Facebook Google+ Twitter

Eric Emmanuel Schmitt nadal zachwyca

Czy można w imię sławy dać się uprzedmiotowić i to do tego stopnia, by stać się dziełem sztuki - chodzącą rzeźbą? Odpowiedź na to pytanie znajdziecie w najnowszej powieści Erica Emmanuela Schmitta "Kiedy byłem dziełem sztuki".

Tazio oraz Adam bis, to ten sam człowiek i zarazem główny bohater książki. Jest osobą o dwóch twarzach i to w dosłownym tego słowa znaczeniu. Tazio - dwudziestoletni, zakompleksiony chłopak - postanawia popełnić samobójstwo. Ma dość życia w słynnej rodzinie Firellich, gdzie cały czas przebywa w cieniu swoich braci bliźniaków, którzy zachwycają pięknem i są na ustach całego świata. Ta sytuacja oraz poczucie zmarnowanych dwudziestu lat życia, doprowadzają go do próby samobójczej...

W chwili, gdy chce odebrać sobie życie spotyka Zeusa Petera Lamę - jednego z najsłynniejszych na świecie artystów. To spotkanie całkowicie odmienia życie młodego chłopaka. Wkrótce Tazio podpisuje z nim pakt, w którym zrzeka się własnej tożsamości, oddaje się w pełni woli Zeusa Petera Lamy. Jak się okaże, była to fatalna decyzja, której młodzieniec będzie szczerze żałował.
Okładka książki / Fot. wyd. Znak
Teraz bohater przechodzi skomplikowaną metamorfozę, po której nie jest już tym, kim był przedtem. Staje się wspaniałym, budzącym podziw dziełem sztuki, rzeźbą - Adamem bis (takie nowe imię nadaje mu artysta). Marzenia chłopaka o sławie wreszcie się spełniają. Czy jednak jest z tego powodu szczęśliwy? Czy zatęskni za dawnym życiem?

Powieść ma bardzo dynamiczną, trzymającą w napięciu fabułę. Książkę czyta się szybko i przyjemnie. Pewnie dlatego, że praktycznie brak w niej wątków pobocznych, akcja rozwija się w jednym kierunku. Nie znajdziemy tu obszernych opisów przyrody, czy też długich i zagmatwanych dialogów. Na pewno ułatwia to skupienie na losie głównego bohatera, który jest bardzo ciekawy i warty uwagi czytelnika.

Przyznam, że zaskoczyła mnie kreacja bohatera, to w jaki sposób ewoluuje on wraz z rozwojem fabuły. Można zaryzykować stwierdzenie, że mamy tak na prawdę do czynienia z dwoma bohaterami głównymi w jednej osobie. Obydwaj walczą o pewne wartości, przez co odrzucając inne. Tazio jest wolny, ma przed sobą całe życie. Jednak nie docenia tego daru i marzy, by być sławnym tak jak jego bracia. Z kolei Adam bis jest pozbawiony wolności i człowieczeństwa, jest przedmiotem. Dlatego marzy o tym, by samemu decydować o swoim życiu, nie być od nikogo zależnym.

Ciekawe może być zestawienie dwóch artystów: Zeusa Petera Lamy i Carlosa Hannibala. Uosabiają dwa podejścia do sztuki i piękna, są przeciwieństwami na antypodach. Carlos tworzy dla własnej satysfakcji, sztukę dla sztuki. Zeus robi to dla sławy i dla pieniędzy, wykorzystuje ludzi do przerabiania ich na rzeźby, po to, by zaspokoić swoje perwersyjne potrzeby estetyczne, a przy okazji szpeci ich. Carlos widzi w głównym bohaterze jego wewnętrzne piękno, zachwyca się tonem jego głosu, podczas gdy Zeus dostrzega tylko odbicie swoich pragnień, a przede wszystkim pieniądze, których i tak mu nie brakuje.

Książka zmusza czytelnika do refleksji, nie pozwala od razu po jej przeczytaniu przejść do codzienności. Pozostają liczne pytania bez odpowiedzi. Co na prawdę decyduje o naszej wyjątkowości? Czy warto za cenę sławy tracić wolność? Czym jest piękno?

Myślę, że na te pytania każdy ma swoją odpowiedź. Może warto zastanowić się nad tym właśnie w okresie świątecznym?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (6):

Sortuj komentarze:

kryminalny, nie czytałam, bo nie przepadam za twórczością tego pisarza. "Oskar i pani róża" to taka kolejna produkcja a la Coelho, ale o gustach nie ma co dyskutować, natomiast o stylu pisania o ksiązkach, tak.
i słusznie moim zdaniem wychwyciłeś, że symbolika imion jest na pewno nieprzypadkowa.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Zgadzam się z Klarą, Twój tekst Wojtku nieco traci na oryginalności stylu jakim powinna być recenzja. Tutaj ważne jest Twoje zdanie i możesz wyrażać je w sposób jaki chcesz ale wypisane przez Klarę sformułowania, które zawarłeś w swoim tekście są rzeczywiście wyświechtane... Szkoda, że nie zwróciłeś uwagi na imiona bohaterów (Hannibal i Zeus) i ich symboliczne znaczenie w powieści Schmitta. Klaro czytałaś? zgodzisz sie co do tej symboliki?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Droga Klaro, doceniam Twoje uwagi, ale tak jak Tobie nie podoba się styl mojej recenzji, tak mnie nie podoba się styl Twojego komentarza. Co to znaczy "wyświechtane kalki"? Kalki czego? Czy to nie aby za daleko idące stwierdzenie?
Zaproponuj, proszę, lepsze Twoim zdaniem zamienniki dla wymienionych przez Ciebie stwierdzeń - cytatów z recenzji.
Oczywiście, wielu bohaterów książek ewoluuje i ten czasownik "ewoluować" wydaje się być odpowiedni dla wskazania na zmiany bohatera.
Ja opsiałem na czym polega ta ewolucja, jak bohater się zmienia, co jest w tej zmianie zaskakującego. Nie rzuciłem tego słowa w próżnię, bez uzasadnienia.
Dziwne, że nazywasz przykłady zdań komunałami...moim zdaniem to nie jest uniwersalny przepis, a już na pewno nie na "praktycznie każdy tytuł książkowy".

Komentarz został ukrytyrozwiń

nie podoba mi sie styl recenzji, w której autor operuje kilkoma wyświechtanymi kalkami typu:
- bohater ewoluuje
-ksiązka zmusza do refleksji
-każdy ma swoją odpowiedż
-może warto się zastanowić
- powieść ma trzymającą w napięciu fabułę
- ksiązkę czyta się przyjemnie

i mamy dzięki tym komunałom taki uniwersalny przepis, pod który można podłączyć każdy praktycznie tytuł ksiązkowy.
Recenzja też powinna być oryginalna, zaskakująca, ciekawa, nie mniej niz recenzowana ksiązka.

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawe +

Komentarz został ukrytyrozwiń

(+) Ja tak żartobliwie odniosę się do tytułu: "A jeśli nie zachwyca?" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.