Facebook Google+ Twitter

Euro 2012 szansą dla Chorzowa

Dziesięć miesięcy minęło od wydarzenia, o którym będziemy mogli z dumą opowiadać następnym pokoleniom. Polsce i Ukrainie została przyznana organizacja Euro 2012. Jak ten czas nasz kraj wykorzystał? Zdania są podzielone.

Stadion Śląski. / Fot. Mikołaj Suchan Dziennik ZachodniJedni uważają, że jest to okres całkowicie stracony i nic nie zostało zrobione, a ciągłe zmiany w rządzie oraz zwlekanie z podjęciem ważnych decyzji powodują, że mamy coraz mniejsze szanse na zwycięstwo w „wyścigu z czasem”. Zdaniem wielu, być może niepoprawnych optymistów, mistrzostwa Europy to przedsięwzięcie, które wymaga świetnej organizacji, a co za tym idzie perfekcyjnego przygotowania, co wiąże się oczywiście z wykorzystaniem dużej ilości czasu. Można i tak. Ale nawet specjaliści z UEFA, po wizycie w naszym uroczym, słynącym z pięknych kobiet (szkoda, że nie ze stadionów) kraju, twierdzili, że wszystko jest pod kontrolą. Przygotowania są w porządku, a jesteśmy jedynie trochę do tyłu z tymi nieszczęsnymi obiektami sportowymi. Tak więc chyba nie mamy się czym przejmować, ale tak naprawdę, gdy patrzę na Wrocław, Warszawę, Gdańsk..., to ręce znad klawiatury opadają.

Jeśli chodzi o naszą stolicę, to wszyscy już słyszeliśmy, kto będzie tam stawiał Warsaw Arenę. Są jeszcze pewne nieścisłości wynikające z różnych aspektów, ale w końcu to stolica, więc bądźmy dobrej myśli. Powinni zdążyć. We Wrocławiu i Gdańsku skupiają się głównie na planach i cieszą się z nich, bo tak naprawdę tylko tyle im zostało. Nie no, przepraszam, Gdańsk ma piękną starówkę no i dostęp do morza, a Wrocław… nocne kluby i... Panoramę Racławicką. Najmniej czarnych myśli przychodzi mi do głowy, gdy śledzę postępy w Poznaniu: stadion jest cały czas modernizowany, lotnisko niedaleko miasta, jeszcze tylko trochę hoteli wybudują i można się cieszyć, że stolica Wielkopolski jest gotowa na przyjęcie gości z Europy.

Nie zapominajmy jednak, że potrzebne są cztery perfekcyjnie przygotowane miasta. I co tu teraz zrobić? Czekamy na cud w Gdańsku i Wrocławiu? Czekamy aż istoty z innej cywilizacji przylecą nad Wisłę i Odrę i postawią nam stadiony? Nie żebym nie wierzył w naszych działaczy i rządzących, ale wydaje mi się, że najlepiej jest spojrzeć na Kraków i Chorzów. W grodzie Kraka stadion jest cały czas przygotowywany i tak naprawdę to nie wiem, dlaczego stolica Małopolski jest na liście rezerwowych. Komunikacja w porządku, miasto bardzo lubiane przez zagranicznych turystów, nic tylko organizować Euro... Pewnie czegoś nie dopatrzyli, źle zapisali, czy też po prostu PZPN nie chciał Krakowa.

Podobne zdziwienie ogarnęło mnie, gdy Chorzów został odsunięty. Stadion stoi. Jest może troszkę przestarzały, ale za to duży, w centralnej części aglomeracji. Hotele i inne niezbędne obiekty upiększą w najbliższym czasie nasz krajobraz, a komunikacja funkcjonuje (prawie) bez zarzutu. Oficjalnym powodem dyskryminacji Chorzowa, jak się później okazało, były niedopatrzenia w prezentacji miasta. Ze niby Śląsk „za lekko” potraktował sobie te wybory i przegrał. Odpowiedzialni za projekt mieli rzucić na kolana komisję i pokazać coś ekstrawaganckiego, jak Gdańsk czy Wrocław, którzy wzbudzili zaufanie kolorowymi animacjami graficznymi i ciekawymi wizjami przyszłości.

A w Chorzowie mamy teraźniejszość. Nasz projekt nie zwierał imponujących rysunków, tylko rzeczywistość i trzeźwe spojrzenie na przyszłe czasy. To się komisji nie spodobało, wybrali wspaniałe wizje i teraz Polska albo zdecyduje się czekać na cud oraz nagłe ruszenie prac w miastach Euro, albo przyzna się do błędu i jeszcze raz szczerze podziękuje świętej pamięci generałowi Jerzemu Ziętkowi, że za jego sprawą powstał 22 lipca 1956 roku Stadion Śląski. Od tego czasu przeszedł on modernizację, która wzbudza kontrowersje. Może i widoczność z trybun nie jest najlepsza, może i konstrukcja jest trochę przestarzała, ale nie jesteśmy żadną potęgą stadionową, aby odrzucać i skazywać na śmierć naturalną prawie 50-tysięczny obiekt, na którym przecież rozgrywane są w tej chwili najważniejsze mecze Polaków. Piłkarze się nie skarżą. Mówią, że jest tu fantastyczna atmosfera i aż chce się wygrywać. W takim razie nie widzę powodów, dlaczego zabrakłoby Chorzowa wśród miast organizatorów Euro 2012. Jestem optymistą, przewiduję, iż albo szeregowy Wrocław, albo jeszcze bardziej Gdańsk powie stop i odda się do dyspozycji PZPN. Wtedy nie będzie wyjścia i Chorzów oraz myślę, że też Kraków zorganizują mistrzostwa Europy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Gratuluję Przemek pierwszego artykułu:D Tekst dobry, szkoda tylko, że nie ma konkretów:( Wyraziłeś w nim swoje spostrzeżenia odnośnie organizacji Euro, ale niestety brak szczegółów:( Dobrze byłoby, abyś np. w końcowej fazie tekstu opisał przygotowania Chorzowa i działania jakie są podejmowane. Pozdrawiam i czekam na kolejne teksty.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.