Facebook Google+ Twitter

Euroliga: Prokom Trefl Sopot o krok od TOP 16

Mistrz Polski, Prokom Trefl Sopot przegrał swoje spotkanie z TAU Ceramika. Porażki doznał również bezpośredni rywal sopocian Climamio Bolonia. O awansie zadecyduje więc spotkanie między Prokomem, a Climamio.

W starciu Huseyn Besok z Prokomu Trefla Sopot i Tiago Slitter z Tau Ceramica Vitoria w meczu Euroligi koszykarzy, rozegranym w Vitorii. Fot. PAP/EPA/David Aguilar Drużyna TAU Ceramika ma już zagwarantowany udział w kolejnej fazie Euroligi. Prokom Trefl Sopot nadal nie jest pewny swego i o awansie zadecyduje bezpośredni mecz z włoską drużyną Cimamio Bolonia, który czeka nas już w przyszłym tygodniu. TAU grając na własnym parkiecie, należy do bardzo groźnych rywali. Zespół potrafi wykorzystać doping setek swoich kibiców, więc pokonanie ich w Hiszpanii to naprawdę ciężka sprawa.

W ekipie gospodarzy zabrakło, podstawowego, gracza - Zorana Planicia, który w minionym roku grał w lidze NBA w zespole New Jersey Nets. Mimo tego braku, TAU to nadal mocna drużyna. Luis Scola i Igor Rakocevic to nazwiska, które mówią same za siebie i to właśnie oni głównie decydują o postawie całego zespołu podczas danego meczu. Trener Prokomu, Eugeniusz Kijewski mógł narzekać na brak kontuzjowanego Amerykanina z Polskim paszportem, Jeffa Nordgaarda.

W pierwszym spotkaniu tych drużyn wygrali dzisiejsi gospodarze, czyli drużyna TAU. O zwycięstwie w tamtym meczu przeważyła końcówka ostatniej kwarty, którą koszykarze TAU wygrali dosyć szczęśliwie 70:75. Przed dzisiejszym mecz sopocianie skazywani byli na pożarcie, gdyby Prokom wygrał, okrzyknięto by to cudem.

Prokom i TAU Ceramika w liczbach:

Zwycięstwa: 10 - 5
Porażki: 7 - 2
Punkty zdobyte: 73 - 84
Punkty stracone: 75 - 76
Zbiórki: 31 - 29
Asysty: 13 - 17

Liderzy:
Punkty: Christian Dalmau (12) – Luis Scola (17)
Zbiórki: Huseyina Besoka (5) – Luis Scola (5)
Asysty: Rashid Atkins (2) – Pablo Prigioni (5)

Zawodnicy Prokomu rozpoczęli spotkanie dobrze rzutami z pół dystansu. Po czterech minutach był remis 14:14. Żadna drużyna na początku meczu nie kwapiła się narzucić szybszego tempa i wyjść na prowadzenie. W 17. minucie gospodarze odskoczyli na pięć punktów i było 20:15. Zaledwie minutę później TAU Ceramika prowadziła już 25:18, a Prokom dał sobie rzucił łatwe punkty, między innymi “za trzy”. Robił co chciał Igor Rakocevic, który po pierwszej kwarcie miał na swoim koncie 11 punktów, w tym trzy „trójki”. 28:20 – takim wynikiem zakończyła się pierwsza odsłona tego meczu. Końcówka to słaba gra przyjezdnych, którzy nie byli w stanie trafić żadnego rzutu zza linii 6,25.

Na początku drugiej kwarty, obie drużyny nie popisały się skutecznością, chybiając rzut za rzutem. Po 14 minutach, TAU prowadziło różnicą dziesięciu punktów - 34:24. Gospodarze zaczęli brylować na desce, mając więcej zbiórek w obronie. W połowie odsłony dobrze prezentował się Duńczyk, Michael Andersen, który zdobył dla Prokomu sześć punktów z rzędu, zmniejszając stratę do trzech punktów – 36:33. W następnej akcji, znowu punktował Andersen, lecz dla gospodarze nie pozostawali obojętni i także punktowali, doprowadzając do stanu 42:34. W ostatniej minucie, Prokom zdobył kolejne pięć punktów i tracił do rywala trzy „oczka”, przegrywając 42:39. Takim też wynikiem zakończyła się pierwsza połowa meczu. Najwięcej punktów dla gospodarzy zdobył Igor Rakocevic – 13, w ekipie Prokomu, dzięki świetnej postawie zwłaszcza w drugiej kwarcie, najwięcej punktów rzucił Michael Andersen – 12.

Koszykarze gospodarzy zaczęli trzecią kwartę od rzutu “za trzy” punkty. Mimo tego Prokom nadal robił swoje, czyli starał się dogonić rywala. Dwa punkty zdobyli Christian Dalmau i Michael Andersen i zrobiło się 48:43. Na kolejnego bohatera meczu zapowiadał się Pablo Prigioni, który w dość łatwy sposób dziurawił kosz przyjezdnych. Sześć na siedem rzutów “za dwa” trafił Andersen i to on po 30 minutach gry zasługiwał na brawa. Po trzech kwartach TAU Ceramika nadal utrzymywała bezpieczną przewagę sześciu „oczek”, prowadzać 54:48. Taka przewaga w zbiórkach nie śniła się chyba nawet gospodarzom, którzy po prostu miażdżyli naszych pod koszami, prowadząc w tej statystyce 35 do 24.

Przewaga nie była na tyle duża, aby przerwać walkę. Mogliśmy się spodziewać całkiem innego scenariusza, a tym czasem Prokom radził sobie całkiem dzielnie, tracąc po 35 minutach do gospodarzy 12 punktów. W końcówce trener goście wprowadził na parkiet graczy rezerwowych, dając na do zrozumienia, że się poddaje. Gospodarzom nie pozostało nic innego, jak tylko wykorzystać ten fakt i powiększyć przewagę. Koszykarze Prokomu zaczęli trafiać “za trzy”, lecz było zdecydowanie za późno, aby odmienić losy spotkania. TAU Ceramika pokonała ostatecznie na własnym parkiecie Prokom Trefl Sopot 76:64.

TAU Ceramika – Prokom Trefl Sopot 76:64 (28:20, 14:19, 12:9, 22:16)

TAU: Rakocevic 20, Teletovic 13, Prigioni 13, Scola 12, Splitter 8, Peker 5, Erdogan 3;
Prokom: Andersen 15, Slanina 11, Dalmau 9, Atkins 8, Wójcik 8, Dylewicz 5, Pacesas 3, Masiulis 2, Besok 2, Hukic 1.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.