Facebook Google+ Twitter

Emocjonujący sparing w Wodzisławiu

Do przerwy było bez goli. W drugiej połowie, piłkę w siatce kibice zobaczyli pięciokrotnie, a Odra pokonała ostatecznie drugoligową Kmitę Zabierzów 3:2.

Przy piłce Bartosz Hinc / Fot. Mateusz KornasSpotkanie z Kmitą miało być dla Odry kolejnym przetarciem przed rozpoczynającymi się już za dwa tygodnie rozgrywkami ekstraklasy. Szkoleniowiec Wodzisławian - Janusz Białek, miał też przyjrzeć się kilku testowanym graczom. Mimo to, Odra zaczęła dość niemrawo, a ogromny upał w jakim grali zawodnicy... studził ich zapędy. W środku pola nie błyszczał, tak jak w ostatnim sparingu, Piotr Gierczak, a rozkojarzony biegał po boisku Jacek Kuranty. To sprawiło, że gospodarze nie potrafili zdominować środka boiska. Aspirujący do gry w Odrze, czeski napastnik Martin Cernoch odegrał dziś jedynie rolę statysty, co nie zmienia faktu, że powinien zostać z drużyną przez kilka następnych dni.

Znacznie lepsze wrażenie od piłkarza zza granicy, zrobił Tomasz Moskal. Były zawodnik Górnika Zabrze pojawił się na boisku po przerwie i znacznie ożywił grę Odry. Nieoczekiwanie jednak, to przyjezdni wyszli na prowadzenie. W 48. minucie, po dośrodkowaniu z prawej strony boiska, niepilnowany w polu karnym Bagnicki strzałem głową otworzył wynik. Kilka minut później gapiostwo Dariusza Dudka i Jacka Kowalczyka skarcił Maciej Bębenek. W obu sytuacjach niewiele do powiedzenia miał testowany bramkarz Lukas Palacek. Długowłosy Czech przez 45 minut popisał się jedynie efektowną paradą, a to wciąż za mało, by sztab szkoleniowy mógł określić jego przydatność dla zespołu.

Dwie stracone bramki podziałały na Odrę, jak płachta na byka i przez ostatnie 30 minut trwał obstrzał bramki gości. Dogodne sytuacje marnowali kolejno Aleksander, Gierczak, Aleksander i Szymiczek i dopiero
Dariusz Dudek przyszedł im z pomocą. Po serii strzałów i rykoszetów, po których piłka czterokrotnie trafiała w poprzeczkę, wreszcie mocny strzał obrońcy Odry wylądował w siatce.

Drużyna Kmity, mająca problemy w defensywie, nie była w stanie odpierać ataków wściekle nacierających gospodarzy. W 80. minucie wreszcie przełamał się Arkadiusz Aleksander i wyrównał wynik meczu. Co ciekawe, zawodnik mający za sobą występy w Widzewie Łódź i Górniku Zabrze przed tym meczem został wystawiony na listę transferową. Wydaje się, że ta decyzja bardzo go podrażniła bowiem parę minut później znowu wziął udział w akcji bramkowej. Piętą odegrał do Bartosza Hinca, zaś ten mierzonym strzałem dał Odrze zwycięstwo.

Ten mecz na pewno rzucił nowe światło na kilka spraw, które trapiły trenera Odry - Janusza Białka. Dobrą alternatywą dla Jacka Kurantego okazuje się być Bartosz Hinc, a coraz lepiej na lewej stronie boiska poczyna sobie Maciej Małkowski. Pozycja tego ostatniego jest o tyle pewna, że w Wodzisławiu chcą się pozbyć Jakuba Biskupa, grającego na tej samej pozycji co Małkowski. Jeśli natomiast klub szuka napastnika, a Tomasz Moskal nowego pracodawcy, to obie strony już wkrótce dojdą do porozumienia.

Zarząd Odry zapowiadał niespodzianki dla kibiców, ale tych próżno było szukać dzisiejszego południa przy ul. Bogumińskiej. No chyba, że za takie uznamy dramatyczny przebieg spotkania i kuriozalny gol Dariusz Dudka.

We wtorek Odra o 19 w Chorzowie zagra z tamtejszym Ruchem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.