Pozycja materiału w rankingach:
Ostatnio pojawiła się fala sprzeciwu odnośnie wykorzystywania energii jądrowej. Chciałbym spojrzeć na problem pozyskiwania energii z nieco innej strony - od strony morderczej szkodliwości tradycyjnych źródeł energii, dość często pomijanej milczeniem tak przez obrońców, jak i przeciwników energii atomowej.
Zobacz także:
Artykuły
(59)
Galerie
(9)
Średnia ocen
(4.03)
Wiek: 36 | Miejscowość: Ruda Śląska | Kraj: Polska
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Robert Grzeszczyk 06.04.2011 22:50
Ma Pan rację Sebastianie, że elektrownie atomowe są legalne. W związku z powyższym nie mamy uprawnień by podważać ich istnienie w innych krajach. Nie ma to żadnego prawnego związku z naszym obowiązkiem wobec Naszej Ziemi. Nie mamy żadnych skutecznych form protestu. Mamy jednak możność przedstawiania swojego stanowiska. Ale nasze Państwo swojego stanowiska nie przedstawia i swojego interesu nie broni. Tym bardziej nie uczyni tego aktualny rząd w sprawie budowy EA przy naszych granicach.
Czy Pan sądzi, że kwota 65 miliardów złotych z państwowej kiesy może być sfera apolityczną? W naszym kraju? Czy sfera energetyki atomowej jest sferą apolityczną gdziekolwiek? Czy istnieje w tej materii rozdzielność gospodarki od polityki?
Państwo tak głęboko ingeruje we wszelkie dziedziny życia i gospodarczego, i społecznego, że niezrozumiałe są dla mnie słowa: "Upolitycznienie tej sprawy to jakaś paranoja". I nie chodzi tu jedynie o Tuska. To sprawa również Pawlaka i Kaczyńskiego. I nie tylko.
To również swoista gra niektórych pseudoekologicznych gremiów.
Sebastian Brudys 06.04.2011 13:47
Świadczy to o tym, że składowanie odpadów z elektrowni konwencjonalnych, opartych na spalaniu węgla, są o wiele większym problemem, niż odpady jądrowe, bardzo "szkodliwe", ale równocześnie o małej objętości.
Co do pseudoekologów, ekoterrorystów - więcej jest ich w tzw. organizacjach, nazywających się ekologicznymi.
Jeszcze jedno spostrzeżenie. Przed trzęsieniem ziemi w Japonii sprawa elektrowni jądrowych nikogo nie obchodziła. Pod artykułami o planowanej Białoruskiej elektrowni, budowanej przez Rosjan, nie pojawił się żaden komentarz:
link
link
link
i jeszcze parę innych o tej tematyce.
Teraz robi się w tej sprawie raban, o nowej elektrowni tuż przy granicy jakoś nikt nie myśli. A bezpieczeństwo elektrowni w technologii postradzieckiej jest na pewno mniejsze niż elektrowni zachodnich. Obecna fala protestu przeciw energetyce jądrowej, nagonka na nią, to tylko kwestia mody, owczy pęd tłumu, który nagle zaczyna się czegoś ślepo bać. Tym bardziej, że to "wina" rządu Tuska, którego też nie jestem zwolennikiem. Upolitycznienie tej sprawy to jakaś paranoja.
Robert Grzeszczyk 05.04.2011 22:20
Panie Sebastianie, o czym świadczy ta hałda? Czy nie o "priorytetach" pseudoekologów z Ministerstwa Środowiska? A może jeszcze o czymś?
Nowe prawo atomowe nie dopuszcza do sprowadzania odpadów atomowych do Polski, lecz całkiem swobodnie traktuje zatruwanie innych regionów. Niemcy, wiedząc w jakich warunkach Rosjanie trzymają odpady atomowe, zabronili wywozić je z Niemiec. My tam (do Rosji) wciąż wozimy.
Francuzi bazują na złożach uranu w Afryce. Już raz byliśmy wplątani w "misję" pokojową w regionie wydobycia.
Taka spokojna Szwajcaria - a jej firmy naruszają embargo atomowe i dostarczają uran do Iranu. Może i nie ma związku. A może i ma.
A czego nie wiemy?
Problem EA to problem nie jednotematyczny. To bardzo szerokie spektrum.
Sebastian Brudys 05.04.2011 02:59
Pani Barbaro, kiedyś, kilkanaście-20 lat temu byłem maniakiem SF, tudzież nowoczesnych technologii. Ulubieni autorzy: Arthur C. Clarke, Stanisław Lem, Isaac Assimov. Szczególnie dwaj pierwsi to wizjonerzy, którzy niesamowicie popchnęli naukę do przodu, dzięki swoim fantastycznym pomysłom. Wiele z nich wcale już fantastyką nie jest, spełnienie reszty wymaga czasu - może kilkuset lat.
Clarke wymyślił sporo ciekawych rzeczy, które opisał w swoich powieściach, m. in. satelitę telekomunikacyjnego, telefonię komórkową, kosmiczną windę, wyrzutnię, elektrownie w kosmosie, napęd słoneczny, elektrownie w kosmosie i parę innych rzeczy.
Elektrownie słoneczne Clarka to po prostu gigantyczne aluminiowe lustra na orbicie, z ultracienkiej folii - takiej jak w opakowaniach czekolady, tylko cieńszej, która skupia energię w określonym odbiorniku na ziemi. W praktyce wskazywał je jako źródło oświetlenia dla miast, doświetlanie upraw itp. Jako źródło ciepła dla elektrowni na ziemi raczej się nie nadaje - utrzymanie kształtu czegoś, co waży tyle co nic, aby skupiało się na określonym małym punkcie na ziemi to duży problem, obawiam się że nie do przezwyciężenia.
Co do lasera - cóż, prawa fizyki są nieubłagane. Światło laserowe ma to do siebie, że ulega rozproszeniu w atmosferze. Im większa temperatura powietrza, tym bardziej światło się rozprasza, o ile pamiętam. Światło lasera podgrzewa powietrze i z laserowej wiązki nie zostaje nic. Można przesłać światło lasera na kilkadziesiąt km, ale taki laser musi mieć miniaturową moc, dlatego standard to laserowe dalmierze we wszystkich rodzajach pocisków naprowadzanych. Im większa energia lasera, tym gorętsze powietrze, które bardziej je rozprasza. Dlatego właśnie nie ma skutecznej broni laserowej, działającej w atmosferze. Gdyby można było przesyłać duże ilości energii laserem, na pewno człowiek wykorzystałby to w wojskowości, w imię V przykazania. Dla pisarzy SF laser to ulubiona broń, ale nierealna. Coś tam się próbuje konstruować w wojsku z laserami impulsowymi (działającymi milionowe czy miliardowe części sekundy).
Opiszę jeszcze mój widok z okna. 200 metrów - kopalniana hałda z węglem. Niby nic wielkiego, dla mieszkańców Śląska normalny widok. Trochę kurzu, ot co. Trochę gorsza jest hałda kamienna+popiołów z pobliskiej huty Pokój, trochę przysypana ziemią. Na szczęście jestem osłonięty od niej warstwą drzew.
Panie Robercie, z tym zużyciem energii nie jest jak Pan pisze. http://www.stat.gov.pl/cps/rde/xbcr/gus/PUBL_pbs_gosp_paliw_energ_2008_2009.pdf str. 52. istotnie w 2009 nastąpił niewielki spadek, związany z chwilowym spowolnieniem wzrostu gospodarczego, ale tendencja długoterminowa aż nadto widoczna. Nasze apetyty są nieposkromione, długoterminowy wzrost jest faktem. Póki co, danych za 2010 jeszcze nie ma, chodź może się mylę.
Apropos, węglowa elektrownia Halemba w Rudzie Śląskiej w tym roku jest zamykana. Widok z googli: http://maps.google.pl/maps?q=ruda+%C5%9Bl%C4%85ska&oe=utf-8&client=firefox-a&ie=UTF8&hq=&hnear=Ruda+%C5%9Al%C4%85ska,+%C5%9Al%C4%85skie&gl=pl&ll=50.226206,18.860264&spn=0.02471,0.076389&t=h&z=14 (proszę przełączyć na widok satelitarny). Kwadratowy, potężny biały kwadrat o boku wymiarach 500x400 m + małe nieregularne białe obszary na lewo to popioły z elektrowni, elektrownię widać na północny zachód od białego obszaru. Popioły te to głównie skumulowane metale ciężkie, zawarte w węglu, które nie wylatują przez komin, w tym radioaktywne. Na zdrowie ma to mniej więcej taki wpływ jak azbest, poza tym promieniowanie jest kilkadziesiąt razy wyższe, niż normalnie, przy długotrwałym braku opadów i dobrych wiatrach nawet kilkaset. Mimo to, z reguły nie przekracza norm, chodź zdarzają się wahnięcia. Dlatego też, gdy słyszę w tv, że w Japonii promieniowanie wzrosło kilkusetkrotnie - nie robi to na mnie wrażenia. Parę tysięcy - już tak.
levy 04.04.2011 23:04
roman koźmiński Dzisiaj 16:21
''Niszczy się o. Rydzyka a on mógby być ekspertem od zródeł odnawialnych ;no przynajmniej od wód geotermalnych!!Hej eksperci może porozmawiacie z o. Rydzykiem.''
Jazda bez trzymanki z kondomem na głowie. :)
Robert Grzeszczyk 04.04.2011 22:57
Panie Sebastianie, wiem, że to odbiega od tematu, ale popyt na energię póki co spada (rok do roku - spadek o 3 %) Stawianie społeczeństwa pod ścianą braku energii i światła jest co najmniej manipulacją. Biorąc pod uwagę transformację przemysłu, rosnące bezrobocie i emigrację trudno uwierzyć w realny brak energii w najbliższej przyszłości. Analizy rządowe, które zaprezentował swego czasu były już Minister Środowiska Maciej Nowicki, wskazywały wyraźnie, że sama modernizacja przesyłu energii doda do systemu tyle, co produkcja z elektrowni atomowej.
Nie liczyłbym na właściwy nadzór kogokolwiek - ani Niemców, ani Francuzów ani Amerykanów. Nie tu, w Polsce. Bo elektrownia ma być Polska. Nikt nam nie proponuje budowy elektrowni tylko wskazuje byśmy ją sobie sami wybudowali. W sensie: to będzie polska elektrownia.
Zdecydowanie wolałbym by była obca: francuska, amerykańska czy koreańska i podlegała obcym standardom. I byśmy kupowali z niej prąd wtedy gdy będzie lepszy/tańszy i gdy będziemy chcieli.
Rozwiązanie przyjęte przez Tuska i Pawlaka nie daje nam możliwości wyboru: teraz i w przyszłości.
A więc EA jest zła, bo
- stanowi potencjalnie apokaliptyczne zagrożenie (na nic nie ma 100 procent gwarancji - to pewnik)
- ogranicza prawa i wolność każdemu Polakowi teraz i w przyszłości na niemal wiek, oszukując go, że za chwilę nie obejrzy swojego ulubionego odcinka, np "Tańca z gwiazdami".
BARBARA Romer Kukulska 04.04.2011 18:38
Panie Sebastianie, dziękuję. teraz zauważyłam nieporozumienie, dzięki za zapytanie i dorzucenie linku.
Oops, wpisałam przez pomyłkę komentarz nie tam gdzie zamierzałam. Przepraszam.
A co do energii, to nie żródeł energii. to węgiel obecną technologią jest spalany szkodliwie. Póki co jest efektywnym dostawca energii. Sprawa przesyłania energii jest poważnym problemem. a jeszcze poważniejsza jej akumulacja. Tęgie głowy się łamią i trzymają szczegóły w tajemnicy.
Pisałam trochę o zasobach wodnej enrgii drzemiącej w lodowcach. Już teraz buduje się pompowo szczytowe. Alpy w niektórych miejscach są jak ser szwajcarski podziurawione kanałami- tunelami , którymi przepompowuje się wodę z jednej doliny do drugiej, do zbiorników retencyjnych.
Przesyłanie słonecznej enrgii z półkuli na półkulę może się odbywać laserem przez satelitę. To oczywiście projekt brzmiący SF. ale wcale nie taki nierealny.
To wszystko wyczytuję w pisemku, miesięczniku ENERGIA, który dostaję do domu.
roman koźmiński 04.04.2011 16:21
Niszczy się o. Rydzyka a on mógby być ekspertem od zródeł odnawialnych ;no przynajmniej od wód geotermalnych!!Hej eksperci może porozmawiacie z o. Rydzykiem.
roman koźmiński 04.04.2011 15:54
Istnieje na świecie potężne lobby związane z energią atomową i ci lobbyści zrobią wszystko by wygrał ich wariant .Tak jak lobby naftowe zrobi wszystko by zniszczyć konkurencje.Wszystko w ręcach POwskiego rządu na co postawi,choć widać że Tusk jest nadal za energią atomową chociaż trzęsienie ziemi i tsunami w Japoni mocno osłabiło lobby atomowe.
Więc jest jeszcze nadzieja że do budowy elektrowni nie dojdzie ,lub przynajmniej przesunie się to o kilkanaście lat w czasie taką mam nadzieje.
Sama elektronia atomowa to jedno ,a drugi problem to składowanie odpadów radioaktywnych to również duży problem gdzie to składować.
Tadeusz Śledziewski 04.04.2011 09:41
Sami zobaczcie, to: http://wiadomosci.wp.pl/kat,1355,title,Polska-ma-alternatywe-dla-elektrowni-atomowych,wid,13283826,wiadomosc.html?ticaid=1c111 znalazłem w głównych wiadomościach WP. Tak jest ze wszystkim w zarządzanej przez PO - Polsce.
Łatwiej wyrzucać śmieci w krzaki i do lasu? [Zdjęcia]
(odsłon: +1056)