
Poznaliśmy się w wakacyjny, ciepły dzień na plaży w Kołobrzegu w 1970 roku. Na zawsze zapadły mi w pamięci gęste, pokręcone blond włosy i słoneczny uśmiech - zakochałem się w elektryzującej osobowości tej zwykłej, polskiej dziewczyny.
Zobacz także:
Artykuły
(122)
Galerie
(3)
Średnia ocen
(4.48)
Wiek: 59 | Miejscowość: Mikołów | Kraj: Polska
O mnie: Wykształcenie wyższe . Kocham kochać... Ludzi... Błędów nie robi ten, co nic nie robi. W swoim ponad półwiecznym życiu zrobiłem ich mnóstwo - taki ze mnie pracuś! :)
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Autor usunął profil 08.03.2009 14:06
+
Wzruszająca opowieść z "Polskich dróg" rodem. Gratuluję! A miałem do czynienia z tysiącami tekstów, które przychodziły do mojej redakcji, działu literackiego w "Tygodniku Kulturalnym", "Kulturze", "TIM"-ie..... Marr
Monika Ciwis 11.10.2008 04:48
(+) Która kobieta nie pragnie takiej miłości? To słychać, to pragnąć, to czuć!
Agnieszka Wojewoda 01.10.2008 23:13
Nie sądzę, by Autor miał jakis ukryty niecny cel. Skłaniam sie ku temu, co napisała Jadwiga, to wewnętrzna potrzeba ekspiacji jakiejś.
I szkoda, bo gdyby to powściągnął, czytelnik mógłby odnieść większą korzyść.
Katarzyna Lisowska 01.10.2008 22:50
"Kolejny tekst o tym że byli przyzwoici SB-cy. Byli. I co z tego? Służyli w formacji która ma krew rodaków na rękach. 50 lat wybijania zębów przeciwnikom czerwonej władzy. Jeśli byli przyzwoici to może nawet są podwójnie winni, bo milcząco przytakiwali w ten sposób kolegom - oprawcom."
Racja, Bonar. Dodam jeszcze, że to kolejny tekst służący relatywizowaniu historii i wartości. Świetnie odbierany przez młodych ("taki milusiński SBek, czego się go czepiacie"). Niewiele pomogą minusy i komentarze, autor swój cel i tak skutecznie realizuje. Masakra.
Jacek Wist 01.10.2008 10:27
Nie każdy może się pochwalić nieskazitelną przeszłością, autor nie ukrywa swojej, choć daleko mu do ideału.
Marek Bonarski 01.10.2008 10:13
To Twoja interpretacja mojego wpisu. Ja oczekuję obiektywizmu, ciężko się broni casusu dziewicy w lupanarze. Pomniki w spiżu to robili taśmo w ZSRR, po co powielać schematy?
Stefania Najsarek 01.10.2008 10:10
Marku, od Autora oczekujesz jedynie bicia się w piersi i mantry "mea culpa".
Jeśli zgrzeszył, to wyznania te powinien zanieść do konfesjonału - jeśli jest wierzący.
Nie oczekuj, że uczyni je na W24; Ty też tego nie zrobiłbyś.
Pod mądrymi wpisami Jadzi i Basi i ja się podpisuję.
Marek Bonarski 01.10.2008 09:53
Basiu, to opowieść o polskim losie, owszem, tyle że wykuta w brązie... Autor w swoich opowieściach jest postacią prawie nieskalaną, kryształowy charakter. Widzimy potrzebę Autora opowiedzenia światu swojej historii, ale spowiedzią bym się nie odważył tego nazwać. Spowiedź to szczere wyznanie, przyznanie się do błędów, Autor zaś w swoich relacjach jest postacią spiżową, zawsze wykonuje rzetelnie swoje obowiązki, podejmuje tylko słuszne decyzje, a jeśli popełnia błąd to tylko w wyniku nieporozumienia (vide tekst powyżej)...
BARBARA Romer Kukulska 01.10.2008 09:30
Przypadkiem zagladam i wpadlam na Elzbiete L. myslalam o innej Ezbiecie L,
te historie troche zmodwfikowana czytalam juz chyba gdzes dosc dawno temu, tak mi sie wydaje.
A sama historia jak samo zycie.
= dokonujecie oceny, Jakbyscie zapomnieli "polskie drogi",
Mamy taki polski zyciorys mocno poszarpany i zakrecony od chwlii gy Polak w mundurze carskim strzelal do Polaka w mundurze austryjackim, lub w innch mundurach w ktorych polscy chlopcy byli "przebrani",
Ta opowiesc niczym wyznanie , by nie powiedziec spowiedz , dosc dobrze obrazuje zakrecone losy, nieporozumienia, rozne interpretacje,
Piękno i... dziwaczność w drzewach zaklęte [Galeria]
(odsłon: +214)