Facebook Google+ Twitter

Euroliga kobiet: Wisła Kraków i Lotos Gdynia na minus

Trzeciej porażki w grupie A, doznała Wisła Can - Pack Kraków. Lotos Gdynie miał szansę przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, lecz w dogrywce nie sprostał Olympic Valenciennes.

Koszykarki Lotosu Gdynia, jak i Wisły Can-Pack Kraków udały się na swoje mecze do Francji. Krakowiankom przyszło zmierzyć się z USO Mondeville. Lotos Gdynia natomiast próbował sprostać drużynie Olympic Valenciennes.

Wisła pierwszą kwartę swojego spotkania przegrała 21:19. W drużynie gospodyń dobrą partię rozegrały dwie zawodniczki - Maiga 9 pkt. i Kublina 8. W naszym zespole szybko trzy faule złapała skrzydłowa Dorota Gburczyk. Kolejna odsłonę Wiślaczki zagrały gorzej, co wykorzystał francuski zespół. Przewaga USO do przerwy wynosiła 5 punktów. Aby myśleć o pozytywnym rezultacie na koniec, Wisła musiała zacząć trafiać z pół dystansu (I połowa to zaledwie 40 proc. skuteczności Polek).

Obserwując akcję po akcji w trakcie internetowej relacji na fibaeurope.com stwierdziłem, że koszykarki Wisły zaczęły rzucać celniej. Efektem lepszej gry, było wyjście na prowadzenie 59:62 przed ostatnią ćwiartką meczu. Po trzech kwartach spotkania 20 punktów na swoim koncie miała Daliborka Vilipic. Cztery minuty przed końcem USO Mondeville prowadziło jednym „oczkiem”. Wcześniej wspomniane Maiga i Kublina grały równo, posiadając podobne statystyki, po 8 zbiórek i 2 asysty. Na ławkę siadła mająca cztery przewinienia Jelena Skerovic, która wniosła do zespołu sporo ożywienia.

Dwie minuty do końca, na tablicy świetlnej widniał remis po 75. Trójkę trafiła Francuska Jannault, dwa wolne przymierzyła Aubert, a w Wiśle piąty faul złapała Skerovic. Gospodynie wyszły na 7-punktowe prowadzenie, które przybliżyło je do zwycięstwa. W ekipie z Krakowa punktowały praktycznie tylko cztery koszykarki. W dniu dzisiejszym spotkaniu było to zdecydowanie za mało, aby pokonać Francuski.

USO Mondeville – Wisła Can-Pack Kraków
(19:21, 20:23, 26:16, 16:28).
USO: Maiga 19, Kublina 19, Jannault 15, Aubert 15, Pochet 9, Tarqueray 7, Fleury 4;
Wisła: Vilipic 25, Canty 18, Skerovic 18, Gburczyk 9, Krawiec 4, Suez Kami, Trafimova 3.

Na mecz do Francji nie udał się pierwszy trener Lotosu – Krzysztof Koziorowicz, którego położyła choroba. Doskonale swój mecz rozpoczęły gdynianki, które wygrały pierwszą odsłonę 16:18. Dobrze zespołem kierowała Paulina Pawlak, a z pod kosza punkty zdobywała Amerykanka White. Grający bardzo równo cały zespół Olympicu zdołał przed końcem drugiej kwarty objąć prowadzenie 32:31. W drugiej połowie przebudziła się Monika Veselovski, która wyprowadziła Lotos na 8 punktowe prowadzenie. Po trzech kwartach Gdynianki prowadziły 42:49. W trakcie ostatniej odsłony meczu, Lotos z minuty na minutę osiągał przewagą nad Olympic Valenciennes. Więcej sił na dogrywkę zachowały jednak koszykarki z Valenciennes. Mimo dobrej gry Whitemore, Lotos nie zdołał wygrać praktycznie wygranego już meczu.

Olympic Valenciennes – Lotos Gdynia 75:67
Olympic: Gruda 18, Harrower 13, Garvao 10, Gomis 11, Herrnout 9, Grgin Fonseca 8, Tuvic 4, Bade 2;
Lotos: Veselovski 18, Whitmore 15, White 14, Anderson 8, Leciejewska 6, Kobry 4, Pawlak 2.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.