Facebook Google+ Twitter

„Euforia”, czyli jak kochają Rosjanie

Historia miłości, która spada na nieznajomych znienacka, odbiera potrzebę snu, chęć do życia w rozłące. Wprowadza w stan euforii i rozpala zmysły. A wszystkiemu przypatruje się cichy Don.

W dzisiejszych czasach ciężko nakręcić dobry film o miłości. Nie może być zbyt płaczliwy i sentymentalny, ale z drugiej strony chyba każdy ma już przesyt komedii romantycznych. Problemem jest też to, że temat jest wiekowy i najróżniejszej maści twórcy powiedzieli już o nim chyba wszystko. Czy Iwan Wyrypajew jest więc w stanie nas zaskoczyć?

Ona, on i jej mąż, czyli tragedia wisi w powietrzu



„Euforia” Iwana Wyrypajewa zdobyła nagrodę Grand Prix na ostatnim Warszawskim Festiwalu Filmowym. To debiut filmowy tego wręcz kultowego rosyjskiego reżysera teatralnego. Ma zaledwie 30 lat, a jego sztuki były wystawiane już w ponad 20 krajach.
Scenariusz, którego sam jest autorem, opowiada o niecodziennej miłości - która jak wszystko w Rosji - musi być wielką. Sama historia jest dość banalna. Cicha, milcząca Wera (w tej roli rosyjska gwiazda, Polina Agurejewa) na weselu znajomego dostrzega Pavela (Maksim Ushakow). W pewnym momencie ich spojrzenia się spotykają, a Amor strzela strzałą. Od przyjęcia mija kilka dni, a Pavel nie może spać, pracować, normalnie funkcjonować. Nawet przez moment nie wątpi, że mężatka, z którą nigdy nie zamienił nawet dwóch słów, w pełni podziela jego uczucia. Podejmuje więc męską decyzję i jedzie do ukochanej, chociaż przyjaciel próbuje mu to wybić z głowy, bo małżonek Wery jest człowiekiem dość nerwowym...

Minimalizm



O miłości napisano wiele książek, namalowano obrazów i nakręcono filmów. Wyrypajew postanowił, że jego „Euforia” musi się czymś wyróżniać. Zdecydował się na dość typową historię, ale zaskakująca formę przekazu. Film jest spokojny, bez patetycznych wyznań, z niewielką ilością dialogów, chociaż czasem sytuacja jest bardzo dramatyczna. Kochankowie nie potrzebują słów, od początku są pewni swoich uczuć, których nie są w stanie okiełznać. Z drugiej strony, może tak wielkiego uczucia po prostu nie da się opisać słowami?

Zmysłowa uczta



Wielką zaletą filmu jest przejmująca, współgrająca z treścią muzyka Andrei Naidenow, która porusza. „Euforia” została zrealizowana w dość nietypowym miejscu - na dzikich, bezkresnych stepach nad Donem. Wydaje się, że jest to miejsce gdzieś na końcu świata, odcięte od rzeczywistości. Przyroda tych obcych nam terenów, staje się kolejnym, niemym bohaterem filmu, który zachwyca swoją prostotą. 73 minuty projekcji są prawdziwą ucztą dla zmysłów wzroku i słuchu.

Przedobrzyli?



Wspomniany wcześniej minimalizm ma jednak swoje wady. Reakcje bohaterów, a w szczególności Wery, wydają się niezbyt prawdziwe. Dziewczyna głównie milczy, nie wiemy co tak naprawdę myśli. Wydaje się, że godzi się na wszystko co ją spotyka. Momentami miałam wrażenie, że minimalizm Wyrypajewa zminimalizował także jej uczucia. Bo czy w momencie największej tragedii można milczeć?

Premiera: 20 kwietnia 2007
Produkcja: Rosja 2006

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.