Facebook Google+ Twitter

Epitafium dla polskiej muzyki rozrywkowej

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2007-12-17 23:04

Mijający rok to dla polskiej muzyki rozrywkowej kolejny rok kompletnego marazmu, a nawet śmierci klinicznej. Artyści sceny pop/rock spoczywają na laurach lub tworzą niszowy produkt, a do głosu z powrotem dochodzą gwiazdy disco polo.

Co sprzedawać, żeby sprzedać?

Przez ostatnich dwanaście miesięcy na szczycie Oficjalnej Listy Sprzedaży, czyli cotygodniowego rankingu płytowego Związku Producentów Audio-Video, odnotowano zaledwie dziesięć polskich albumów, z których tylko jeden okazał się być płytą debiutanta. Mowa tu o zespole Feel, któremu dotarcie do najwyższej lokaty na liście OLS pomogło spektakularne zwycięstwo w konkursie o nagrodę Bursztynowego Słowika i Słowika Publiczności na tegorocznym festiwalu w Sopocie. Sukces tej kapeli to wyjątek, potwierdzający regułę, iż słuchacze wolą bardziej to, co już znane. Stąd na pierwszym miejscu wspomnianego wyżej rankingu znajdziemy doskonale wszystkim znaną parę odsądzanych od czci i wiary wykonawców, czyli Dodę i Rubika, a oprócz tego kilka odgrzanych kotletów w postaci składanki "The Best Disco...Ever!", albumu grupy Raz, Dwa, Trzy z wyborem najbardziej znanych utworów Wojciecha Młynarskiego, czy też krążka grupy Hey "MTV Unplugged" na którym również próżno szukać premierowych kompozycji. Pewnego kolorytu dodają temu zestawowi dwa krążki: Anna Maria Jopek z albumem "ID", który utrzymał pozycję lidera na OLS przez cztery tygodnie, a także Kasia Nosowska z płytą "Unisexblues", będącą na szczycie listy zaledwie przez jeden tydzień. Wnioski nasuwają się same. Albo jesteśmy starymi wyjadaczami i odcinamy kupony od dawnych dokonań, albo skandalizujemy i publika je nam z ręki. Poza tym nie ma praktycznie nic. Najnowsze dzieła Tatiany Okupnik i Justyny Steczkowskiej ani razu nie znalazły się w pierwszej trójce tego zestawienia i może właśnie dlatego obie zdecydowały się zatańczyć. Jedna na lodzie, a druga w rytmie salsy, mambo czy american smooth.

Nie wakacje, tylko kanikuły

Każdego roku w okresie lata pojawia się przynajmniej jedna przyjemna, lecz mało ambitna pioseneczka, która atakuje nas w upalne dni z każdego niemal głośnika. Było już "Coco Jamboo", "Uh La La La", "Bailando" i kilka innych. W ostatnich latach śpiewano nam nawet po rumuńsku. Nigdy jednak po polsku. Teraz przyszedł czas na eksploatację języka rosyjskiego, czego odzwierciedleniem był przebój grupy Bum! pod tytułem "Kanikuły", przerobiony następnie przez formację Code Red, a także przez kilka zespołów disco polo, z których każdy wysilił się na tyle, aby napisać pod tę melodię własny tekst. Oczywiście po polsku.

Disco polo znowu żywe

Jeżeli chodzi o disco polo to na temat renesansu tej muzyki napisano już setki artykułów. Marcin Miller, lider zespołu Boys, pojawił się w kolorowych czasopismach i co chwilę gości w kolejnym programie telewizyjnym. Dlaczego nagle zespoły przez kilka lat będące poza głównym nurtem polskiej muzyki stały się tak rozchwytywane? O odpowiedź na to pytanie nie trudno i nie chodzi tu jedynie o gusta muzyczne Polaków. Disco polo ma obecnie zdecydowanie większe pole do popisu i coraz mniejszą konkurencję. O ile w latach dziewięćdziesiątych siermiężnym, remizowym brzmieniom przeciwstawiano przebojowe kompozycje takich wykonawców jak Varius Manx, O.N.A., Hey, Elektryczne Gitary, Kasia Kowalska czy Edyta Bartosiewicz, o tyle dzisiaj żadnej alternatywy dla przebojów z gatunku disco polo nie widać, a raczej nie słychać. Bo przecież w zgodnej opinii krytyków muzycznych Doda i Rubik to mniej więcej taki sam muzyczny banał, tylko staranniej wykonany. Samo disco polo też brzmi inaczej niż kiedyś. Jest bardziej nowoczesne i nie budzi już takich kontrowersji jak dawniej, co najwyżej wywołuje śmiech, często powodowany sympatią i nostalgią. W końcu to też produkt nie nowy i doskonale znany.

Proroctwo Nostradamusa

Co będzie za rok? Ośmielam się zaryzykować tezę, że będzie tak samo, a może i gorzej. Będzie to rok kolejnych sukcesów Dody, która dawno już wykurzyła Michała Wiśniewskiego z pozycji lidera gimnazjalnej publiczności, niewyedukowanej muzycznie, o co pretensje możemy mieć do systemu oświaty, a nie do niej samej. Będzie to również rok kolejnych sukcesów gwiazd disco polo, które okażą się bezkonkurencyjne na polu serwowania nam prostych, lecz wpadających w ucho piosenek. Czy to oznacza, że nie będzie piosenek wpadających w ucho, lecz niekoniecznie aż tak prostych? Jedna może będzie i to jest w tym wszystkim najgorsze.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (15):

Sortuj komentarze:

marant isabelle
  • marant isabelle
  • 29.09.2012 06:02

I do not usually answer posts but I am going to in this case, great information?- I will certainly bookmark your site. Keep up the good operate!'s a Also, I have shared your website in my social networks! post.
<a href="http://www.cheapisabellestores.com/index.php/heels.html" title="marant isabelle">marant isabelle</a>

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 03.11.2008 23:15

Tak jakby autor czytał w moich myślach... :) Mam podobne zdanie na temat polskiej muzyki, którą serwują nam stacje radiowe i telewizyjne. W niemal każdej można usłyszeć Feel, Dodę i Kozidrak po kilka razy dziennie... Te same oklepane rytmy i jedno wielkie dno... Chyba tylko radiowa trójka stara się pokazać nam nieco inny rodzaj muzyki i za to właśnie ją lubię. Osobiście z rozrzewnieniem wspominam czasy wielkich hitów Boysów i innych zespołów disco polowych, bo parenaście lat temu miało to jakiś sens i swój wydźwięk. Zresztą, z tego co pamiętam akurat ten rodzaj muzyki był bardziej popularny w mniejszych miejscowościach czy wsiach niż w dużych metropoliach. W Gdyni jeszcze ani razu nie natknęłam się na plakat informujący o koncercie jakiegoś wykonawcy diascopolowego, a w Giżycku, Ełku czy Łomży bez problemu można znaleźć informacje o takich koncertach na ulicy.

PS: pozdrawiam kolegę z tego samego instytutu ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

oj ale jesteś drobiazgowy;>
to 4 utwory, z tego dwa tak naprawdę spektakularne i The Man Cobaina jest 100 razy lepsze niz Bowiego;]
a poza tym jest jeszcze 10 innych utworów i żadnen Bowie tu juz nie porządzi;]
ale doceniam twoją dociekliwośći ugodowość;]

Komentarz został ukrytyrozwiń

Swoją drogą, jak usłyszałem oryginał piosenki Bowiego, to... stwierdziłem, że jednak Nirvana lepsza. Sentyment :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

"The Man Who Sold The World" - David Bowie
"Jesus Don't Want Me For A Sunbeam" - The Vaselines
"Plateau" oraz "Oh, Me" - Meat Puppets
"Where Did You Sleep Last Night" - Leadbelly

:-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie mam nic z tym wspólnego;] za to wydaje mi sie to bez sensu. No ale cóż.

Tomasz, gdzie ty tam masz covery w Nirvana unplugget?:> nie kojarzę.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 18.12.2007 14:44

Poczatkowo myslalem, ze nasza nowa kolezanka Maja Klar... to zart Klary Maj :) Chyba sie mylilem :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

A swoją drogą to zabawne - Klara Maj odpowiada na komentarz, który popełniła... Maja Klar.

Ciekawe ;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara! A Nirvana na "Unplugged in NY" to nie takie blabla :) ? Gdyby nie spora ilość coverów, nie byłoby o czym mówić. Aranżacje praktycznie niezmienione.

Ale wiem wiem - klasyka, nie ma co narzekać ;]

Choć w przypadku Hey szacun wielki za aranże! Bardzo podoba mi się, jak zespół podchodzi z pomysłem do takich inicjatyw jak koncert akustyczny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Hey jak i nosowska są zjawiskami wzbudzającymi szacunek, to fakt. Są jednymi z nielicznych w polskim szoł bizie, którzy są autentyczni.
ale ostatnia płyta Kasi nie podoba mi się. Jest przekombinowana.
A Unplugget to jest takie bla bla i jedynie Nirvana unplugget in New York to jest cos absolutnie genialnego/ btw. Cobain w moherowym zielonym sweteku na tym koncercie śpiewający "the man who sold the world" powoduje, że rozczulam sie nad sobą łzami rzewnymi;]/

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.