Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

45389 miejsce

Emocje w Toruniu, Unibax minimalnie lepszy od Unii

W rozegranym wczoraj na torze w Toruniu 1. meczu półfinałowym, miejscowy Unibax okazał się lepszy od Unii Leszno, pokonując ją w stosunku 46:44. Rewanż odbędzie się w najbliższą niedzielę na torze w Lesznie.

Od początku było wiadomo, że potyczka toruńsko - leszczyńska zapowiada się szlagierowo. Zawodnicy obu ekip potwierdzili, że mecze polskiej najwyższej klasy rozgrywkowej należą do najbardziej pasjonujących pojedynków żużlowych. Kibice obu ekip pokazali natomiast, że potrafią zrobić fantastyczną oprawę, a okrasą dla obu tych czynników okazał się końcowy wynik, który do końca trzymał w napięciu.

Od samego początku zawodnicy obu drużyn pokazali jak ważna jest dla nich dobra postawa w tym meczu. Pierwsza odsłona wypadła na korzyść torunian, którzy za sprawą pewnego zwycięstwa Darcy Warda i szarży Emila Pulczyńskiego na pozycję Juricy Pavlica, wygrali 4:2. W kolejnym biegu dobrym rozpracowaniem pierwszego łuku popisał się Chris Holder, który przywiózł za sobą Jarosława Hampela i Troya Batchelora, który uporał się z Wiesławem Jagusiem. Po trzech biegach przewaga Aniołów wzrosła do 4 punktów, a to za sprawą zwycięstwa 4:2 pary, Ryan Sullivan-Hans Andersen. W ostatnim biegu tej serii pierwszą "trójkę" dla Unistów zdobył Leigh Adams, a za nim na metę wpadli Adrian Miedziński i zastępujący Pulczyńskiego, Ward.

Gonitwy piąta i szósta nie zmieniły zbytnio sytuacji, bowiem obie zakończyły się remisami, co pozwoliło na utrzymanie 4-punktowej przewagi przez Unibax. W siódmym z wyścigów atomowym startem popisał się Jaguś, który "odkupił swoje winy", wygrywając przed parą leszczynian. Przewaga gospodarzy wzrosła do 6 "oczek" bowiem trzeci w tym biegu był Holder. Do spornej sytuacji doszło natomiast w gonitwie ósmej, w której na drugim łuku pierwszego okrążenia upadł Miedziński. Torunianin jechał tuż za popularnym "Małym" i mogło się wydawać, że był przez leszczynianina potrącony. Sędzia podjął decyzję o wykluczeniu "Miedziaka", a w powtórce osamotniony Ward, dał się minąć Hampelowi, dołączajac do jadącego z rezerwy taktycznej Kołodzieja, i goście wygrali podwójnie.

W dziewiątym wyścigu wyczyn z poprzedniego biegu powtórzył Kołodziej, który wygrał przed Jagusiem i Holderem. Nadzieje w serca kibiców toruńskich wlał wyścig dziesiąty,w którym Sullivan i Andersen pokonali Adamsa i Musielaka w stosunku 5:1 i Unibax ponownie wyszedł na 6-punktowe prowadzenie. Jak się okazało radość fanów Aniołów nie trwała długo, bowiem trener Roman Jankowski w następnym wyścigu błyskawicznie posłał do boju Hampela jako rezerwę taktyczną i Unia szybko odrobiła 4 punkty straty. Hampel z Kołodziejem nie dali bowiem szans Jagusiowi i mającemu problemy z utrzymaniem się na motocyklu Miedzińskiemu. Szansę na ripostę torunianie mieli w gonitwie dwunastej, w której Sullivan z Wardem prowadzili podwójnie. Bieg zakończył się jednak wynikiem 4:2, bowiem młody Australijczyk dał się wyprzedzić na trasie Hampelowi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.