Facebook Google+ Twitter

Euroliga: Słaby mecz w wykonaniu Prokomu Trefl Sopot

Prokom Trefl Sopot po słabym początku spotkania nie był w stanie dogonić gości z Grecji, przegrywając 64:73. Aby awansować do fazy TOP16 mistrz Polski musi wygrać dwa spotkania.

Podczas meczu koszykarskiej Euroligi Prokom Trefl Sopot - Olympiacos Pireus, z piłką zawodnik Olympiacosu Ryan Stack, którego atakuje Tomas Masiulis z Prokomu. Fot. PAP/Stefan KraszewskiProkom Trefl Sopot, aby być pewnym awansu do TOP16, musi wygrać dwa z czterech spotkań. Z grupy awansuje pięć drużyn. Prokom po 9 meczach zajmuje piąte miejsce w grupie A, wyprzedzając o jedno „oczko” francuski zespół – Le Mans oraz niemiecki – RheinEnergie. Mistrz Polski powinien spokojnie powalczyć z niemieckim zespołem oraz z ostatnią drużyną Climamio Bolonia. Nie wykluczajmy też opcji wygrania z drużynami wyżej notowanymi.

Olimpiakos Pireus po serii 9 spotkań plasował się przed meczem z Prokomem na drugiej pozycji w tabeli. W pierwszym spotkaniu obu tych ekip Prokom musiał uznać wyższość gospodarzy, przegrywając sromotnie 97:74. Grecy przeważali w każdym fragmencie spotkania, dominując na tablicach, aż 40:24.

Prokom i Olimpiakos w liczbach (średnio na mecz):
Zwycięstwa: 4 - 7
Porażki: 5 - 2
Punkty zdobyte: 74 - 82
Punkty stracone: 75 - 80
Zbiórki: 31 - 35
Asysty: 13 - 14

Liderzy:
Punkty: Christian Dalmau (12) - Alex Acker (17)
Zbiórki: Huseyin Besok (5) – Alex Acker (7)
Asysty: Rashid Atkins (3) - Scoonie Penn (4)


Wynik dzisiejszego meczu otworzył Andrija Zizic, trafiając za dwa punkty. Po trzech minutach gry gospodarze prowadzili już 0:6. Pierwsze punkty dla mistrza Polski zdobył Besok z linii rzutów wolnych, a po czterech minutach było 1:8. Na półmetku pierwszej kwarty Prokom miał na koncie zaledwie jeden celny rzut wolny, a Olimpiakos po 5 minutach gry prowadził już 1:14!

Kolejne punkty dla gospodarzy wpadły w 7. minucie, dzięki jednemu trafieniu z linii rzutów wolnych Christiana Dalamu (2:16). Goście brylowali na bronionej tablicy, mając na koncie trzy razy więcej zbiórek i w 8. minucie było 9:18. Po pierwszej kwarcie goście prowadzili 13:22. Osiem punktów dla Olimipakosu rzucił James Penn, a dla Prokomu siedem „oczek” uzbierał Justin Hamilton. Przez pierwsze 10 minut gry sopocianie nie trafili ani jednego rzutu „za dwa”, zdobywając punkty tylko „za trzy” i z linii rzutów osobistych.

Pierwsze minuty drugiej odsłony należały do gospodarzy, którzy zdobyli trzy punkty z rzędu, tracąc do rywala sześć. Po 15 minutach gry było 20:29. Dobrą zmianę dla Prokomu dał Duńczyk Michael Andersen, mając po 17 minutach 6 punktów (22:33). Prokom zaczął lepiej grać na „desce”, lecz po dwóch kwartach nadal wyraźnie przegrywał 28:38.

Z piłką zawodnik Prokomu Huseyin Besok rzucający nad Ryanem Stack'iem z Olympiacosu. Z prawej - Tomas Masiulis z Prokomu. Fot. PAP/Stefan KraszewskiPo wznowieniu gry obie drużyny przez dwie minuty nie potrafiły umieścić piłki w koszu. Sztuka ta udała się Andersenowi, który dwoma celnymi rzutami zniwelował straty do Olimipakosu (32:38). W kolejnych akacjach po dwa rzuty osobiste dla gości trafili Andrija Zizic i Ryan Stach 32:42. Po 25 minutach gry najskuteczniejszym graczem w składzie drużyny z Pireusu był Zizic – zdobywca 12 punktów. Gdy Prokom, choć na chwile łapał wiatr w żagle, goście szybko wytrącali ich z równowagi. Po 30 minutach gry było 45:54. W drużynie Olimpiakosu oglądaliśmy trzech zawodników, którzy nadawali ton grze. Byli nimi James Penn, Ryan Stach i Andrija Zizic. Za pięć fauli w drużynie z Sopotu „zleciał” Huseyin Besok.

W czwartej kwarcie nic się nie zmieniło. Od pierwszych minut mecz to goście kontrolowali spotkanie, mając cały czas bezpieczną przewagę. Mimo tego, iż zawodnicy Olimpiakosu trafili tylko dwa razy „za trzy”, ich gra wyglądała na bardziej poukładaną. Prokom nie był w stanie wykorzystać atutu, jakim była gra we własnej hali. Sopocianie mieli problemy z trafieniem nawet z czystych pozycji. Ostatecznie mistrz Polski przegrał z Olimiakosem Pireus 64:73.

Najwięcej punktów dla drużyny pokonanej zdobył Michael Andersen (19), za nim znaleźli się Jasmin Hukic (9), Justin Hamilton (7), Rashid Atkins (7), Donatas Slanina (7), Filip Dylewicz (6), Huseyin Besok (5), Christian Dalmau (2) i Adam Wójcik (2).

Dla gości najlepiej punktowali: Andrija Zizic (13), Alex Acker (13), James Penn (13), Ryan Stach (12), Henry Domercant (11).

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (9):

Sortuj komentarze:

ok.. Czekam na szczegóły ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

40% Panie Łukaszu to nawet najlepsi specjaliści nie biorą:P Ja tu mówię o czysto przyjaznej współpracy:) Mamy ekspertów z różnych dziedzin i możnaby naprawdę coś ciekawego stworzyć np. tygodnik bukmachera:D Zawsze marzyłem, aby pisać do takiej gazetki:P Co Wy na to?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Szok,jestem pod wrażeniem...solidnie przygotowany artykul

Komentarz został ukrytyrozwiń

no czytam, czytam:) no kolego, to jest jakiś sposób zarabiania, dobre:d

Komentarz został ukrytyrozwiń

Co do zapowiedzi.... hmmm 40 % wygranej dla mnie i moze cos napisze :):):):)

Komentarz został ukrytyrozwiń

yyyyyyyy...Przemek nie wiem czy to dobry pomysł:D może jak się trochę poduczę...mam nadzieję;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Naprawdę podziwiam Twoją wiedzę dotyczącą koszykówki. Ja również jestem w tym zielony, jak Krzysiek:) (+) za kolejny świetny artykuł. Zastanawiam się czy nie mógłbyś pisać zapowiedzi meczów z typami?? Warto byłoby czasami postawić coś z kosza, a widzę, że jesteś ekspertem:D Pozdrawiam i czekam na odpowiedź

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ja jestem ZAAAAA ;)

Komentarz został ukrytyrozwiń

No stary na tej koszykówce to Ty się znasz, jak mało kto. Ja niestety jestem w temacie kompletnie zielony;) gratuluje materiału tego i innych +

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.