Facebook Google+ Twitter

EuroBasket 2009. Sukces czy klapa reprezentacji Polski?

Emocje po wspaniałym turnieju już zdążyły opaść, nadszedł więc czas na podsumowania. Jak można ocenić występ reprezentacji Polski w mistrzostwach Europy?

Sukces czy klapa?


 / Fot. Paweł MajchrzakOdpowiedź na to pytanie nie jest prosta. Mimo iż podopiecznym trenera Katzurina udało się awansować do II fazy grupowej turnieju, zespół nie zdołał zakwalifikować się doczołowej ósemki EuroBasket 2009, pozbawiając się sportowej kwalifikacji do turnieju MŚ 2010 w Turcji.

Polacy turniej rozpoczęli bardzo dobrze, zwyciężając we Wrocławiu w potyczkach z Bułgarią i Litwą. Pewni awansu biało-czerwoni w meczu o pierwsze miejsce w grupie przegrali z Turkami, jednak można zaryzykować stwierdzenie, iż po dwóch ciężkich bojach toczonych przy bardzo małej rotacji składem, porażka z Turkami była "wkalkulowana" w cenę awansu do kolejnej rundy. Mecze w ramach grupy D pokazały, ze zespół miał za wszelką cenę awansować do kolejnej fazy rozgrywek. Granie siódemką zawodników, powodujące ich zmęczenie, okazało się ceną bardzo wysoką.

II runda grupowa, w której Polakom przyszło zmierzyć się z Serbią, Słowenią i Hiszpanią pokazały nasze miejsce w europejskim baskecie. Mimo potencjału, do najlepszych jeszcze nie należymy i musimy się z tym faktem pogodzić. Zespół poniósł trzy porażki i pożegnał się z turniejem. Pewnym usprawiedliwieniem jest fakt, że wspomniana trójka znalazła się w strefie medalowej czempionatu, jednak styl, w jakim ponosiliśmy porażki zmusza do postawienia pytania: czy reprezentacja Polski została dobrze przygotowana do turnieju? Trener Muli Katzurin całą grupę miał do dyspozycji przez około miesiąc. Cztery tygodnie na stworzenie z kilkunastu zawodników zespołu, monolitu, jest zadaniem praktycznie niewykonalnym. Nierówne występy Katowice, 20.09.2009. Nick Calathes (L) z Grecji i Jaka Lakovic (P) ze Słowenii podczas meczu o brązowy medal mistrzostw Europy koszykarzy Słowenia - Grecja w Katowicach / Fot. Andrzej Grygiel/PAPdrużyny w sparingach, w których mecze wspaniałe przeplatane były z wręcz tragicznymi, sugerowały, że w trakcie EuroBasketu decydująca może być dyspozycja dnia. Niestety wydaje się, że całe przygotowania prowadzone były tylko i wyłącznie z myślą o meczach w pierwszej fazie turnieju, w kolejnych spotkaniach Polacy prezentowali się coraz gorzej, notując wyraźny spadek formy. Sytuacji nie potrafił opanować i uzdrowić na bieżąco trener Katzurin, który próbował bardzo różnych ustawień swoich podopiecznych na boisku - bez skutku. Można też się zastanawiać nad doborem koszykarzy: czy warto było postawić na leciwego Adama Wójcika, który przez cały turniej leczył kontuzję, czy Robert Witka był lepszy od Filipa Dylewicza, a Michał Chyliński od Pawła Kikowskiego. Pewne jest, iż do sukcesu zabrakło nam klasowych zmienników, którzy mogliby przejąć odrobinę odpowiedzialności za grę od podstawowych graczy.

Cel minimum został osiągnięty, na więcej nie pozwolili wymagający rywale i gwałtowny spadek formy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 22.09.2009 17:17

Biorąc pod uwagę poziom naszej ligi, szkolenie młodzieży oraz poziom ogrania polskich zawodników na światowych parkietach, uważam, że bardzo pozytywnie zaskoczyliśmy. To fakt możnaby przyczepić się do przygotowania kondycyjnego, bo nasi zawodnicy wyraźnie odstawali szybkościowo od rywali w późniejszej fazie turnieju, jednak jak to się mówi, pewnych rzeczy nie da się przeskoczyć, a nasi koszykarze pod każdym względem są raczej marginesem Europy, z całym szacunkiem dla nich. Mamy jednego "rodzynka" - Marcina Gortata i to właśnie w jego przypadku widać ogromną przepaść w jakiej znajduje się polski system szkolenia koszykarzy - Gortat co prawda jako junior wychował się w Polsce, jednak późniesze doświadczenia to zupełnie inna szkoła, co było widać aż nadto na Euro. Co do samego Eurobasketu to ogromne gratulacje dla Serbów. Ivković po raz kolejny pokazał, że jest prawdziwym "profesorem" koszykówki. Co do minusów imprezy - promocja turnieju. Od tej strony PZKosz i inni odpowiedzialni za turniej powinni się wstydzić, bo wypadło to bardzo słabo. Ale nie ma to tamto, pierwszy raz o kilku lat mogliśmy obejrzeć mecz koszyków w TVP1- brawo panowie z TVP brawo!:)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, porąbało mi się :P Chodziło mi o Litwę.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Eliminacją do MŚ był EuroBasket i ten te pociąg dla nas odjechał. Chyba, że otrzymamy jedną z czterech dzikich kart - prezes PZKosz zapowiedział, że będziemy się o nią starać. Za rok czekają nas eliminacje do kolejnych ME na Litwie :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

+5 za analizę.
Loganowi nie dałabym więcej niż 4. Wydaje mi się, że w ostatnich dwóch meczach nie miał już motywacji do walki.
Gortat dobrze powiedział w jednym z wywiadów: dziękuję trenerowi, że mogłem się pokazać. 40 min w jednym meczu to chyba jednak trochę za dużo (cytat z pamięci :P).

Nie wiem czy można było spodziewać się czegoś więcej, biorąc pod uwagę, że nie mamy zbyt mocnych zmienników dla podstawowego składu. Do MŚ w Turcji jeszcze trochę czasu i myślę, że przejście przez eliminacje dobrze zrobi naszej drużynie.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Moim zdaniem ani najgorzej ani najlepiej. Można było wejść do pierwszej piątki no ale cóż taki jest sport.

Dla takich piłkarzy, którzy ostatnio nawet na MŚ nie potrafili awansować nie mówiąc o wyjściu z grupy we wcześniejszych mistrzostwach to byłby sukces.

Komentarz został ukrytyrozwiń

W postawie Gortata nie podobało mi się tylko to, że posunął się do krytyki publicznej. Wiem, że chciał dobrze, ale takie sprawy muszą zostawać w szatni. Poza tym zgodzę się , że on chyba jedyny wierzył w sukces na ME, ale tak był uczony w Niemczech i NBA - jak nie wierzysz w sukces to daj sobie lepiej spokój...

Komentarz został ukrytyrozwiń

A i 5+ za artykuł ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Rzeczywistość sprowadziła na ziemie Marcina... niby tak, ale on wierzył w reprezentację najbardziej i w mojej ocenie to on jako jedyny wierzył, że miejsce w pierwszej 5 jest w zasięgu. Lider zespołu potrzebuje dostrzec to, ze inni walczą i po prostu wierzą w zwycięstwo, jeżeli tego nie ma to naprawdę ciężko jest zachować się inaczej, tym bardziej, że nie jest to zawodnik klasy Pau Gasola i sam nie będzie mógł ciągnąć drużyny.

Komentarz został ukrytyrozwiń

zaskakujesz mnie na każdym kroku ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.