Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

935 miejsce

Erazm z Rotterdamu: ten co chwalił Głupotę

Czy pisanie o książkach typowo filozoficznych ma sens? Tak, bo w ogromnym zbiorze literatury z tej dziedziny nauki, znajdują sie dzieła, które nie tylko sympatyk filozofii pokocha. Przedstawiam Państwu Erazma z Rotterdamu.

 / Fot. Wikimedia CommonsJeżeli istnieje jedno krótkie określenie, które scharakteryzowałoby Erazma z Rotterdamu, to jest nim zapewne jeden z poglądów Marcina Lutra, który głosi, iż Erazm to "mąż o dwuznacznej naturze’’ . Jego trafność polega przede wszystkim na tym, iż oddaje ono wielorakość natury holdenderskiego myśliciela, która przejawia się zarówno w jego dziełach jak i życiu publicznym.

Mimo swojej przynależności do Kościoła, Erazm nie omeszkał wyśmiać go w swojej najsławniejszej pracy pt. ''Pochwała Głupoty'', gdzie główna bohaterka tudzież Głupota, udaje się w podróż z czytelnikiem, pokazując mu jak niedołączną towarzyszką życia jest w jego egzystencji. Głupota wpierw brutalnie wyśmiewa duchownych oraz teologów, którym wytyka hipokryzję, niczym niepoparte pokłady dumy oraz pychę. Choć najpierw wzbrania się od wspominania o teologach i snuje ironicznie o drażliwości uczonych na wszelką krytykę, szybko przechodzi do wyrzucania w przestrzeń ich wad. Jedną z nich jest wyniosłość, którą Głupota opisuje tak:

"Ale doprawdy choć nie znalazłbyś nikogo, kto by mniej chętnie od nich uznawał moją dla siebie dobroczynność,to jednak niemało mają oni do tego tytułów, skoro szczęśliwi dzięki służącej im sobie miłej Filautii sami niby trzecie niebo zamieszkują, bo z tak wysoka patrzą z góry na wszystkich śmiertelnych niczym na pełzające po ziemi bydlęta, dla których mogą mieć jedynie politowanie."

Równie zjadliwie odnosi się do wad duchowieństwa. Najpierw wyrzuca im "udawaną jedność", która załamuje się w momencie dzielenia się duchowieństwa na poszczególnie klasztory i zakony. Każdy z nich tytułuje się inaczej, co Głupota w świetle założeń wiary chrześcijańskiej i jej spójności, uważa za cyniczne. Następnie Głupota soczyście krytykuje retorykę duchownych w kazaniach. W przeciwieństwie do teologów, gdzie tam wytykano im pokraczny język, tym razem Erazm zabiera się do ośmieszania merytorycznych treści w kazaniach. Śmieje się kwiecistych mów, obsypanych epitetami, metaforami i alegoriami, które mało kto rozumie. A już na pewno nie rozumie przeciętny wierny.

Obszerną część pracy Głupota poświęca zwykłemu ludowi, któremu podobnie jak w przypadku wyższych warstw społecznych, także nie oszczędza szyderstw. Głupota dostrzega swoją obecność w najważniejszych kwestiach życia każdego człowieka, którymi są chociażby przyjaźń czy małżeństwo. Wszelkie związki międzyludzkie według Głupoty nie mają racji bytu bez jej udziału. Dzięki jednak paradoksom i kontrastom jakimi posługuje się Erazm, cechy które wytyka, choć wydają się na pierwszy rzut oka negatywne, mają one zabarwienie pozytywne. Głupota na przykład chwali się tym, iż dzięki niej ludzie mają większe możliwości w dążeniu do celu, bo to właśnie ona odbiera człowiekowi nieśmiałość i strach. Z Głupotą łatwiej jest pokonywać nam wszelkie trudności, które przez rozsądek wydają nam się nie do pokonania.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Ferdonald Kiepski
  • Ferdonald Kiepski
  • 22.10.2010 18:43

Prosi się jeszcze o uzupełnienie, jakie to działania papiestwa i Kościoła miały swój cel i były zamierzone, choć w owym czasie wydawały się być tylko głupotą.

Komentarz został ukrytyrozwiń
  • Autor usunął profil
  • 22.10.2010 17:35

Świetna analiza znanego dzieła filozofa. 5* dla Autorki.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.