Facebook Google+ Twitter

ENEMEF: Noc Ekranizacji. Relacja z Warszawy

W piątek, 12 kwietnia, w Multikinach w całej Polsce odbył się ENEMEF: Noc Ekranizacji. Wyświetlane były filmy, które powstały na podstawie 4 bestsellerów - "Intruz", "Igrzyska śmierci", "Piękne istoty" oraz "Dziewczyna z tatuażem".

Na potrzeby Nocnego Maratonu Filmowego Multikino Złote Tarasy udostępniło 3 sale projekcyjne. Tym razem tematem przewodnim były ekranizacje światowych bestsellerów. Powodem takiego doboru filmów było to, że 23 kwietnia obchodzimy Światowy Dzień Książki. I właśnie w taki przewrotny sposób twórcy kampanii społecznej "Czytaj! Zobacz więcej" zachęcają do czytania. Nic więc dziwnego, że podczas Nocy Ekranizacji sale były wypełnione po brzegi.

"Intruz"



plakat / Fot. materiały prasoweMaraton zaczął się od filmu "Intruz", który wyświetlony był tydzień po polskiej premierze. Film w reżyserii Andrew Niccol (twórcy m.in. "Truman Show", "Pan życia i śmierci") oparty został na bestsellerowej powieści Stephenie Meyer, autorki "Sagi Zmierzch".

Film z gatunku science fiction pokazuje dość niesamowitą wizję Ziemi skolonizowanej przez obcą rasę zwaną Duszami. Istoty te wnikają w ludzkie ciała i przejmują nad nimi kontrolę. Główną bohaterką jest Melanie Stryder (w tej roli Saoirse Ronan), jedną z nielicznych osób, które nie zostały jeszcze przemienione. Wraz z grupką uciekinierów ukrywa się przed łowcami, którzy podążają ich śladem. W końcu dziewczyna zostaje schwytana, a w jej ciało zostaje wszczepiona dusza - Wagabunda. Jednak Melanie ma silną wolę walki i nie zamierza się poddawać...

Film przedstawia przejmujący obraz ludzi, którzy walczą do końca o swoje człowieczeństwo. Są w stanie poświęcić własne życie, by nie zostać przemienionymi. W ten sposób chronią także swoich bliskich, by dusze nie wniknęły do ich umysłów i nie wydali miejsca pobytu pozostałych uciekinierów. Ważną rolę odgrywa wątek miłosny, oparty na rozdarciu wewnętrznym bohaterki - ukochanym Melanie jest Jared (w tej roli Max Irons), zaś Wagabundzie coraz bardziej podoba się Ian (w tej roli Jake Abel).

Moim zdaniem największym minusem jest to, że użyto mało efektów specjalnych. Nie widzimy kosmitów w ich pełnej krasie, tylko już po przemianie (rozpoznajemy ich po oczach). Kolejny mankament stanowi sama Wagabunda, która została przedstawiona jako trochę głupkowata istota pozaziemska. W książce podobno jest bardziej inteligentna, w końcu żyje już kilka tysięcy lat. Na uwagę zasługują natomiast przepiękne krajobrazy Gór Skalistych, które robią wrażenie oraz superszybkie samochody z lśniącą karoserią, w tym Lotus. Chętnie przeczytam teraz powieść, by porównać obie wizje. Film można zobaczyć, by wyrobić sobie własną opinię.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.