Facebook Google+ Twitter

Energia jądrowa coraz bliżej? Polscy eksperci nie mogą się doczekać

Energia jądrowa, po zeszłorocznej katastrofie w Fukushimie, podzieliła nasze społeczeństwo na odważnych zwolenników i równie śmiałych przeciwników budowy takiej elektrowni w Polsce. Jednak jak podaje Gazeta.pl, eksperci są jej gorącymi zwolennikami.

Od kilku lat jednym z najbardziej zajmujących problemów polskiego rządu jest budowa elektrowni atomowej (atomowych). I to nie z powodów ambicjonalnych, a z konieczności gospodarczych. Bo nasza gospodarka funkcjonuje jeszcze jako tako, dzięki energetyce elektrycznej opartej na starych wyeksploatowanych elektrowniach sprzed 40. i 50. lat. W dodatku opiera się na tradycyjnym węglu kamiennym, który w spalaniu daje zaledwie 10 proc. energii - reszta idzie w gwizdek, czyli w komin. Dzięki temu Polska, na tle Europy, ma największe wskaźniki zatrucia powietrza gazami cieplarnianymi, m.in. CO2 i siarką, nad naszym krajem.

Ten stan rzeczy musimy się zmienić i to jak najszybciej. Taki mamy nakaz Komisji Europejskiej, wynikający zresztą z przepisów prawa, które nasz rząd przyjął. To także konieczność, choćby z tego powodu, że polski przemysł energetyczny jest bardzo energochłonny. 22 proc. produkowanej energii zużywa nasza własna energetyka - a średnia w UE wynosi 8,8 proc. - mówił w TOK FM, prof. Andrzej Strupczewski z Instytutu Energii Atomowej PolAtom i Stowarzyszenia Ekologów na Rzecz Energetyki Nuklearnej (według Gazeta.pl). W jego opinii elektrownie węglowe zużywają dużo więcej energii na potrzeby własne niż inne elektrownie.

Działamy nie tylko pod naciskiem unijnego bata, lecz także z konieczności szukania alternatywnych źródeł energii - tańszych, łatwiej dostępnych niż węgiel i przede wszystkim przyjaznych środowisku naturalnemu. Węgiel kamienny i brunatny, na którym stoi Polska, staje się coraz trudniej dostępny i kosztowniejszy ze względu na głębokość złóż. Wyczerpały się bowiem złoża najpłytsze i najtańsze przez to w wydobyciu.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

assa
  • assa
  • 06.03.2012 22:00

ZA TĄ KASĘ można wybudować 30 mniejszych elektrowni wodnych rozrzuconych po POLSCE/ ODPADNĄ KOSZTY PRZESYŁU-STRATY/.Potrafimy budować takie elektrownie,mogą one pracować 100 lat,paliwo /woda/ jest niewyczerpalne ,ekologiczne.POLACY BĘDĄ MIELI PRACĘ PRZY BUDOWIE,MATERIAŁY DO BUDOWY I TURBINY PRODUKUJEMY W NASZYM KRAJU.UREGULUJEMY STOSUNKI WODNE NA NASZYCH RZEKACH/ZBIORNIKI RETENCYJNE-PRZECIWPOWODZIOWE/......ATOMÓWKA TO PRZEKRĘT-WYPROWADZENIE KASY Z POLSKI I WIELKIE ZAGROŻENIE....NIEMCY TO SĄ GŁUPI?????-że likwidują swoje

Komentarz został ukrytyrozwiń
garry
  • garry
  • 11.01.2012 17:20

Eksperci są oczywiście gorącymi zwolennikami, bo to dla nich oznacza pracę i dochody. Nie łudźmy się, że chodzi o co innego. Szkoda, że sprawa Fukishimy ucichła w polskich mediach. Nie mówi się, że przez kolejne 20 lat Japończycy będą łożyć gigantyczne sumy na zabezpieczenie tego, co z elektrowni zostało. Nie mówi się też, że materiały zużyte do wytworzenia energii trzeba będzie gdzieś składować. Francja, czy Niemcy mają w tym zakresie odpowiednie umowy z państwami afrykańskimi. Taki np. Senegal dostaje pieniądze w zamian za przyjęcie odpadów radioaktywnych. Przede wszystkim nie mówi się jednak o tym, że najpierw należałoby zrestrukturyzować obecną elektryczną sieć przesyłową, dzięki czemu można by uzyskać nawet 1/3 energii więcej niż obecnie. Podsumowując - do ceny energii atomowej trzeba wliczyć także koszta przechowywania odpadów plus ubezpieczenie (nie licząc niebezpieczeństw), a w sprawie energii należy wpierw zadbać o to, co mamy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.