Czasy, w których książka mogła zmienić świat, dawno minęły. Także „Afrykańska odyseja” nie przyczyni się do poprawy losu emigrantów z Afryki. Ale po jej lekturze trudno być dumnym Europejczykiem.
Zobacz także:
Artykuły
(21)
Galerie
(0)
Średnia ocen
(4.51)
Wiek: 27 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska
O mnie: Lubię pisać o książkach. Kiedyś też dziennikarzyłem, dziś za to szeroko komunikuję. Zapraszam na www.tuwroclaw.com, www.ksiazkowisko.blogspot.com i twitter.com/LukaszEm.
Ostatnie artykuły autora:
Sortuj komentarze:
Tomasz Hens 02.10.2009 23:23
Bardzo ciekawy tekst. Ale musze przyznać, że nie ze wszystkimi poglądami się zgadzam. Problem z imigrantami jest jeden: nie chcą się asymilować ze społeczeństwem kraju, do którego trafili. Bardzo boleśnie przeżywają to Niemcy, Holendrzy czy Francuzi. Zatem sprawa nie jest taka prosta. Ale faktem jest, że rządy krajów europejskich popierają reżimy afrykańskie dla swoich krótkowzrocznych korzyści...
Ewa Żak 26.05.2009 12:05
Ciekawy tekst... Afryka, trudny temat... Zgadazam się, dziś książki w niewielkim stopniu wpływają na kształt świata, ale mogą wpłynąć na świadmość człowieka, przełamać w głowie pewne bariery. Tego swoimi książkami dokonał m.in. Ryszard Kapuściński.
5. Festiwal Muzyki Filmowej w Krakowie oraz 80. urodziny Wojciecha Kilara. Relacja
(odsłon: +566)