Facebook Google+ Twitter

Era energetyki jądrowej?

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2011-04-06 20:33

Współautorzy: Małgorzata Suzdorf

Kwestia wykorzystywania energii jądrowej na świecie od lat budzi wiele kontrowersji. Niewątpliwie inwestowanie w przemysł atomowy niesie ze sobą wiele korzyści, jak również zagrożeń. Kiedy w Niemczech narasta fala krytyki, w Polsce rozwój energetyki jądrowej to wciąż sprawa priorytetowa.

 / Fot. Stefan Kühn/Licencja GNUNie ulega wątpliwości, że energetyka jądrowa pozytywnie wpływa na rozwój gospodarki krajów, które w nią inwestują. Wiąże się to z powstawaniem nowych miejsc pracy, a tym samym ze spadkiem bezrobocia. Doskonałym tego przykładem są Niemcy, gdzie obecnie funkcjonuje 17 elektrowni. Mimo, że ich budowa wiąże się z gigantycznymi kosztami, to jednak sama produkcja energii jądrowej jest tania. Poza tym, jest to źródło, które nie zanieczyszcza środowiska szkodliwymi gazami cieplarnianymi. Panuje też zupełna niezależność elektrowni od miejsc występowania surowca, czyli możliwość ich budowania w miejscach, gdzie zajdzie taka potrzeba. Generalnie mieszkańcy tych rejonów wierzą, że powstawanie nowych elektrowni niesie ze sobą korzyści ekonomiczne takie jak: inwestycje w infrastrukturę regionu, powstawanie nowych miejsc pracy, większe podatki, rozwój regionu.

Energia atomowa - zabójcza dla ludzi?

Nie zapominajmy jednak o zagrożeniach związanych z ryzykiem awarii, po której może wystąpić niebezpieczne promieniowanie. A przy dużej ilości elektrowni pojawia się groźba wystąpienia katastrofy nuklearnej, jaka miała miejsce w Czarnobylu w 1986 r. Na skutek tego wypadku doszło do skażenia znacznej części terenu Europy (Polska została silnie skażona aż w 25 proc.), która ze skutkami walczy do dziś. Widoczny jest także zanik turystyki w tym regionie. Wadą wykorzystywania energii jądrowej jest długi czas trwania budowy elektrowni atomowej. Jednak jej zakończenie i uruchomienie to dopiero początek problemów. Duży kłopot w przypadku energetyki atomowej stanowią odpady promieniotwórcze, powstające jako efekty działania reaktorów. Kwestia składowania pozostałości radioaktywnych, wciąż pozostaje nierozwiązana. Składuje się je w odludnych miejscach, jednakże zawsze istnieje niebezpieczeństwo, że przedostaną się do środowiska.

Piąta edycja konkursu Dziennikarz Obywatelski 2010 Roku trwa! Dołącz, wygraj 10 tysięcy


Jak twierdzi były Sekretarz Ochrony Środowiska i Bezpieczeństwa Nuklearnego Michael Müller "prawdopodobieństwo awarii elektrowni jądrowej i wypadku samochodowego jest nieporównywalne, ale z drugiej strony wystąpienie awarii reaktora jest tak samo prawdopodobne, jak to, że wszystkie windy w Nowym Yorku się zatrzymają. Wydaje się to absolutnie niemożliwe, a jednak w ostatnim stuleciu w Nowym Yorku wszystkie windy stanęły trzykrotnie. Oznacza to więc, że niezwykle mało prawdopodobne jest jednak prawdopodobne". A zatem, pojawienie się elektrowni atomowej stanowi problem i techniczny, i fizyczny, i jednocześnie jest to problem nierozprzestrzeniania broni jądrowej.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Katarzyna Sarnacka
  • Katarzyna Sarnacka
  • 07.04.2011 12:05

cz. dalsza komentarza.

To były elektrownie II generacji, w Polsce (o ile powstaną) zapewne będą to już elektrownie generacji III stopnia- a więc będą miały jeszcze bardziej wyśrubowane standardy bezpieczeństwa a także będą wytrzymywały ataki terrorystyczne.! oraz trzęsienie ziemi do 7st. w skali Richtera. Obietnice reaktorów IV generacji mają być jeszcze lepsze i tańsze w eksploatacji, więc osobiście nie widzę tutaj powodu do zrezygnowania z planów budowy takich elektrowni w Polsce.

Zgadzam się również w tym, że w POLSCE POWINNA POWSTAĆ ELEKTROWNIA ATOMOWA. Skoro w odległości ok. 310 km od naszych granic działa 10 elektrowni (Czechy i Słowacja) to dlaczego nie mogłaby powstać elektrownia również w Polsce? Przecież i tak jesteśmy narażeni na skutki ewentualnej awarii. Moim zdaniem nie ma sensu rezygnować z energii nuklearnej w Polsce. Tak jak wspomniałam na początku komentarza, koszty pozyskiwania energii w ten sposób są dużo niższe, niż w tradycyjnych elektrowniach. Rozwijająca się polska gospodarka zużywa coraz więcej prądu a presja ekologiczna każe nam ograniczać emisję gazów cieplarnianych do atmosfery. Energia z odnawialnych źródeł jest bardzo droga- dzisiaj to my- podatnicy i odbiorcy do tego dopłacamy, a więc kiedy przy nich zostaniemy, kiedyś z braku paliwa będziemy ponosić jeszcze większe koszta. Także wydaje mi się, że na dzień dzisiejszy energia atomowa jest najlepszym rozwiązaniem. Z resztą warto popatrzeć na świat- w 14 krajach powstają 62 nowe reaktory a w planach jest ponad 460. Skoro takie kraje jak Francja, Słowacja, Finlandia nie boją się atomu, do dlaczego my mamy się bać? Nie warto się bać atomu, bo świat idzie na przód. Dla pocieszenia osób przeciwnych budowie elektrowni atomowych w Polsce mogę dodać, że przy opieszałości Polskiego rządu nie ma co liczyć na start tych elektrowni będzie w planowanym roku 2020 ;)

Autorka powyższego artykułu jest praktykantką, więc nie wymagajmy profesjonalnych tekstów, moim zdaniem dobrze sobie poradziła. Życzę cierpliwości i powodzenia! ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń
Katarzyna Sarnacka
  • Katarzyna Sarnacka
  • 07.04.2011 12:04

Zgadzam się ze stwierdzeniem, że energetyka jądrowa pozytywnie wpływa na rozwój gospodarki krajów a przede wszystkim jest bardziej pro-ekologiczna od popularnych w Polsce elektrowni spalających węgiel kamienny, brunatny, elektrownie parowe albo te, które spalają gaz z instalacji zgazowania węgla kamiennego. Biorąc pod uwagę koszty wytwarzania energii elektrycznej w elektrowniach, elektrownie jądrowe III generacji (PWR) ale też tych II generacji są bezkonkurencyjne- co prawda budowa siłowni atomowej jest średnio 2x droższa niż np. węglowej, to koszt paliwa do elektrowni jądrowej jest nawet do siedmiu razy niższy, niż w popularnych elektrowniach (paliwo do elektrowni jądrowej o mocy 1 tys. megawatów kosztuje rocznie ok 56 mln euro, natomiast w przypadku bloku węglowego przy uwzględnieniu ceny węgla i limitów emisji Co2- jest to koszt ok 400 mln euro).

Jeśli chodzi o Czarnobyl- raczej nie ma się czego obawiać. Zasada działania reaktora jądrowego, który jest centrum każdej elektrowni jest dosyć prosta- jądra atomowe dużych pierwiastków (np. uranu) rozpadają się w nim na mniejsze, w wyniku tej reakcji do otoczenia zostaje wydzielona energia, którą się ogrzewa wodę i zamienia ją w parę wodną, która z kolei napędza turbinę, a ta prądnicę. Oczywiście całość jest zabezpieczona i istnieją układy sterowania prędkością reakcji. Rozpadające się w reaktorze jądro uranu emituje neurony, które potem rozbijają następne jądra i tak następuje reakcja łańcuchowa. Sztuką jest utrzymanie właściwego tempa tej reakcji. Emitowane w czasie reakcji neurony są za szybkie, a żeby doszło do reakcji trzeba je spowalniać- muszą przelecieć przez tzw. moderator- zazwyczaj woda lub grafit. Dzisiejsze reaktory są chronione dodatkowo grubą stalową kopułą osłaniającą cały reaktor i właśnie wyjątkiem były tutaj reaktory radzieckie, np. czarnobylski, który był chłodzony wodą, moderowany grafitem ale był pozbawiony zupełnie dodatkowej osłony. Jego system kierowania był skomplikowany i trudny do kontrolowania przy obniżaniu mocy. 25.04.1986 miał się dokonać eksperyment obniżający moc reaktora, załoga miała sprawdzić system awaryjnego chłodzenia. Jednak zabrały się do tego nieodpowiednie i niewyszkolone osoby. Kilka błędów spowodowało, że gdy zmniejszono moc reaktora i zaczęto eksperyment chłodzenia reakcja łańcuchowa wymknęła się spod kontroli. Moc reaktora wzrosła 150x przekraczając 10-krotnie normalny poziom, temperatura i ciśnienie zniszczyły pręty, w których znajdowało się paliwo uranowe, metal ten spowodował termiczny rozkład wody chłodzącej i wytworzył się wybuchowy wodór. Tak doszło do eksplozji, pożaru i wraz z dymem do atmosfery trafiły radioaktywne pierwiastki. Reaktory w elektrowni Fukushima były wyposażone w płaszcz chroniący przed wydostaniem się substancji radioaktywnych. Była zaprojektowana tak by przetrwać duże trzęsienie ziemi. Automaty poprawnie wyłączyły reaktory, które jednak jeszcze przez długie tygodnie muszą być chłodzone wodą, bo wciąż się jeszcze tlą reakcje dające potężne ilości energii, tak samo muszą być chłodzone pręty paliwowe w basenach z wodą. Kiedy z jednego basenu w Fukushimie zaczęła wypływać woda wojsko ze śmigłowców zaczęło zrzucać wprost na pręty wodę morską. Przyczyną upadku Fukushimy było uderzenie ponad 10- metrowej fali tsunami (elektrownia wytrzymała falę 9- metrową), woda uszkodziła reaktory podtrzymujące awaryjne zasilanie systemu chłodzenia reaktora, temperatura wewnątrz reaktora bardzo wzrosła, pękły pręty paliwowe, częściowo stopił się rdzeń a w kontakcie z wodą powstał wybuchowy wodór, a duże ilości wody chłodzącej odparowały. Ciśnienie pary w reaktorze było tak wysokie, że inżynierowie wypuścili nadmiar, a wraz z nim wyleciał wodór. Gaz wybuchł wewnątrz budynku, do atmosfery trafiły gazowe produkty rozpadu promieniotwórczego. Oczywiście ISTNIAŁA GROŹBA WYCIEKU PALIWA RADIOAKTYWNEGO, ale tak się nie stało. Jednak ZAWSZE trzeba brać pod uwagę taką możliwość.. Ostrożności nigdy za wiele.

Komentarz został ukrytyrozwiń
Komentarz został ukrytyrozwiń

Po awarii w Fukushima I, "modne" stało się pisanie o energetyce jądrowej. Niestety- autorka powieliła w artykule jedynie kilka ogólnikowych, powszechnie znanych i nie do końca prawdziwych opinii.

Brakuje publikacji, które w sposób fachowy, poparty konkretnymi argumentami naukowymi zgłębiają tematykę od strony technicznej, ekonomicznej, realnych zagrożeń dla środowiska, etc.

Mnożenie ogólnikowych publikacji, tworzy nieodpowiednie podłoże do dyskusji między zwolennikami i przeciwnikami energetyki jądrowej.

Warto dodać, że do awaryjnej sytuacji, jaka miała miejsce w elektrowni Fukushima I, nie doszłoby nigdy podczas normalnej pracy reaktora- powodem awarii było potężne trzęsienie ziemi. Przeciwnicy energetyki jądrowej nie powinni wykorzystywać tej sytuacji jako argumentu na "nie", podobnie, jak nie powinno się wykorzystywać argumentów o katastrofie w Czarnobylu i przykładać ich do współczesnej technologii stosowanej w energetyce jądrowej.

Przekornie powiem, że przykład z Japonii był dobrym sprawdzianem potwierdzającym bezpieczeństwo energetyki jądrowej ( w nowo budowanych elektrowniach, stosowane technologie są jeszcze bardziej bezpieczne).

Dobrze by było, gdyby autor, który zamierza napisać kolejny artykuł o tej skomplikowanej tematyce, posiadał chociaż podstawową wiedzę na temat zasad działania elektrowni atomowej, inaczej powstanie następna, jałowa i nic nie wnosząca do tematu publikacja.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.