Facebook Google+ Twitter

Etyka nadal utyka

Wystarczy tylko siedem chętnych osób w całej szkole, by lekcje etyki musiały się odbywać.

Pomimo wyroku Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu, który orzekł, że brak możliwości uczęszczania na etykę narusza prawa człowieka lekcje tego przedmiotu nadal należą do rzadkości. Dlaczego tak się dzieje?

Jedną z przyczyn jest brak edukacji filozoficznej w Polsce. Zarówno uczniów jak i rodziców. Po II Wojnie Światowej zajęcia z filozofii wycofano, uznając je za jeszcze bardziej „niebezpieczne” niż zajęcia z religii. Wiadomo bowiem nie od dzisiaj, że filozofia uczy niezależnego myślenia. Od tamtego czasu przedmiot ten był wykładany jedynie na wyższych uczelniach, na wybranych kierunkach, a i to często jedynie w postaci „filozofii marksistowskiej”.

Etyka jest dziedziną filozofii. Fakt, że od dziesięcioleci tej ostatniej w Polsce
się nie uczy sprawił, że ludzie nie wiedzą również, czym jest etyka. Mówiąc ogólnie, jest to nauka o moralności. Nie polega ona jednak, jak sądzą niektórzy, na narzucaniu jakiegokolwiek poglądu. Podobnie, jak nie ma jedynie słusznej filozofii, tak nie ma jedynie słusznej etyki. Są to więc przede wszystkim lekcje oparte na poznawaniu historii filozofii i dyskusji.

Obawy przed wprowadzeniem etyki do szkół dotykają w dużej mierze ludzi wierzących, mocno zaangażowanych w religię. Jest to efektem przekłamanego, medialnego obrazu etyki jako czegoś, co jest przeciwstawne religii.
Żeby dokładniej zbadać sprawę, odwiedziłem jedną ze szkół średnich w Poznaniu, twierdząc, że poszukuje pracy. Zapytałem o możliwość poprowadzenia zajęć z etyki. Odpowiedź ze strony dyrekcji szkoły była natychmiastowa i lakoniczna – „U nas wszyscy są wierzący”. Świadczy to o błędnym postrzeganiu etyki.

Lekcje etyki są uniwersalne, dlatego mogłyby być wprowadzone obowiązkowo, dla wszystkich uczniów, również katolików. Oczywiście, nikt nie mówi, by z etyki uczynić przedmiot wiodący... współczesny rynek pracy wymaga przede wszystkim skupienia na przedmiotach ścisłych i językach.

Jednak jedna godzina etyki lub filozofii tygodniowo, dla wszystkich uczniów byłaby doskonałym pretekstem, by zapoznać ich z postaciami takimi jak Sokrates, Platon, Arystoteles czy Kartezjusz... przeciętnie wykształcony człowiek powinien przynajmniej wiedzieć, że nie są to gwiazdy MTV.
Postanowiłem przetestować sytuację, wybierając się do sklepu z podręcznikami. Zapytałem o podręcznik do etyki i spotkałem się ze zdziwieniem sprzedawcy. „Etyka? Tego nigdzie nie ma”.

Pan sprzedawca niestety miał rację. W ogromnym mieście, jakim dla przykładu jest Poznań, nauczycieli etyki można policzyć na palcach obydwu dłoni.
Wydaje się, że w tej kwestii trzeba liczyć przede wszystkim na działania rodziców. Wystarczy, że w całej szkole będzie siedmiu uczniów chętnych by uczęszczać na etykę, aby dyrekcja miała prawny obowiązek zorganizowania takich zajęć.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Niech nawet będą dobrze wykształceni, niech mają wiedzę jak stąd do Buenos Aires, byleby za dużo się nie zastanawiali. W sumie co innego znać fakty, a jeszcze co innego mysleć o nich i wyciągać wnioski. To zbyt niebezpieczne. I tak to sam sobie odpowiedziałem na własne pytanie :-) (z Pana niewielką pomocą) :-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Słusznie, słusznie... zapomniałem ;-) Jak będą za mądrzy gorzej się będzie nimi rządziło.

Komentarz został ukrytyrozwiń

A po co uczyć etyki?! Żeby ludzie zmądrzeli?!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.