Facebook Google+ Twitter

Europa różnorodności, Gdynia różnorodności...

Narzekałem na łamach Wiadomości24.pl, że kampania wyborcza do europarlamentu to nudziarstwo - tylko "jedynki" i PO-PiS. Podjąłem małą próbę zmiany tego stanu rzeczy. Dziś ciąg dalszy...

Poznaj kandydatów, zanim zagłosujesz... / Fot. Piotr DwojackiArtykuł pt. "Eurowybory na Pomorzu. 'Trójki' walczą o głosy" nie wywołał, niestety, szerszej dyskusji. Przypuszczam, że to kwestia ogólnego braku zainteresowania polityką ze strony publiczności zniesmaczonej bezsensowną walką PO-PiS. Ja fighterem nie jestem, nie biegam z wibratorem, nie piję wódki w miejscach publicznych, nie palę kukły przeciwnika, nie wożę gotówki do Moskwy, nie wysypuję ziarna na tory, nie palę opon. Ale też nie palę głupa i zastanawiam się, czy utrata zainteresowania sprawami publicznymi musi być trwała. Cóż. Żeby się dowiedzieć, trzeba spróbować.

Nie jestem niezaangażowany


Można rzeczy ujmować z punktu widzenia nauki. Opisywać politykę z wyżyn autorytetu, najczęściej mieniącego się "niezależnym". Tymczasem większość "zewnętrznych" komentatorów życia politycznego ma swoje epizody polityczne - jak choćby wybitny, niezależny teoretyk Jan Władysław Rokita. Ja nie udaję niezależności - jako naukowiec mam prawo do zastosowania metody "obserwacji uczestniczącej". Jeśli mam się porównywać: Leszek Balcerowicz, jak ja - ekonomista, był wicepremierem i szefem dużej partii poltycznej. Ja nie jestem ani wicepremierem, ani szefem dużej partii, ale średnio raz na dwadzieścia lat angażuję się w politykę.

Ornitolog umie fruwać?


Zastrzegam, nie jestem politologiem. Ze studiów na tym kierunku mogę się poszczycić tylko dyplomem "prezydenckim", to jest takim, jaki uzyskał na ekonomii Aleksander Kwaśniewski (czyli wywalili mnie ze studiów na zbitą twarz). Tym niemniej dopuściłem się działania politycznego, jakim była próba znalezienia spraw wspólnych dla różnych partii zacięcie ze sobą walczących w wyborach. I to spraw innych, niż integrujący i inspirujący "wspólny wróg". W ramach anonsowanej już inicjatywy www.3.Pomorze.pl wziąłem udział w spotkaniu wielobarwnej, chciałoby się powiedzieć - egzotycznej mieszanki politycznej. "Uśmiechnij się. Jesteś w Gdyni" - takie hasło wita wszystkich na rogatkach miasta / Fot. http://nasza-klasa.pl/profile/15981266Pięć różnych formacji... / Fot. Piotr Dwojacki I co?
Być może Gdynia to dziwne miasto. Ale unosi się nad nim duch II RP i Eugeniusza Kwiatkowskiego. Taki duch propaństwowy i odrobinę w poprzek polityki, "tradycyjnie" rozumianej jako awantura i walka o władzę. Nie jest prawdą, że morze łagodzi obyczaje (skąd by się wzięli piraci i łowcy wielorybów?), ale znad morza różne sprawy wyglądają inaczej niż tam daleko, szczególnie w (tfuj przez lewe ramię) Warszawie. I dlatego: udało się znaleźć wspólny język i wspólne sprawy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.