliwości wypłat. Nawet w dobie dzisiejszego tzw. kryzysu mamy dostęp do funduszy które realizują zyski na poziomie powyżej 10% rocznie. Oczywiście, “nie każdy odważy się założyć program oparty na funduszach inwestycyjnych”. A czy nie jest tak w naszym życiu że największe oczy ma nieznany strach ?? Na rynku mamy dostęp do rozwiązań dających wiele możliwości, najlepsze są te najbardziej elastyczne. Prawdą jest że nie ma idealnych złotych środków dla każdego, przecież każdy z nas jest inny, ma inne potrzeby, inną rodzinę, wykształcenie, wiedzę, doświadczenie życiowe czy zawodowe, ale co najważniejsze każdy z nas obraca zupełnie innymi kwotami. Jednych stać na duże ryzyko inwestycyjne innych na nie nie stać finansowo bo walczą o każdą pojedynczą złotówkę. Prawda jest jedna: NAWET NAJLEPSZY PRODUKT FINANSOWY DOBRANY POCHOPNIE BĘDZIE W INDYWIDUALNEJ SYTUACJI NAJGORSZYM – BO NIEDOPASOWANYM. Cała sztuka polega na dobraniu rozwiązania w maksymalnie indywidualny sposób, niczym szycie garnituru na miarę (w sensie wymiarów/parametrów klienta) oraz dostosowanych do jego celów, możliwości i potrzeb. Dla nie znających się na funduszach lub też dla tych którzy nie mają czasu się uczyć poruszania w świecie jednostek uczestnictwa w FIO (Fundusze Inwestycyjne Otwarte) są skierowane PORTFELE MODELOWE o różnym stopniu ryzyka od obligacyjnych, stabilnego wzrostu, poprzez zrównoważone po akcyjne. Dla osób chcących świadomie poruszać się po rynkach są pojedyncze fundusze z których buduje się indywidualne portfele oparte na najróżniejszych funduszach z funduszami typu HEDGE czy typowymi funduszami bessowymi jakie w obecnym czasie – nazywanym potocznie – kryzysem osiągają roczną stopę zwrotu powyżej 10% (zatem nie musimy tracić. Najlepsze rozwiązania dają możliwość dokonywania konwerski środków pomiędzy różnymi funduszami w dowolnym czasie oraz zmiany alokacji dla nowych wpłacanych środków. Rozwiązania takie obiektywnie patrząc ZAWSZE SĄ RENTOWNE i to na wyższych poziomach niż depozyty bankowe czy lokaty z dwu podstawowych względów a są to efekt uśrednionego kosztu zakupu jednostki i nazwijmy to nieco mistycznie “magia procentu składanego”. Osoby faktycznie zainteresowane zapraszam do indywidualnej rozmowy.
oto mój e-mail: exit-konsulting@wp.pl
Szymon Madalski - Specjalista Ubezpieczeniowo-Finansowy PZU ŻYCIE S.A. i samodzielnie oszczędzający własne środki w funduszach.
www.exit-konsulting.pl.tl
Edmund Gończ 20.02.2009 10:35
Wiadomo że dla rządu najlepiej jest jak płacisz całe życie i na emeryturze masz żyć tyko 1 sekundę i wtedy jest ok. To jest mafia złodziejska w białych rękawiczkach zresztą na całej kuli ziemskiej.Dlaczego ta kasa nie zostaje w kraju?? Edmund.
Tomek XXXXX 28.07.2008 12:24
Przeczytałem te kilka wypowiedzi i sporo w nich racji, jednak zobaczcie na to z boku... Czy autor artykułu nie chciał pokazać pewnej prostej rzeczy??? Ile przejada ZUS, a ile sami moglibyśmy oszczędzić... nikt nie pozwoli nam na to, abysmy zamiast wpłacac do ZUS-u wpłacali sobie (bo emeryci dzisiejsi byli by bez kasy) jednak są rozwiązania, które pozwalają na regularne oszczedzanie i zyski zdecydowanie lepsze niż dziś na lokatach!!! Rozwiązania czysto rentierskie. Co wiecej czy nie fajnie było by mieć do części z tej kasy dostepu zawsze, a nie dopiero na emeryturze??? Jak myslicie jest to dziś możlwe czy nie??? :) "Prywatne ZUS-y" to dziś konieczność i chyba o to chodzi w artykule!!! Teraz tylko poszukajcie rozwiązania, które wg Was będzie ok...
kasia kunecka 31.07.2007 16:55
ja mam pytanie jezeli ja caly czas pracuje i chce teraz wyplacic pieniadze te skladki co mam MOZNA?????
Marta Wieszczycka 30.07.2007 14:39
Reasumując - dobrze, że zwróciłeś uwagę na problem, ale źle że zamieściłeś wprowadzające w błąd uproszczenia. Ten sam temat dobrze dopracowany miałby znacznie większą siłę rażenia. A tak, potykając się o błędne założenia, łatwo zgubić to, co w Twoim artykule wartościowe.
Marta Wieszczycka 30.07.2007 14:32
Piotrze, problem w tym, że możliwości zarabiania za pośrednictwem banków stale maleją. Parę lat temu, kiedy na studenckich praktykach zarabiałam jakieś kilkaset złotych, które po jakimś tygodniu najczęściej miałam już z konta wyjęte, to one zdążyły mi jeszcze każdorazowo nabić jakieś odsetki. Nawet jak dostałam wtedy 300- 400 zł, to one nabijały mi odsetki (realne, widoczne gołym okiem ;) na zwykłym koncie ROR. A teraz jest tak, że w praktyce nawet na lokacie wiele nie zarabiasz. Jeżeli sytuacja jeszcze się pogorszy (a to możliwe), to w powiązaniu z inflacją oszczędzający mogą skończyć tak jak posiadacze słynnych książeczek mieszkaniowych. Co nie zmienia faktu, że ZUS też może zostać po prostu zamknięty i już.
Mir Nalezińskí 28.07.2007 23:40
Kiedy jeszcze były całe fabryki w naszych (wpólnych) rękach, to wszelkie zyski powinny iść na emerytury, renty i pomoc socj. Od czasu, kiedy niektórzy xarabiaja powyżej 100 tys. zł/mies. przestałem wierzyć w sprawiedliwy społecznie i solidarnościowo system. To pogrzeb Solidarności (wielkie S). Oczywiście, można tego było się spodziewać, bo to model liberalny. A ja zaliczam się do utopistów. No i uważam wszystkich niemal bogaczy za złodziei lub łajdaków. I po pewnym czasie okazuje się, że mam rację.
Piotr Biegała 28.07.2007 10:08
Droga Marto - zostawiłaś pieniądze na zwykłym ROR - pewnie jeszcze z opłatami za utrzymanie konta na poziomie około 7 zł miesięcznie. Poza tym te pieniądze tam leżały - nikt niczego nie dopłacał. Dlatego opłaty za prowadzenie rachunku zjadły Ci pieniądze tam leżące. Dotąd masz rację. Ja mówie o przypadku gdzie co miesiąc wpływa na konto kilkaset złotych. Więc nie ma szans żebyś na tym była do tyłu. Tym bardziej że jeśli uwzględnimy inflację, to rosnąć będą też płace i automatycznie kwota wpłat. Ponadto do celów takiego oszczędzania można użyc specjalnych funduszy emerytalnych, inwestycyjnych itp. Konto w banku to tylko przykład.
Marta Wieszczycka 27.07.2007 23:44
I Aga ma też rację, że tego typu wyliczenia powinno się konsultować z ekonomistą. Bo inaczej z tekstu, który miał nam coś pokazać robi się tekst, który wprowadza nas w błąd.
Marta Wieszczycka 27.07.2007 23:40
Niestety, ale uwagi Czarownicy Agi są trafne.
Sama kiedyś zostawiłam kilkaset złotych na koncie, którego chwilowo nie chciałam zamykać (błąd). W porę się ocknęłam i po kilku latach musiałam bankowi DOPŁACIĆ tylko trochę. Mogło być gorzej.
Ona nie kłamie - realna stopa oprocentowania lokat jest ujemna.
Czym grozi inflacja - przekonały się tysiące Polaków, którym rodzice pozakładali książeczki mieszkaniowe w dzieciństwie, wpłacali tam spore pieniądze, a na końcu okazało się, że cała ta książeczka jest warta grosze.
Oczywiście z drugiej strony musimy się liczyć z tym, że z ZUS-u naprawdę możemy nic nie dostać. Bo nasi następcy wyegzekwują w praktyce to "ja przecież żadnej umowy społecznej nie podpisywałem".
Tak, to prawda - nasze pieniądze idą na obecnych emerytów, rencistów i pewnie jeszcze bezrobotnych. I właśnie dlatego, jak my dojdziemy do emerytury, to system może się załamać. A nam w ręku zostanie tylko tyle, co posiadaczom tych słynnych książeczek mieszkaniowych...
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +509)