Facebook Google+ Twitter

Europa oskarżona

Czasy, w których książka mogła zmienić świat, dawno minęły. Także „Afrykańska odyseja” nie przyczyni się do poprawy losu emigrantów z Afryki. Ale po jej lekturze trudno być dumnym Europejczykiem.

- Ten, kto odszedł z domu, ma trzy możliwości. Może osiągnąć sukces, ponieść porażkę lub umrzeć - mówi jeden z bohaterów książki „Afrykańska odyseja”, napisanej przez niemieckiego dziennikarza Klausa Brinkbäumera. Dla wielu Afrykańczyków piekielnie trudna podróż na wymarzony Stary Kontynent kończy się albo porażką, albo coraz częściej nawet śmiercią. Ten krwawy rachunek w dużej mierze obciąża konto Europy.

Europa nie wie, czym jest. Europa nie wie, dokąd zmierza. Elity nie wiedzą, czym jest tożsamość Starego Kontynentu, a zwykli obywatele coraz częściej dają się uwieść fali nacjonalizmu i szamanom, odprawiającym z nową energią stare czary o „narodowych interesach” i „groźnych obcych”. Tak prezentuje się aktualnie kondycja Europy. I właśnie na tak niepewny swojej tożsamości Stary Kontynent spada fala imigrantów z Afryki. Afrykańczycy nie są jednak w Europie mile widziani.

Afrykańczycy uciekają z beznadziei. Nie mają też dokąd wracać, bo podróż kosztowała tyle, że często musieli sprzedać dom, byle tylko pokryć wszelkie koszty. Wierzą, że Europa to ich wymarzony raj na ziemi. Kraina mlekiem i miodem płynąca, w której nie ma żadnych problemów. A nawet jeśli są, to tak błahe w porównaniu z nędzą codziennego życia w Afryce.

Sęk w tym, że Europa wcale nie zamierza witać gości z Afryki z otwartymi ramionami. Na nieproszonych przybyszów czekają szybkie łodzie patrolowe, ogarniające olbrzymi teren radary, superczułe kamery termowizyjne, słowem – potężny techniczny arsenał. Europa nie waha łożyć milionów euro, byle tylko uszczelnić swoje granice przed nielegalnymi imigrantami. Europa nowych nie chce. Europa się ich boi.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (2):

Sortuj komentarze:

Bardzo ciekawy tekst. Ale musze przyznać, że nie ze wszystkimi poglądami się zgadzam. Problem z imigrantami jest jeden: nie chcą się asymilować ze społeczeństwem kraju, do którego trafili. Bardzo boleśnie przeżywają to Niemcy, Holendrzy czy Francuzi. Zatem sprawa nie jest taka prosta. Ale faktem jest, że rządy krajów europejskich popierają reżimy afrykańskie dla swoich krótkowzrocznych korzyści...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Ciekawy tekst... Afryka, trudny temat... Zgadazam się, dziś książki w niewielkim stopniu wpływają na kształt świata, ale mogą wpłynąć na świadmość człowieka, przełamać w głowie pewne bariery. Tego swoimi książkami dokonał m.in. Ryszard Kapuściński.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.