Facebook Google+ Twitter

ENEMEF - Noc Hobbita

Baśniowy klimat, urzekający głos Smauga czy niesamowita atmosfera - to tylko niektóre atrakcje, które czekały na uczestników filmowego maratonu ENEMEF Noc Hobbita.

Hobbit: Pustkowie Smauga / Fot. (plakat filmu) Gdy tylko usłyszałem o możliwości obejrzenia dwóch części ekranizacji Hobbita w ramach festiwalu ENEMEF nie wahałem się ani przez chwilę. Jako wielki fan trylogii Tolkiena nie mogłem opanować ekscytacji, zwłaszcza, że wcześniej nie miałem okazji zobaczyć drugiej części. Mojej radości nie umniejszyli nawet ochroniarze natrętnie przeszukujący mnie, by sprawdzić czy nie posiadam czasem „nie-kinowego” jedzenia.

Czym są w ogóle ENEMEFy? To festiwale kinowe, podczas których widz ma szansę obejrzeć serię filmów o wspólnej tematyce. Tym razem były dwie części Hobbita, jednak poprzednie festiwale prezentowały kultowe polskie komedie lub klasyczne horrory. ENEMEF jest wielkim wyzwaniem dla widza – maraton odbywa się w późnych godzinach wieczornych i trwa z reguły do rana.

Po wejściu do krakowskiego Multikina i zdobyciu biletu udałem się do sali kinowej. Przy wejściu jednak spotkała mnie przykra niespodzianka. Ochrona sprawdzająca rzeczy, które widzowie wnoszą na salę zaczęła mnie obmacywać by sprawdzić czy czasem pod koszulą nie ukrywam paczki „nie-kinowych” paluszków. Osobiście czułem się jak przestępca, którego właśnie sprawdza policja i nie było to przyjemne.

Potem było już jednak o wiele lepiej. Zająłem miejsce, światła ugasły i usłyszałem tę muzykę. Muzykę, która wprowadza widza w baśniowy nastrój, idealny dla historii, która będzie opowiedziana już za chwilę. Szczerze przyznam, że dzięki tej muzyce od samego początku seansu miałem nieodparte wrażenie, że właśnie siedzę z herbatką w ciepłym salonie, za oknami sroga zima a dziadek opowiada mi swoje niesamowite historie. Z pewnością wpłynęło na to też wolne tempo, z jakim rozwija się akcja. To tylko potwierdza opinię, że podział przygód młodego Hobbita na trzy części był dobrym pomysłem.

Z największą ekscytacją czekałem na drugą część, gdyż nie miałem okazji jej wcześniej obejrzeć. W „Pustkowiu Smauga” zanika klimat baśni, akcja rozwija się szybciej i jest jej zdecydowanie więcej. Na specjalne brawa zasługuje postać Smauga – i nie chodzi tutaj jedynie o świetne efekty specjalne ale przede wszystkim o jego głos – tak perfekcyjnie napełniony tajemnicą i nienawiścią. Już po jego pierwszej wypowiedzi wiedziałem, kto wcielił się w jego rolę - Benedict Cumberbatch, znany z roli Sherlocka Holmesa w serialu „Sherlock”. Co ciekawe, ten sam aktor grał w pierwszej części Hobbita nekromantę. Głosu Smauga można posłuchać tutaj:


Podsumowując, mimo drobnych nieprzyjemności na początku maraton mogę zaliczyć do udanych. Ze zniecierpliwieniem czekam na ostatnią część dzieła Petera Jacksona, która na ekrany kin wejdzie już w grudniu bieżącego roku.

Wybrane dla Ciebie:


Tagi: Enemef hobbit


Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.