Facebook Google+ Twitter

EuroBasket 2009. Grecy w półfinale po dramatycznym meczu!

To był najbardziej efektowny i zacięty ćwierćfinał podczas EuroBasket 2009. Sytuacja zmieniała się po każdej akcji, a żadna z drużyn nie potrafiła wypracować większej przewagi nad przeciwnikiem.

Hedo Turkoglu mógł zostać bohaterem meczu z Grecją. Dwa błędy zawodnika pozbawiły szans Turcji na zwycięstwo w regulaminowym czasie. / Fot. Paweł MajchrzakPierwsza odsłona meczu zaczęła się od pięciopunktowego prowadzenia Turcji, jednak Grecy z minuty na minutę coraz lepiej wchodzili w mecz. Od początku świetne spotkanie rozgrywał Spanoulis, który rzucał celnie z dystansu i potrafił dostrzec partnerów obsługując ich podaniami. Po 10 minutach Grecy prowadzili 17:14.

W drugiej kwarcie meczu Grekom udało się uzyskać na chwilę wyraźne prowadzenie 24:16, głównie dzięki dobrej grze Bourousisowa i Schortsanitisa pod koszami oraz celnym rzutom za trzy Spanioulisa. Turcy jednak grali agresywnie, a dzięki celnym rzutom z dystansu Onana i wejściom pod kosz Arslana wciąż pozostawali w grze i do przerwy wynik brzmiał 29:26 dla reprezentacji Hellady.

W trzeciej kwarcie kibice zobaczyli szybką grę i celne rzuty z dystansu Spanouilisa i Onana, a obie ekipy walczyły punkt za punkt. Ale prawdziwe emocje miały dopiero nadejść!

W 33. minucie Grecja prowadziła 52:48, wtedy rozpoczęło się istne show Hedo Turkoglu. Były zawodnik Orlando Magic, do tej pory bez zdobyczy punktowej, zdobył w czwartej kwarcie 10 "oczek", jednak Grecy, prowadzeni na parkiecie przez Spanioulisa, nie odpuszczali. Za trzy celnie rzucali Zisis i Printezisow i na 36 sekund przed końcem Grecja miała punkt przewagi 64:63 nad rywalami. Hedo mógł zostać bohaterem spotkania, ale w końcówce czwartej odsłony meczu najpierw popełnił błąd kroków, a potem zanotował stratę. Turkom nie pozostało nic innego jak sfaulować rywala, a Zisis wykorzystał jeden z dwóch przysługujących mu rzutów wolnych. Koszykarze Turcji mieli 18 sekund na zmianę wyniku. Arslan długo rozgrywał akcję, kiedy się poślizgnął wydawało się, że jest już po meczu. Rozgrywający jednak opanował piłkę, wszedł pod kosz i w ostatniej sekundzie i doprowadził do dogrywki.

W dodatkowym czasie gry Grecy znowu mieli przewagę (Turków celnymi "trójkami" dalej męczył Spanioulis), ale o wyniku zdecydowały ponownie ostatnie sekundy. Na niespełna 10 sekund przed końcową syreną faulowany był Zisis, który ponownie wykorzystał tylko jeden z dwóch wolnych i było 76:74 dla Grecji. Zawodnicy Turcji mieli piłkę i 9,8 sek. na rozegranie akcji. Tym razem Arslan jednak nie zdobył punktów, i to Grecy mogli świętować awans do półfinału turnieju.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

Przykro mi, ale nie ma mnie w Katowicach ;( Zatrzymały mnie obowiązki:/ Ale mam nadzieję, że będzie jeszcze okazja ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Może dziś poznam Eksperta z działu Koszykówka?.. ;>

Komentarz został ukrytyrozwiń

kolejna profesjonalna relacja Pawła :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szkoda mi Turków... :( Mało brakowało :(

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.