Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

23458 miejsce

Estonia: e-państwo, które szybko strzepało kurz po ZSRR

Według Internet World Stats Estonia zajmuje 28. pozycję, jeśli chodzi o procentową wielkość populacji korzystającej z internetu. Jest to ok. 77,5 proc. (blisko 1 mln mieszkańców).

 / Fot. Avjoska/CC 3.0Słusznie pisał Norman Davies, iż Estonia to kraj, który bardzo sporadycznie pojawia się w mediach. Wszyscy doskonale zdajemy sobie sprawę z jego istnienia i niektórzy nawet pamiętają, że stolicą jest Tallin, miasto o bogatej historycznie tradycji, nazywane także przez Daviesa stolicą superpołączeń i mistrzem epoki cyfrowej. Nie wszyscy jednak pamiętamy, że Estonia jest jednym z najbardziej zelektronizowanych krajów Europy, gdzie nawet ostatnie wybory przeprowadzono online. W jaki sposób do tego doszło i jaki wpływ miała na to historia oraz ludzie ją tworzący? Ważne jest również pytanie, czym internetowa Estonia jest dzisiaj. W niniejszym tekście postaram się odpowiedzieć na te oraz inne pytania. Uważam bowiem, że pośród dzisiejszego chaosu medialnego, a sądzę że takie miano ów mediom można nadać, coraz mniej przedostaje się do naszej świadomości treści ważnej i ciekawej, wzbogacającej naszą wiedzę nie tylko tym, co działo się dzisiejszego poranka. Co więcej, jestem przekonany, że Estonia to kraj zasługujący na szczególną uwagę także z perspektywy historycznej i socjologicznej, ponieważ jej start gospodarczy po upadku komunizmu był znacznie bardziej utrudniony, a mimo wszystko w wielu dziedzinach, szczególnie zaś w technologiach internetowych, wyprzedza nas Polaków obecnie o dekadę. Ostatecznym argumentem przekonywującym do bliższego przyjrzenia się Estonii powinien być argument, że kraj, w którym dwadzieścia lat temu połowa populacji nie miała telefonu jest obecnie prekursorem, jeśli chodzi o technologiczne rozwiązania, zarówno w sferze publicznej jak i prywatnej.

Estonia, kraj zasiedlany przez 1,3 mln mieszkańców, należy do Unii Europejskiej od 2004 r. Dla społeczeństwa członkostwo unijne było tak naprawdę kolejnym krokiem do oderwania się od niechlubnej przeszłości związanej ze Związkiem Sowieckim, do którego mentalnie nigdy Estończycy nie przyłączyli się, co wielokrotnie manifestowali po upadku komunizmu. Tym bardziej jako państwo postsowieckie chlubi się swoim ustrojem (demokracją parlamentarną zainicjowaną w 1992 r.) oraz gospodarką opartą na kapitalizmie. Dostrzegł to internetowy Bertelsmann Transformation Index, który sytuuje Estonię w 2010 r. na pierwszym miejscu 15 punktowej listy państw postsowieckich. Doceniono zatem ich wytężone działania w obszarze wspomnianej gospodarki, polityki i poszukiwania nowych rozwiązań problemów społecznych. Dzisiaj pozycja tego kraju widnieje na miejscu 5-tym, Polska zaś na szóstej pozycji. Jeśli jednak spojrzymy na wykresy zarządzania krajem to okaże się, że Estonia jest na miejscu 3, natomiast Polska nie mieści się w pierwszej dziesiątce. Warto wspomnieć dodatkowo, że także w dziedzinie wolności słowa kraj ten może pochwalić się równie wysokimi notowaniami. Jak podaje najświeższy Światowy Wskaźnik Wolności Prasy w latach 2011-2012 Estonia zajmowała 3 miejsce, co jest ciągłym wzrostem od kilku lat. Polska zajęła niechlubne, aczkolwiek nienajgorsze 24 miejsce. Rosja, największy wróg Estonii, ma status not free na miejscu 142, co jednak dużego zdziwienia wywołać nie powinno.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Końcówka lat osiemdziesiątych ochłodziła relacje Wschód- Zachód, a "Gwiezdne wojny" prezydenta Reagana sprawiły, że Związek Radziecki został niejako zmuszony kroczyć ścieżką superdrogich, "kosmicznych" jak na tamte czasy technologii. Gros szpiegów nowej generacji pochodził właśnie z ESRR... A artykuł bardzo ciekawy!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.