Facebook Google+ Twitter

Euroliga koszykarek: Wisła Can Pack - Bourges Basket 38:50

Podopieczne José Ignacio Hernándeza uległy we własnej hali drużynie Bourges Basket rezultatem 38:50. Mimo to, koszykarki z Krakowa nadal zachowały sporą szansę na udział w Final Eight tegorocznej kobiecej Euroligii.

Tina Charles, koszykarka Wisły Can-Pack walcząca pod koszem z Christelle Diallo i Endyene Miyem z Bourges Basket / Fot. Stanisław Rozpędzik/PAPPierwsze spotkanie fazy play-off Euroligii z Bourges Basket miało potwierdzić słabą formę mistrzyń Polski
– wyjazd do Francji poprzedziła porażka z największym krajowym rywalem, CCC Polkowice. Koszykarki z Krakowa wyciągnęły jednak szybko wnioski z tej srogiej lekcji, i w kluczowym spotkaniu europejskich pucharów zaprezentowały się od zupełnie innej strony. Ale nie obyło się bez emocji – na cztery sekundy przed końcem spotkania był remis 54:54 ale dzięki szybkiej akcji reprezentantki Polski Pauliny Pawlak i Tiny Charles, Wisła wyszła na prowadzenie. Bourges to silny przeciwnik, niemniej znaleźliśmy skuteczną drogę jak go pokonać - podkreślała po wtorkowym zwycięstwie Pawlak. Ale podopieczne José Ignacio Hernándeza, postawiły dopiero pierwszy krok w drodze do wymarzonej Final Eight kobiecej Euroligii - rewanż we własnej hali miał zdecydować, czy koszykarki z grodu Kraka znów znajdą się w gronie najlepszych zespołów starego kontynentu.

Pierwsza kwarta to zdecydowana dominacją koszykarek z Francji, które zakończyły ją z szokującą przewagą aż 15 punktów. Nawet najlepsze zawodniczki miejscowej Wisły, jak Tina Charles marnowały szanse na punkty tuż pod koszem. Bourges Basket nie prezentował wyrafinowanego stylu gry ale okazał się on zabójczo skuteczny - stale punktująca za trzy Styliani Kaltsidou najlepiej potwierdzała te słowa. Czas proszony przez José Ignacio Hernándeza niewiele pomógł jego podopiecznym, które z każdą minutą coraz bardziej oddalały się od swoich rywalek. "Biała gwiazda" miała największe problemy z obroną na swojej połowie i kryciem obwodowych francuskiego zespołu, które zdobywały najwięcej punktów.

Koszykarki Bourges Basket przed rozpoczęciem spotkania / Fot. Piotr DrabikKolejna odsłona spotkania play-off kobiecej Euroligii, to zdecydowana poprawa skuteczności koszykarek Wisły Can Pack. A ściślej mówiąc Tiny Charles, która zdobywała dla swojego zespołu większość "oczek" (na 18 punktów zdobytych przez gospodynie przez pierwsze 20 min. meczu, aż 14 zdobyła amerykańska zawodniczka). Pomimo tego, podopieczne Valérie Garnier w pełni kontrolowały sytuację na parkiecie, utrzymując bezpieczną przewagę nad krakowskim zespołem. Do szatni koszykarki obu zespołów schodziły z wynikiem 18:28, na korzyść Bourges Basket.

Trzecia kwarta upłynęła pod nieco bardziej wyrównaną walką na boisku, ale nadal zachwycały rywalki, głównie Celine Dumerc - uznana najlepszą koszykarką starego kontynentu zeszłego roku według FIBA czy Endene Miyem. Francuski nie punktowały tak wysoko jak przed przerwą, ale wciąż dyktowały warunki gry. Zawodniczki "białej gwiazdy" nadal myliły się pod koszem i z trudem punktowały zza linią 6,75 metra - tuż przed końcem tej części meczu ta trudna sztuka udała się Darii Mieloszyńskiej-Zwolak. Statystyki przed decydującym starciem, w czwartej kwarcie były dla Wisły Can Pack nieubłagane - dziesięciopunktowa przewaga rywalek i niewiele czasu by zapewnić sobie wymarzoną Final Eight.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Zobacz także:

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.