Facebook Google+ Twitter

e-Opozycja

W polskim Internecie zawrzało. Jak grzyby po deszczu powstają kolejne serwisy, które nieprzychylnie oceniają obecną sytuację w kraju. Dlaczego internauci decydują się na tworzenie takich miejsc?

Sejm RPWarto od razu zaznaczyć, że główną ideą takich serwisów nie jest wcale anty nastawienie do PiS jako takiego, ale do decyzji, które podejmuje rząd. Wolność słowa ma swoje granice. Czy autorom tego typu stron można cokolwiek zarzucić?

W większości przypadków nie może być mowy o jednostronności. Negatywne opinie nie dotyczą jedynie Prawa i Sprawiedliwości. Autorzy podejmują sprawy aktualne, niezależnie od tego, którego ugrupowania dotyczą.

Kultowe już hasło „spieprzaj dziadu” znalazło swoje odzwierciedlenie w tytułach tego typu stron. Najbardziej znane to SpieprzajDziadu.pl oraz SpieprzajDziadu.com. Kolejnym serwisem „opozycyjnym” jest Chomiks.com, na którym czytelnicy mogą śledzić poczynania najpopularniejszych dzisiaj polityków w formie komiksu.

Dlaczego internauci decydują się na tworzenie takich miejsc? To jeden z przywilejów wolności słowa. Swoje niezadowolenie możemy wyrazić w prawie każdej możliwej formie. Byle była ona zgodna z prawem. Wszystko wskazuje na to, że takich „niezadowolonych” jest w Polsce wielu. Serwisy te cieszą się dużą popularnością. Rodacy chętnie komentują bieżące wydarzenia. Często z przymrużeniem oka.

Do czasu, kiedy autorzy zachowują umiar – wszystko jest w porządku. Ocena należy jednak do każdego z nas. To od nas zależy, czy odwiedzamy te miejsca i jak się do nich ustosunkujemy.

Poniżej stanowisko Artura, autora serwisu Chomiks.com.

- Jaki jest sens prowadzenia serwisu, powiedzmy, antyrządowego?
- Chomiks.com nie jest serwisem antyrządowym. Chomiks.com piętnuje głupotę, arogancję, butę i brak dystansu polskich polityków. W tym sensie nie opowiadamy się ani za opozycją ani za stroną 'rządową'. Jeśli do władzy dojdzie PSL i PO to również postaramy się patrzeć im na ręce i rozliczać z obietnic. To, że PiS jest po prostu śmieszną partią i bardzo miłym celem drwin - pretensje o ten fakt proszę kierować do założycieli i liderów tego ugrupowania.

- Zdarzają się jakieś nieprzyjemności z tego tytułu?
- Niestety nie. Bardzo żałuję, ale nikt nie dał mi jeszcze w twarz z tego tytułu. Nie pojawiają się też ludzie z pochodniami pod moim oknem, ani nikt nie kwapi się aby zadzwonić w nocy i podyszeć w słuchawkę telefonu. Czuję się tym faktem głęboko zaniepokojony.

- Czy stoi za Wami jakiś „układ”?
- Tak, oczywiście. Nasze działania są inspirowane przez zakamuflowanych agentów reżimu Casusescu, a instrukcje odbieramy z ukrytych przy drodze wydrążonych kamieni polnych. Dodatkowo dostaję dofinansowanie w postaci rubli transferowych, dzięki czemu mogę opłacać wygodną willę obok Belwederu, skąd podsłuchuję wszystkie rozmowy prezydenta. Nie muszę chyba wspominać, ze pan Dochnal i Lew Rywin bywali na moich party?

Jeśli mamy prawo do wyrażania własnych opinii, to nic nie stoi na przeszkodzie, by strony „opozycyjne” powstawały nadal. Warto jednak pamiętać o umiarze i... prawie. Jawne obrażanie ludzi „na stanowiskach” może się skończyć w różny sposób. Przytoczone w tekście adresy stron, a także wypowiedź Artura z Chomiks.com, świadczą o tym, że do takiego przedsięwzięcia potrzebne są nie tylko poglądy, ale także oryginalny pomysł i poczucie humoru. Tylko nieliczni się wybiją.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.