Prezydent George Bush przyznał wczoraj, że amerykański kryzys finansowy rozlał się poza Wall Street, ale zapewnił Amerykanów, że USA uporają się z nim w ścisłej współpracy z europejskimi partnerami.
Czas nagli. Dlatego już w sobotę prezydent Francji Nicolas Sarkozy, którego kraj przewodzi w tym półroczu Unii, i José Manuel Barroso, szef Komisji Europejskiej, lecą do Waszyngtonu, by rozmawiać z Bushem o koordynacji działań wobec kryzysu finansowego. Na niedawnym szczycie w Brukseli wszystkie kraje UE zgodziły się na zwołanie przed końcem roku, nawet już w listopadzie, międzynarodowej konferencji na temat nowych zasad, na których oprą się światowe finanse. Wiadomo już, że miejscem spotkania miałby być Nowy Jork.Zobacz także:
Sortuj komentarze:
Marek Szolc 19.10.2008 20:32
Sarkozy zrozumiał to , o czym J. Stiglitz, D. Korten, czy w Polsce T. Kowalik oraz G. Kołodko mówili od dawna. Tyle tylko, że wcześniej nikt ich nie chciał słuchać. W USA i w większosci innych krajów liczyli się uczniowie Szkoły Chicagowskiej z "ojcem" - Miltonem Friedmanem. W Polsce wiernym propagatorem jego myśli jest Balcerowicz. Uczniowie tej szkoły otrzymywali bardzo często ekonomiczne noble, co pozwalało im mieć decydujący wpływ na politykę rządów i banków centralnych oraz wpływowe media kształtujące opinię publiczną. Cała ich wielkość nie tyle wypływała z posiadania olbrzymiej wiedzy ekonomicznej, co z korzyści jaką z tej wiedzy odnosił "globalny kapitał" Dlatego też neoliberalna ideologia stała się de fakto ideologią państwową większosci państw świata.