Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

18120 miejsce

Euro 2012 już bez Polski. Czeski film?

Smutek, zawód, żal, zwątpienie, niedowierzanie. To tylko niektóre z uczuć, które od wczoraj towarzyszą niemal wszystkim Polakom. Euro 2012 trwa nadal, ale już bez naszych reprezentantów.

Euro 2012 już bez Polski. Czeski film? / Fot. Katarzyna G. PankowskaMoment, w którym 16 czerwca padła na Stadionie Miejskim we Wrocławiu pierwsza i ostatnia bramka dla Czechów, zapamięta chyba każdy Polak: utrata piłki przez Murawskiego, poślizgnięcie się Marcina Wasilewskiego, szybka kontra przeciwnika i strzał Jiracka. Strzał, który w 72. minucie meczu zaskoczył nawet samego specjalistę od rzeczy niemożliwych, Przemysława Tytonia.

W odróżnieniu od pierwszych 20 minut spotkania, podczas których częste akcje Polaków dawały nadzieje na tak długo wyczekiwane zwycięstwo, w drugiej połowie meczu, nasi piłkarze zupełnie stracili kontrolę nad tym, co się działo na boisku. Bramka Czechów wydawała się być dla Polaków zaczarowana: mimo nieporównywalnie wielu akcji ofensywnych w polu karnym naszych sąsiadów, piłka nie znalazła się w siatce. Nikt jednak nie przypuszczał, że później będzie już tylko gorzej.

Co poszło nie tak?


Niektórzy powiedzą: wszystko. Trudno jednak tak naprawdę teraz, na gorąco, oceniać, jak stwierdził Robert Lewandowski w wypowiedziach dla mediów, co nie zagrało w drużynie Smudy i przyjdzie czas na to, by o tym porozmawiać. Apelował również o to, by kibicie dalej wspierali drużynę w trudnych chwilach i zbliżających się eliminacjach do mistrzostw świata.

Może był to stres, może brak umiejętności w starciu z rywalem, a może zupełnie coś innego? Jak donoszą media, trener biało-czerwonych, od wczorajszego przegranego meczu, nie spotkał się ze swoimi podopiecznymi. Nie zszedł również jako pierwszy do szatni, by w tych ciężkich chwilach być ze swoją drużyną.

Krytyczny w stosunku do siebie zdaje się też być obok Lewandowskiego, kapitan reprezentacji. Jak stwierdził w rozmowie dla TVP Kuba Błaszczykowski, zaskoczyło go tak ogromne wsparcie ze strony rodaków. Jak stwierdził ze wzruszeniem, już dawno nie spotkał się z takim entuzjastycznym dopingiem i tym, by ludzie wychodzili na ulicę, i tak bardzo wierzyli w zwycięstwo drużyny. Sam wierzy jednak, że będzie szansa się zrehabilitować. Póki co czuje zażenowanie i zniechęcenie.

Starając się być jak najbardziej obiektywną, co przychodzi z trudem w takich chwilach, apeluję i ja. Do wszystkich czytelników, fanów, dziennikarzy, specjalistów od futbolu i innych. Poczekajmy. Poczekajmy, aż emocje opadną, bo czas na krytykę i osąd przyjdzie. A może szybciej niż sądzimy przeminie Lato, a złota piłkarska jesień nastanie?

Znajdź nas na Google+

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.