Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

168687 miejsce

Euro 2008 – studencko, grupowo, subiektywnie

Nie samą sesją student żyje. Tym bardziej, jeśli jest kibicem piłkarskim. Taki żak (lub żaczka), kiedy mówi czerwiec – myśli Euro w Austrii i Szwajcarii.

Wielkie święto europejskiej piłki rozpoczyna się już 7 czerwca. Mecz otwarcia, Szwajcaria – Czechy, rozegrany zostanie w Bazylei. Potem czekają nas trzy podwójnie emocjonujące tygodnie (cóż, uczyć się też trzeba) i finał, 29 czerwca w Wiedniu. Nie wiadomo, kto tam zagra. Wiemy już jednak, jak wyglądają grupy. Kiedy warto odłożyć książki i włączyć kanał sportowy? W czterech przypadkach obecność kibica przed telewizorem jest obowiązkowa.

8 czerwca - rzuć wszystko
Na ten mecz czeka chyba każdy Polak, który ma pojęcie, że piłka jest okrągła, a bramki są dwie. Polska – Niemcy. Drużyna Leo Beenhakkera rozbudziła wielkie nadzieje, które nie łatwo będzie zaspokoić. Niemcy tanio skóry nie sprzedadzą. Pamiętają dobrze, ile mieli z nami problemów podczas Mistrzostw Świata. Miejmy nadzieję, że po tym pojedynku to Polacy zaśpiewają sąsiadom zza zachodniej granicy „To ostatnia niedziela, dzisiaj się rozstaniemy” – tym razem my jako zwycięzcy.

11 czerwca, Genewa (lub Polsat Sport)
Mecz reprezentacji Czech i Portugalii. Mocne europejskie drużyny, wielu znanych i cenionych piłkarzy i pewna niewiadoma z obu stron. Polacy pamiętają nadal o porażce drużyny portugalskiej w Chorzowie. Czesi też zagubili gdzieś swoją postawę. Grę w reprezentacji naszych sąsiadów zakończył ich niekwestionowany lider Pavel Nedved. Euro 2008 pokaże, czy znajdzie się jego godny następca.

14 czerwca – rosyjska ruletka
Tegoroczny finał Ligi Mistrzów odbył się w Moskwie – warto więc przyjrzeć się grze reprezentacji Rosji. Tym bardziej, kiedy będzie grała z Grekami, obrońcami Mistrzostwa Europy. Może nie są to dwie zniewalające drużyny, może nie ma tam światowych gwiazd, ale mecz na pewno warto zobaczyć. Tym bardziej, że grupa D jest chyba najmniej ciekawą ze wszystkich. Bo co to za mecze Hiszpanii bez Raula Gonzaleza w składzie? Bez sensu...

17 czerwca – deja vu
W grupie C zmierzą się niedawni rywale finału Mundialu – Francuzi i Włosi. Reprezentacja Francji ma coś do udowodnienia mistrzom świata. Ciężko będzie oglądać ten mecz ze świadomością, że nie ma już wielkiego Zinedine'a Zidane'a. Będzie za to prawie na pewno „Professore” Fabio Cannavaro. Czy znów będzie mógł wznieść ręce w geście triumfu? Zobaczymy...

Zdolniejsi studenci mogą sobie pozwolić na obejrzenie więcej, niż tylko czterech z dwudziestu czterech spotkań fazy grupowej. Prawdziwym futbolowym fanatykom nie pozostaje nic innego, jak zacisnąć zęby i cieszyć się pięknem piłki. Sesja poprawkowa już we wrześniu, kolejne Mistrzostwa Europy dopiero za cztery lata...

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (5):

Sortuj komentarze:

+

Komentarz został ukrytyrozwiń

:]]] +

Komentarz został ukrytyrozwiń

fajny tekst (+)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Oryginalny pomysł, lekko się czyta, a na końcu pojawia się uśmiech. :)

[+]

Komentarz został ukrytyrozwiń

ciekawie, inaczej, bardzo fajnie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.