Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

11552 miejsce

Erotyzm jest bardziej destruktywny od zabijania

Gdybym napisał, że "erotyzm jest większym grzechem niż zabijanie", to wielu czytelników mogłoby powiedzieć: O! Znów artykuł antyklerykalny! Napisałem więc inaczej. Ale czy da się rozważyć ten temat bez odniesienia się do religii? Wątpię.

By Anonimous plate (http://www.wilanow-palac.pl/index.php?enc=355) [Public domain], via Wikimedia Commons / Fot. By Anonimous plateSkąd się wziął ten wniosek zawarty w tytule?

Można do niego dojść po przeanalizowaniu treści pojawiających się w szeroko pojętych mediach. Proponuję wyobrazić sobie, że produkujemy i/lub dystrybuujemy w mediach pornografię (nieważne, czy są to sfilmowane rzeczywiste akty kopulacyjne czy np. kreskówki) i filmy dotyczące okrucieństw wojennych (również nieistotne, dokumentalne czy fabularne). Zresztą, po co sobie wyobrażać? Skoro można to wszystko znaleźć w sieci bez problemu. Za rozpowszechnianie tych pierwszych w wielu krajach są sankcje karne, a sam proceder ścigany jest z urzędu. Natomiast kolportaż tych drugich jest zazwyczaj legalny. Za te ostatnie można nawet otrzymać na międzynarodowych festiwalach prestiżowe nagrody i pochwały.

Dlaczego tak jest? Ano widocznie dlatego, że pornografia jest bardziej szkodliwa dla wszystkich: dzieci, młodzieży i dorosłych. Stąd w wielu państwach to "plugastwo" jest prześladowane z całą surowością przy pomocy prawa i aparatu ścigania, w przeciwieństwie do filmów zawierających drastyczne sceny zabijania, masakry czy znęcania się na drugim człowieku.
Ustawodawcy doszli chyba do wniosku, że golizna i akty kopulacji człowieka są tak obrzydliwe i szkodliwe, że swoją destrukcją znacznie górują nad wszystkimi okrucieństwami wojny.

Czy można obejść się w dyskusji o tym zjawisku bez odwoływania się do religii?

Niestety nie, ponieważ to ona ma największe znaczenie podczas tworzenia prawa i ustalania norm etycznych. Prawie zawsze jest tak, że dominująca religia w danym kraju decyduje o tym, co jego parlament (lub dyktator) uzna za karalne a co dopuszczalne.

Jest to dziwne, bo nawet w Dekalogu, który jest drogowskazem wieluset milionów ludzi, nie ma zakazu pokazywania czy rozpowszechniania seksu, poza zakazem cudzołóstwa. Dlaczego więc kościół stawia erotyzm na wyższym poziomie szkodliwości w porównaniu do zabijania?

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (12):

Sortuj komentarze:

Chciałem dokonać poprawki i nie wyszło. Powinno być:

Pod koniec tekstu napisałem, (...)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Muszę dokonać pewnego sprostowania. Niby drobna sprawa, ale nie tak całkiem...

Pod końcu tekstu napisałem, że Dekalog zakazuje cudzołóstwa, ale nie jest to do końca prawda... O cudzołóstwie można sobie poczytać w Katechizmie Kościoła Katolickiego. Natomiast w Dekalogu zawarty jest tylko nakaz dla mężczyzn, aby nie "pożądali"...


O kobiecych żądzach nic tam nie ma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, żaden państwowy akt prawny, przynajmniej u nas, nie zagląda ludziom do alkowy, zaś stosowanie w praktyce przemocy jest zakazane wszędzie, również na prywatnym terenie za zamkniętymi drzwiami. Tak więc "nieobyczajność" za obopólna zgodą i za zamkniętymi drzwiami jest jak najbardziej prawnie dozwolona. To po pierwsze.
A po drugie, pisałem, że wg jeden teorii, jak się człowiek naogląda okrucieństwa, to będzie w realu unikał. A jest to zgodne z interesem społecznym. Jeżeli tak samo działa oglądanie pornoli, to człowiek jak się naogląda to w realu seksu będzie unikał, co doprowadzi do zmniejszenia populacji, a to już nie jest w interesie społecznym.
Dalszy wniosek: przemoc przeżywajmy na ekranie a seks w realu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Śmiała teza, prawdziwa. W końcu popyt na erotyzm jest większy niż na przemoc. Niestety czasem łączy się jedno z drugim, a ta kombinacja w filmach ma wielu ''miłośników''. Ot, gatunek ludzki!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Nie zgadzam się z punktem "b", ponieważ nie jest to zgodne z rzeczywistością. Kodeksy państwowe (zainspirowane religią, o czym już pisałem) ingerują i karzą "nieobyczajność".

Dobrze, spójrzmy na to zjawisko inaczej. Można by rzec, że politycznie poprawni moraliści "państwowi" i religijni potępiają wszelkiego rodzaju okrucieństwo, to dlaczego dopuszcza się do jego pokazywania w przestrzeni publicznej a "wyuzdania" nie?

Czyli teza o wyższym stopniu destrukcyjności erotyzmu nad zabijaniem nadal się dzielnie trzyma.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marku, powiem tak:
a). zabijanie w czasie wojny, okrutnej wojny (czyli to na filmach) jest tolerowane i usprawiedliwiane i przez kodeksy państwowe i przez religię (chociaż nie wprost)
b). seks wyuzdany jest obojętny w kodeksach państwowych a w religii dopuszczony tylko w określonej konfiguracji i w określonym celu.
I tu jest odpowiedź, dlaczego jedno pokazuje TV a drugie nie lub rzadko.

Można na to spojrzeć jeszcze przez inny pryzmat, pomijając kwestie religijno-moralno-etyczne.
W ostatnim czasie powstały kilka ciekawych prac na temat wpływu drastycznych (przemoc) filmów i gier komputerowych na ludzi, zwłaszcza młodzież. I powstały dwie teorie (chyba w obie wpisuje się jakaś cześć realnych przypadków):
1. przemoc na ekranie inspiruje ludzi do stosowania jej w realnym świecie;
2. przemoc na ekranie zaspakaja wirtualnie skrywane dążenia do przemocy, pozwala na zaspokojenie popędów i pozwala na niestosowanie jej w realnym świecie.
Możemy przypuszczać, że podobny mechanizm na ludzi by działał w wypadku pornosów. Jednych by dodatkowo inspirował do uprawiania seksu w realu, dla innych byłby towarem zastępczym, zaspakajał potrzebę seksu wirtualnie.
Zatem jakie byłyby tego następstwa? Jedni byliby ekstra pobudzeni i w realu uprawiali seks w rożnych, nawet publicznych miejscach, drudzy byliby niezainteresowani seksem w realu.

Jakie byłyby tego konsekwencje?
O ile potrafimy skanalizować ciągotki do przemocy (kluby kibolskie, ZOMO, armia w Afganistanie itp.), o tyle nie mamy żadnej recepty na nadmiernie pobudzonych seksualnie. Z drugiej strony, ludzie spokojni, którzy przygodę z agresja przezywają tylko przed ekranem jest raczej dla społeczeństwa czymś dobrym, o tyle życie bez owoców prokreacji już nie.
I chyba odpowiedziałem Tobie Marku na pytanie bez wkraczania do religii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Publicznie pewnie tak, w zaciszu domowym już niekoniecznie.
Zresztą, przyrost naszej populacji wskazuje, gdzie znajduje się właściwa odpowiedź. Poza tym, nie wszystkie dzieci zostały poczęte przy zgaszonym świetle i "po bożemu" :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Wydaje mi się, że na świecie jest zdecydowanie więcej ludzi hamujących swoje żądze seksualne, niż tych, którzy hamują swoje żądze i chęci zabijania.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Bo to Marku jest pruderia. Ludzie wstydzą się tego, że lubią goliznę, seks i wyuzdane fantazje, więc to wszystko publicznie piętnują się od tego oficjalnie odcinają.

Nie muszą się za to wstydzić zabijania, gdyż niewielu jest skłonnych dopuścić się do takich okrucieństw, dlatego też nie identyfikując się z tym zjawiskiem, nie negują go w sposób taki jak to się ma do pornografii i całej reszty związanej z "cielesnymi uciechami".

Myślę, że to są odpowiedzi na zadane przez Ciebie pytania. A religia? Cóż, jest gdzieś obok tego wszystkiego.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Tego tez nie ogladam. Wiadomosci z Ukrainy wystarczaja mi az nadto, by miec trudnosci z jedzeniem. Natomiast do cnoty nikogo sie nie zmusi ani nie mozna jej zabronic. Nie mozna mi nakazac ogladac takie filmy.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.