Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

6188 miejsce

"Europa na wakacje": Z Serbii do Albanii. Bałkańska wyprawa nad Adriatyk

Spragniona bałkańskiej przygody, zapragnęłam wyruszyć w samotną podróż pociągiem z Belgradu nad Adriatyk. Wyszło jak zwykle na Bałkanach - czyli nic z tego, co zaplanowałam.

 / Fot. Natalia ŻabaNa dworcu kolejowym w Belgradzie stawiłam się w pełni gotowości fizycznej i psychicznej punkt 21:30 - żeby mieć jeszcze chwilę czasu na ostatnią kawkę przed drogą, wymianę waluty i wszystko inne, co się robi tuż przed wejściem do pociągu, włączając w to kupno biletu. Plan był następujący: Z Belgradu (Serbia) jadę do Baru (Czarnogóra), a tam, jak już się nasycę widokiem morza, do Tirany (Albania), gdzie zresztą również miałam plan sycenia się widokiem morza.

Przy kasie biletowej usłyszałam...

-"Pociąg do Baru odjechał o 20.10, następny rano o 9:10, na miejscu będziesz 20:26 jak Bóg da" - w głowię mi się zakręciło ze złości.

- "To dlaczego w rozkładzie jazdy na stronie internetowej piszecie, że pociąg odjeżdża o 22:10??"

Odpowiedź brzmiała: "Nie wiem, co jest na stronie, wiem, jak jest rzeczywiście".

Pobiegłam na pobliski dworzec autobusowy. Okazało się, że za godzinę odjeżdża ostatni autobus do Baru. Już trochę mniej zła zasiadłam w pobliskiej kafanie i uraczyłam się herbatą rumiankową - bo innej nie było, marząc o pięknie położonym Barze, piasku, górach, wodzie, i kawie po turecku w pobliskiej knajpie... W głowie miałam już dokładne obrazy zaplanowanego skrzętnie aktu hedonizmu, który miał mieć miejsce nazajutrz punkt 9 rano.

Czytaj także: Europa na wakacje. Opublikuj materiały, przedstawiające najciekawszy wakacyjny zakątek w Europie i wygraj!

Bar, Dziesiąta zero zero. / Fot. Natalia Żaba

Oczywiście, na miejsce zajechaliśmy godzinę później niż przewidywał plan - kierowcy się zabiesiadowali trochę w jednej z przydrożnych knajp, w późnych godzinach nocnych w ramach własnego aktu hedonizmu, który polegał na konsumpcji "obiadu". Oczywiście, wbrew przewidywaniom synoptyków w Barze zamiast niewielkiego zachmurzenia zastała nas ulewa, która nie miała ochoty ruszyć w jakimś mniej turystycznym kierunku. Nieco zdezorientowana, mając tylko kilka godzin do dyspozycji weszłam do hallu stacji autobusowej. Od razu podszedł do mnie Vlado - taksówkarz.

Taksówkarzy trzeba słuchać... / Fot. Natalia Żaba

Zaproponował, że mnie podwiezie do Ulcinja (miasteczko nadmorskie w Czarnogórze, ok 25 km od Baru)

- Ale ja nie chcę do Ulcinja. Chcę zobaczyć Bar, napić się kawy, a potem pojadę do Albanii - obwieściłam z przekorą, którą to Vlado szybko ujarzmił pytaniem retorycznym:

"Czyż nie widzisz jak pada???"

Trudno było nie widzieć, więc się umówiliśmy, że mnie przewiezie po Barze,a potem do Ulcinja - bo w Ulcinju lepsza pogoda i tanie autobusy do Skadra/Shkodry. Wszystko in total 12 euro.

 / Fot. Natalia Żaba- Tu masz centrum - mówił Vlado - tu jest też nadal centrum, a tu masz marine - czyli doki. Nie, ruchu nie ma wielkiego, kiedyś tak, przewozili towary z Włoch, teraz już mniej, to tylko takie doki dla łódek. Tam jest rezydencja Nikoli, a tu takie centrum handlowe. W Czarnogórze łatwo nie jest, wieje nudą poza sezonem turystycznym, nie ma produkcji, więc żywność jest droga - bo sprowadzana głównie z Serbii.

- Przecież mieliście mleko importowane z Serbii i w detalu sprzedawane po niższej cenie niż w samej Serbii - mówię.

- Tak. Było tak, ale już nie jest. Żywność jest droga - podsumowuje Vlado. Posiadanie waluty euro również nie pomaga.

Vlado taksówkarzem jest od dawna, pochodzi z Pljevlja,al mówi, że na "primorju" jest lepiej. Ma trzy córki, 2 chodzą do szkoły średniej, jedna kończy studia - turystykę w Barze. Łatwo nie jest - studia kosztują - semestr na uniwersytecie turystycznym w Barze to wydatek 1000 euro, 4 lata równa się 8 semetrów, równa się 8000 euro plus opłaty za egzaminy, książki itd. Wszystko to razy trzy córki, to suma 24 000 euro.

Vlado mnie pyta czy mam wyliczone 12 euro. Mam i mu daję, a on zatrzymuje się od razu na stacji benzynowej. Tankuje trochę bezołowiowej i kupuje jakiś olej, a potem mnie przeprasza, że czekam. Oczywiście, nic nie szkodzi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

:) Jak ja dobrze znam ten styl :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

:) !

Komentarz został ukrytyrozwiń

Świetnie się czyta! :)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Zobacz także:

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.