Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

56766 miejsce

Enea Ekstraliga. Maciej Janowski nie żałuje decyzji o zmianie klubu

  • Źródło: Gość dnia
  • Data dodania: 2012-05-13 14:40

Po raz pierwszy w swojej karierze Maciej Janowski postanowił zmienić barwy klubowe w Polsce. Póki co "Magic" nie spisuje się w tarnowskim zespole zbyt dobrze, lecz ma nadzieje, że w końcu to się zmieni.

Wielu ciągle ma za złe, że Maciek postanowił zmienić klub. Zawodnik jednak podjął taką decyzje, aby móc się rozwijać i walczyć o coś więcej niż walka o utrzymanie w Enea Ekstralidze. Czy teraz żałuje dokonanego wyboru?
- Nie, ponieważ w Tarnowie czuję się bardzo dobrze. Jestem otoczony świetnymi znajomymi, znam się z każdym już dość długo. Jestem nastawiony pozytywnie i bardzo sobie chwalę tą zmianę. Naprawdę nie żałuję jej - przyznaje Maciek na łamach portalu unia.tarnow.pl

Zarówno kibice, jak i fachowcy nazywają Azoty Tauron Tarnów "dream teamem". Tego określenia nie lubi m.in. trener drużyny Marek Cieślak, a o tym, że nie jest to zespół stworzony do wygrywania, pokazał mecz m.in. w Bydgoszczy, gdzie Jaskółki wygrały dość skromnie. Co o młodym i ambitnym składzie sądzi podstawowy junior? - Zdobycie medalu jest celem każdej drużyny. Czy nas na to stać? Nie wiem (śmiech). Będziemy robić wszystko, żeby się właśnie gdzieś w tych okolicach znaleźć. Pierwsze mecze pokazały, że będzie mocną ekipą. Początek w moim wykonaniu nie był najlepszy, gdyż miałem problemy z silnikami. Teraz jest już wszystko pod kontrolą, więc tym się nie martwię. Podsumowując, mamy fajny i ciekawy zespół, który stać na wiele.

Problemy dopadły żużlowca także m.in. w angielskiej Elite League. Janowski póki co nie spisuje się w tamtejszych rozgrywkach najlepiej i jak przyznaje, nie zawsze można wygrywać
- Nie zawsze można wygrywać, bo taki jest sport. Mnie i moich mechaników czeka trochę pracy, gdyż zagapiliśmy się nieco ze silnikami. Powinny one trafić do tunera, ponieważ traciły moc. Na przykład podczas meczu ligowego w Zielonej Górze robiłem wszystko, co w mojej mocy, a nic nie wychodziło. Czasami się tak jednak zdarza i jest to dla mnie nauka na przyszłość. Szkoda, że takim kosztem, bo wtedy mogliśmy wygrać, a zabrakło moich punktów. Obarczałem się wówczas winą, ale teraz skupiam się na kolejnych pojedynkach i chcę udowodnić, że były to tylko chwilowe problemy.

(Konrad Cinkowski)

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.