Pozycja materiału w rankingach:
Klienci sieci sklepów Empik są zaskoczeni - od niedawna obsługa zwraca się tam do nich po imieniu. Do bratania się z klientami pracownicy Empików są zmuszani przez pracodawcę, który nazywa ów zwyczaj "pożegnaniem imiennym", każąc dane klienta wyczytywać z kart płatniczych. Kto nie chce bratać się z klientami, tego czeka niemiła rozmowa z kierownikiem.
Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.43)
Wiek: 26 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Wciąż się uczę. Interesuje mnie wiele.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Łukasz Brzezicki 11.05.2009 00:45
"Jak widać firma Empik nie cieszy się zbyt dobrą opinią u pracowników:"
A co ma do tej sytuacji, którą opisujesz, stosunek pracowników do firmy? Powinnaś wskazać wyniki obiektywnej sondy, z pytaniem, co pracownicy sądzą o imiennym pożegnaniu Klienta?, ogólna opinia pracowników o firmie nie dotyczy tematu, jaki poruszasz.
Anna Fedas 08.05.2009 21:34
Jak widać firma Empik nie cieszy się zbyt dobrą opinią u pracowników:
http://od8do16.pl/index.php/reviews/info/2669
Autor usunął profil 05.05.2009 20:16
Myślę, że 99% klientów niemile zaskakuje fakt, że ktoś nie znany, któremu się nie przedstawialiśmy, zna nasze imię. Jest też bardziej niż oczywiste, że w naszym języku funkcjonuje forma pan/pani a nie ty. Pod T, to tramawaj staje :)
Ja sama, nawet do nastolatków mówię pan/pani, bo w tej chwili nie ma właściwie bardziej stosownej formy. Kiedyś mówiono panienko, młodzieńcze, chłopcze, a teraz jak się zwrócić??? Słuchaj no ty? Lepiej się czuję, gdy mówię pan i młoda osoba na pewno też. A jeśli chce żeby zwracać się do niej po imieniu, to sama taką formę zaproponuje.
Pomysły niektórych marketingowców są żałośnie nie przemyślane.
Za art. +, bo teraz już wiem, że trzeba powiedzieć kierownikowi sklepu co się o tym myśli, a nie wystarczy dziwnie popatrzeć na sprzedawcę ;)
Anna Fedas 05.05.2009 10:00
Znajomy prawoznawca podsunął mi kolejny minus tej strategii "imiennego pożegnania" - otóż wyczytywanie danych z karty kredytowej (nawet jeśli jest to tylko imię) i wymawianie ich na głos publicznie ociera się o nieprzestrzeganie ustawy o ochronie danych osobowych... Empik może mieć drobne problemy...
Paweł Wieczorek 04.05.2009 11:36
Przemek napisał:
" Pani w sklepie coś mi tam sprzedawała i mówi do mnie: zapakować Ci? A ja na to: zapakuj mi. Obraziła się;)" - Chciałbym widzieć minę tej sprzedawczyni :D
A wracając do tematu to sądzę ,że można sobie "czasami" pozwolić na mówienie do kogoś po imieniu ale to "czasami" powinno występować w przypadku nawiązania jakiejś więzi między sprzedawcą a klientem. Trudno oczekiwać takiej więzi akurat w Empiku, gdzie kontakt trwa maksymalnie 3 minuty.
Klaud. Gie 04.05.2009 11:19
"Grease chora to jest fobia własnego imienia :) "
Nie zaprzeczę :D
Tomasz Kolowski 04.05.2009 11:14
Ciekawe jak wyglądać będzie sytuacja gdy kartą będzie płacić cudzoziemiec. Części zagranicznych imion nie da się wymówić a przekręcenie go może być niekomfortowe dla klienta, który napewno nie wróci...
Tomasz Kolowski 04.05.2009 11:11
Jedna z dużych polskich firm odzieżowych miała taktykę: klient wchodził do sklepu a sprzedawca od razu podchodził i pytał: w czym pomóc. z reguły były odpowiedzi: dziękuję tylko oglądam... Taka natrętność ;) Obroty spadały wielu klientów odeszło. W chwili obecnej strategia jest już inna i można po sklepie chodzić do woli i nikt nie zaczepi. Za granicą spotkałem się z byciem na TY w sklepach w których mnie znano i często kupowałem lub w trakcie zamawiania taksówki. Panie Tomku za 5 minut taksówka będzie u pana. I rzeczywiście była :)
Autor usunął profil 02.05.2009 14:29
Grease chora to jest fobia własnego imienia :)
Irlandczycy poprą traktat fiskalny? Nie chcą podzielić losu Grecji
(odsłon: +509)