Pozycja materiału w rankingach:
Autor usunął profil
Mijający rok to dla polskiej muzyki rozrywkowej kolejny rok kompletnego marazmu, a nawet śmierci klinicznej. Artyści sceny pop/rock spoczywają na laurach lub tworzą niszowy produkt, a do głosu z powrotem dochodzą gwiazdy disco polo.
Zobacz także:
Artykuły
(4)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.33)
Wiek: 30 | Miejscowość: Sopot | Kraj: Polska
O mnie: Nazywam się Milan Budziński. Mam 25 lat i pochodzę z Sopotu. Jestem absolwentem socjologii na UG. Interesuję się muzyką, polityką i historią, a moim hobby jest dziennikarstwo i publicystyka.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 03.11.2008 23:15
Tak jakby autor czytał w moich myślach... :) Mam podobne zdanie na temat polskiej muzyki, którą serwują nam stacje radiowe i telewizyjne. W niemal każdej można usłyszeć Feel, Dodę i Kozidrak po kilka razy dziennie... Te same oklepane rytmy i jedno wielkie dno... Chyba tylko radiowa trójka stara się pokazać nam nieco inny rodzaj muzyki i za to właśnie ją lubię. Osobiście z rozrzewnieniem wspominam czasy wielkich hitów Boysów i innych zespołów disco polowych, bo parenaście lat temu miało to jakiś sens i swój wydźwięk. Zresztą, z tego co pamiętam akurat ten rodzaj muzyki był bardziej popularny w mniejszych miejscowościach czy wsiach niż w dużych metropoliach. W Gdyni jeszcze ani razu nie natknęłam się na plakat informujący o koncercie jakiegoś wykonawcy diascopolowego, a w Giżycku, Ełku czy Łomży bez problemu można znaleźć informacje o takich koncertach na ulicy.
PS: pozdrawiam kolegę z tego samego instytutu ;)
Przemysław Trubalski 18.12.2007 16:15
Właśnie tak się zastanawiam, że koncerty unplugged z założenia nie mają promować nowego materiału, a jedynie podać stary materiał w nowych aranżacjach. Co do Heya, to oczywiście klasa sama w sobie, chociaż pierwszy ich koncert bez prądu podobał mi się bardziej. Rzec można, był taki bardziej nirvanowski, czyli nie przekombinowany. Jeśli już podsumowywać nowy koncert grupy Hey, to chyba lekko przesadzono z instrumentarium. Na unpluggedowym koncercie Nirvany, jedynym wyjątkiem instrumentalnym w stosunku do tradycyjnego koncertowania, było pojawienie się akordeonu, m.in. we wspomnianej wyżej piosence "Jesus Don't Want Me For A Sunbeam". Na ostatniej płycie Heya największe wrażenie robi na mnie "Teksański" w aranżacji... teksańskiej. I to był strzał w dziesiątkę!
Klara Maj 18.12.2007 15:30
oj ale jesteś drobiazgowy;>
to 4 utwory, z tego dwa tak naprawdę spektakularne i The Man Cobaina jest 100 razy lepsze niz Bowiego;]
a poza tym jest jeszcze 10 innych utworów i żadnen Bowie tu juz nie porządzi;]
ale doceniam twoją dociekliwośći ugodowość;]
Tomasz Jośko 18.12.2007 15:18
Swoją drogą, jak usłyszałem oryginał piosenki Bowiego, to... stwierdziłem, że jednak Nirvana lepsza. Sentyment :-)
Tomasz Jośko 18.12.2007 15:17
"The Man Who Sold The World" - David Bowie
"Jesus Don't Want Me For A Sunbeam" - The Vaselines
"Plateau" oraz "Oh, Me" - Meat Puppets
"Where Did You Sleep Last Night" - Leadbelly
:-)
Autor usunął profil 18.12.2007 14:44
Poczatkowo myslalem, ze nasza nowa kolezanka Maja Klar... to zart Klary Maj :) Chyba sie mylilem :)
Tomasz Jośko 18.12.2007 14:12
A swoją drogą to zabawne - Klara Maj odpowiada na komentarz, który popełniła... Maja Klar.
Ciekawe ;>
Tomasz Jośko 18.12.2007 14:11
Klara! A Nirvana na "Unplugged in NY" to nie takie blabla :) ? Gdyby nie spora ilość coverów, nie byłoby o czym mówić. Aranżacje praktycznie niezmienione.
Ale wiem wiem - klasyka, nie ma co narzekać ;]
Choć w przypadku Hey szacun wielki za aranże! Bardzo podoba mi się, jak zespół podchodzi z pomysłem do takich inicjatyw jak koncert akustyczny.
Klara Maj 18.12.2007 11:22
Hey jak i nosowska są zjawiskami wzbudzającymi szacunek, to fakt. Są jednymi z nielicznych w polskim szoł bizie, którzy są autentyczni.
ale ostatnia płyta Kasi nie podoba mi się. Jest przekombinowana.
A Unplugget to jest takie bla bla i jedynie Nirvana unplugget in New York to jest cos absolutnie genialnego/ btw. Cobain w moherowym zielonym sweteku na tym koncercie śpiewający "the man who sold the world" powoduje, że rozczulam sie nad sobą łzami rzewnymi;]/
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)