Facebook Google+ Twitter

Euro 2008: jedenastka rozczarowań

Koniec turnieju już blisko, zbliża się czas podsumowań. Choć jeszcze spotkanie finałowe może wykreować jakiegoś bohatera, bądź antybohatera, ja już teraz postaram się przedstawić „jedenastkę” rozczarowań Euro 2008.

Są tacy zawodnicy, którzy jadą na turniej i są z góry kreowani do tego, aby poprowadzić swoją reprezentację do sukcesu, niektórym się to udaje, jak Lukasowi Podolskiemu, który, choć nie był typowany na lidera reprezentacji Niemiec, to się nim stał. A niektórym po prostu niewiele wychodzi i wracają z imprezy niezbyt zadowoleni, a można wręcz powiedzieć, że rozczarowani. I o takich „asach” będzie ten artykuł.

Bramkarz:

Petr Cech (Czechy) – niby bronił poprawnie we wszystkich trzech spotkaniach, jednak w decydującym momencie zawiódł, wtedy rozpoczął się też koszmar jego drużyny. I właśnie po Euro wszyscy będą pamiętać, że Cech "zawalił" bramkę na 2:2, po której Nihat wlał wiarę w serca kibiców Tureckich.

Obrońcy:

Gianluca Zambortta. Z mistrzostw zapamiętamy go z pięknej "asysty" przy bramce Adriana Mutu. / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Gianluca_Zambrotta.jpgGianluca Zambrotta (Włochy) – po zawodniku Barcelony można było się spodziewać więcej, jego fatalna interwencja w meczu z Rumunią niemal nie pogrzebała szans na wyjście z grupy. Niby aktywny jak zawsze na skrzydle, ale jednak mało skuteczny, zarówno w ofensywie i defensywie. Jedyną interwencją, która mi utkwiła w pamięci z jego udziałem, to „asysta” przy golu Adriana Mutu.

Marco Materazzi (Włochy) – `agrał na tym turnieju zaledwie przez 55 minut. Nie radził sobie z ofensywnymi zawodnikami Holandii i był jednym z najsłabszym zawodników na placu gry. Na szczęście dla Włochów i dla wszystkich kibiców nie pojawił się już na boisku w turnieju, a szkoda, bo na mundialu dwa lata temu był wyróżniającym się zawodnikiem.

Eric Abidal (Francja) – zawodnik, który był na siłę wstawiany przez Domenecha. Najpierw zabierał miejsce na lewej stronie defensywy Patricowi Evrze, a w ostatnim meczu grupowym zagrał na środku bloku obronnego Francji. Ale jego słabą grę oglądaliśmy zaledwie przez kilkanaście minut, bo zachował się w kardynalny sposób, faulując w polu karnym Lukę Toniego, za co otrzymał czerwoną kartkę i tak zakończył swój udział na Euro 2008.

Pomocnicy:

Florent Malouda (Francja) – na mistrzostwach Europy zagrał tak, jak przez większość sezonu w Chelsea Londyn. Jeden z najlepszych zawodników francuskich kompletnie zawiódł. Z Rumunią był ospały, jak zresztą cała reprezentacja, a z Holandią został zmieniony w drugiej połowie, bo Domenach nie miał z niego żadnego pożytku. W ostatnim meczu grupowym już się na boisku nie pojawił.

Andrea Pirlo miał być tym, który będzie kreował grę mistrzów świata ... / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Pirlo.jpgCristiano Ronaldo (Portugalia) – niektórych może dziwić ten wybór, lecz po najlepszym zawodniku świata oczekiwałem nieco więcej. W Manchesterze zdobył 42 bramki i wydawało się, że jest "w gazie", lecz nic z tego. Na swoim poziomie zagrał jedynie z Czechami, a w ćwierćfinałowym pojedynku z Niemcami, o niebo lepszy był, grający na tej samej pozycji, Lukas Podolski.

Andrea Pirlo (Włochy) – dla mnie rozczarowanie numer jeden, jeśli chodzi o reprezentację Włoch. W Milanie zawsze grał rewelacyjnie, a na tym turnieju brakowało takiego, „klubowego” Pirlo, brakowało jego dokładnych przerzutów, podań otwierających drogę do bramki rywala, czy dobrze wykonywanych stałych fragmentów gry. Na dodatek nie mógł zagrać z Hiszpanią w meczu ćwierćfinałowym, bo pauzował za żółte kartki.

Jacek Krzynówek (Polska) – miał być motorem napędowym naszej reprezentacji. Ten zawodnik zawsze „ciągnął” naszą grę i gdy coś szło źle, można było na niego liczyć. Jednak na tym turnieju Krzynówek był zupełnie innym zawodnikiem. Nie szalał na skrzydle, ani razu dobrze nie dośrodkował, a jego strzały to było oddawanie piłki przeciwnikowi. Nawet nie walczył tak, jak zawsze, po prostu zawiódł.

Napastnicy:

Thierry Henry (Francja) – kolejny wielki turniej, na którym Henry nie zachwycił. Strzelił jedyną bramkę dla Francji, jednak na piłkarza o takiej klasie to za mało. Nie potrafił poderwać kolegów do walki, był bezproduktywny. Przy Benzemie wyglądał jak zagubiony na boisku „młodzian”, który czasami nie wie, co zrobić z piłką.

Luca Toni, zawodnik Bayernu, który na mistrzostwach Europy niczym szczególnym nie zachwycił. / Fot. http://commons.wikimedia.org/wiki/Image:Luca_Toni.jpgLuca Toni (Włochy) – zamiast gestykulować, powinien wziąć się za grę. Za dużo gadania, za mało walki na boisku. Widać było, że mu zależy, ale niestety nie był tym zawodnikiem, który podrywał do walki Bayern Monachium, chociażby w meczu z Getafe. Na domiar złego, pod koniec ćwierćfinałowego spotkania z Hiszpanią zdjął idealną piłkę z nogi Fabio Grosso, a mogła być bramka.

Mario Gomez (Niemcy) – ostatni na mojej liście, bo ma szansę się zrehabilitować, choć szczerze wątpię, że mu się uda. W całym turnieju w cieniu, szczególnie Podolskiego. Jako, że Klose nie jest w najwyższej formie wydawało się, że Gomez ma szansę się wybić, jednak nie udało mu się, a na dodatek seryjnie marnował sytuacje bramkowe, między innymi z Polską, choć to akurat nas powinno cieszyć.

Ławka rezerwowych:

Volkan Demirel i Resber Rustu (Turcja) – bramkarze byli największą zmorą Turków, najpierw bezsensowne zachowanie Volkana i czerwona kartka w 90. minucie z Czechami. A gdy w jego miejsce stanął Rustu, to popełnił w dwóch meczach dwa głupie błędy.

Mariusz Jop (Polska) – nie wiem, co robi w naszej reprezentacji. Dzięki niemu Austria powinna do przerwy prowadzić z Polską 5:0. Najsłabszy na boisku, zupełne nieporozumienie, a dlaczego zamiast niego na turniej nie pojechał Arek Głowacki, bądź Bartosz Bosacki?

Luka Modrić (Chorwacja) – brakowało w jego grze blasku. Jak na zawodnika, za którego Tottenham zapłacił ponad 20 milionów funtów zagrał bardzo marnie, niczym szczególnym nie zachwycił, a na dodatek nie strzelił karnego w serii „jedenastek” z Turcją.

Henryk Larsson (Szwecja) – to chyba już ostatnie podejście tego wielce zasłużonego piłkarza do reprezentacji. Zagrał słabo, nie był zbyt dużym wsparciem dla Ibrahimovica i niestety dla niego i całej reprezentacji Szwecji ten turniej był wielkim rozczarowaniem.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Spoko, spoko :) Krytykę przyjmuję i już się bronię.

Modrić - po rozważeniu tego, co napisałeś i obejrzeniu skrótów meczów Chorwacji, to widać, że miał duży wpływ na drużynę. Ale ten zmarnowany karny i za "frajerstwo" Chorwatom należało się, by ktoś od nich znalazł się w tej jedenastce i padło akurat na lidera :)

Jop - to po, co jechał na Euro. Rozczarował i jest słaby, krótka piłka.

Demirel - rozczarowanie, za czerwoną kartkę, bo w bardzo głupi sposób ją dostał i na dodatek osłabił zespół, może gdyby grał za Rustu z Niemcami, to by Turcy grali w finale, klops.

Pirlo - miał słaby sezon w Milanie, ale jednak wg mnie zawiódł. I nie obchodzą mnie włoskie gazety, bo po włosku nie umiem czytać i nie wiem, co tam sobie pisały :) Włosi zawiedli, a szczególnie Pirlo, bo naprawdę nie pamiętam żadnego zagrania tego zawodnika, które by mnie zachwyciło.

Larsson - liczyła na niego cała Szwecja i w zasadzie nic nie zdziałał, mógł dać sobie spokój przecież, a jego wiek nie jest dla niego żadnym usprawiedliwieniem, jak wiedział, że nie jest w stanie grać na wysokim, reprezentacyjnym poziomie, to mógł zostać w domu.

Oczywiście masz sporo racji i mogła ta jedenastka inaczej wyglądać, ale to mój wybór i oczywiście możesz przedstawić swój skład, po meczu finałowym mógłbym dodać do niej Lahma. W półfinale uratował Niemców przed dogrywką, ale znowu w finale zawiódł.

Pozdrawiam serdecznie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Z całą sympatią...ale ( - ) :o

Za :
Lukę Modrica -mi się tam bardzo podobała jego gra. Kreatywny, waleczny, asystował, dobrze dogrywał. Młody...dopiero wyrabia sobie markę, więc jak mógł zawieść...

Jop - było wiadomo, że gra fatalnie. I że zagra fatalnie...

Demirel - grał dobrze:) Dostanie czerwonej kartki nie jest rozczarowaniem.

Pirlo - ok, tutaj część racji. Ale w meczu z Francją zagrał bardzo dobrze. Gdyby Toni był skuteczniejszy.... No. On jest mózgiem drużyny, włoskie gazety raczej nie jego wzięły pod ostrze krytyki.

Larsson? 37 lat - to rewelacja, że go reaktywowano. W tym wieku być gotowym do turnieju. Ja bym mu bił brawa! On grał po 90 minut ciężkich spotkań. Asystował przy trafieniu Ibry, przy ważnym golu z Gracją.

Ogólnie widziałbym inaczej tę jedenastkę...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.