Facebook Google+ Twitter

Europo, daj się wybić!

Mamy rok 2008, a od kilkunastu lat nasza rodzima piłka nie potrafi "wyprodukować" gwiazdy światowego formatu. Bramkarze to jedno, a wśród zawodników z pola trwa ciągła posucha. "Polak potrafi", ale czemu w tym wypadku stoimy w miejscu?

Artur Boruc / Fot. Wojtek Wilczyński, "Słowo Polskie Gazeta Wrocławska"Jerzy Dudek do niedawna strzegł bramki Liverpoolu, z którym zdobył najcenniejsze, europejskie trofeum, a w finale Ligi Mistrzów został bohaterem. W tej chwili jest zawodnikiem Realu Madryt, w którym grał mało, by nie powiedzieć, że wcale. Ale sama nazwa klubu budzi respekt. Artur Boruc miał znakomite mistrzostwa Europy, ale paradoksalnie jego znakomita dyspozycja stała się murem nie do przebicia, bo AC Milan, Arsenal Londyn czy Bayern Monachium nie są w stanie zapłacić za niego Celticowi żądanych kilkunastu milionów funtów. Niemniej zainteresowanie takich firm pochlebia. Tomasz Kuszczak w minionym sezonie ustrzelił dublet, wygrywając Premiership i Puchar Europy, a Łukasz Fabiański dostał kilka szans w barwach “Kanonierów”. Można by rzec, że Polska bramkarzami stoi, ale kogo, poza wspomnianymi zawodnikami, możemy zaoferować największym, światowym potentatom?

Od dobrych kilkunastu lat nasz rodzimy system szkolenia nie potrafi stworzyć piłkarza światowej klasy, którym zachwycaliby się najwięksi ówczesnego futbolu. Dawno, dawno temu, za górami, za lasami... Tak, mieliśmy Zbigniewa Bońka. Kulminacyjnym punktem jego kariery był transfer do Juventusu, do którego nie został sprowadzony po to, by grzać ławę, tylko po to, by zostać gwiazdą. I taki został zapamiętany. Niestety, od tamtego czasu nie widać godnego następcy, którego co tydzień oklaskiwaliby kibice na Santiago Bernabeu, Camp Nou, Old Trafford czy San Siro. Zadatki na piłkarza światowego formatu miał Wojciech Kowalczyk, który miał swoje pięć minut po Igrzyskach Olimpijskich w Barcelonie. Transfer do Betisu, który był wtedy topowym, hiszpańskim zespołem był szczytem jego możliwości, a złamana noga “stanęła” mu w gardle na długi czas. Był Wojciechowski w Bayernie, Juskowiak w Sportingu, Rasiak w Tottenhamie czy Świerczewski w Olympique Marsylia. Właśnie – każdy z nich był – i ciężko stwierdzić, by każdy zachwycił czymś kibiców i pracodawców.

Zbigniew Boniek / Fot. Krzysztof Szymczak, "Dziennik Łódzki"Czesi potrafili wykorzystać sukces w Euro '96, a po turnieju ruszyła cała machina, mająca pchnąć czeski futbol na wyżyny. Nie dziwi więc fakt, że Sparta Praga regularnie występuje w Lidze Mistrzów, a nasi południowi sąsiedzi mają i mieli zawodników pokroju Barosa, Rosicky'ego, Nedveda czy nie grającego już Poborsky'ego (Petra Cecha pominąłem celowo, w tym fachu to i nasi brylują). Jeśli cofniemy się kilka czy kilkanaście lat, z łatwością przypomnimy sobie Dynamo Kijów z Ligi Mistrzów. Szewczenko i spółka ogrywali takie tuzy jak Barcelona, Bayern czy Real Madryt, a znakomite występy stały się przepustką do wielkiego świata dla napastnika Chelsea. Rumunia w mistrzostwach Europy mogła stać się rewelacją, ale nie udało się. Na drodze stanął niewykorzystany karny Adriana Mutu. Ale właśnie ten zawodnik, wraz z Christianem Chivu, tworzy markę rumuńskiego futbolu. Chelsea, Juventus, a teraz Fiorentina nie narzekały na skandaliczny wizerunek bożyszcza rumuńskich dziewczyn, bo Mutu strzelał i nadal strzela gole jak na zawołanie, więc żaden z wymienionych zespołów nie zastanawiał się dwa razy nad jego sprowadzeniem. Słowenia miała Zahovica, Słowak Skrtel zaczyna karierę w Liverpoolu, Serb Vidic jest filarem obrony Manchesteru United, a Berbatov, który jest Bułgarem, lada dzień dołączy do ekipy sir Alexa Fergusona. Każdy z tych krajów wcale nie ma większych piłkarskich tradycji od Polski, jednak coś nas od nich różni – to zawodnicy światowego formatu, których u nas brak. Jaka jest tego przyczyna?

Jerzy Dudek / Fot. Mikołaj Suchan, "Dziennik Zachodni"Gdy spojrzy się na nasz futbol chłodnym okiem, stojąc z boku, widać wielki bałagan. Dziś mamy prawie połowę lipca, a nadal nie wiadomo, w jakim składzie wystartuje Ekstraklasa. Degradacje, odwołania, przyznawanie licencji toczą się w nieskończoność, a zwykłemu kibicowi ciężko się połapać. Jak w takich warunkach mają się rozwijać piłkarze, skoro choroba tkwi w centrum, w samym środku mózgu? Nic dziwnego, że poważne firmy zastanowią się dwa razy, zanim wdepną w nasze futbolowe bagno. To pociąga za sobą brak poważnych inwestycji. Stan wielu piłkarskich ośrodków pozostawia wiele do życzenia. Kluby ledwo wiążą koniec z końcem i myślą raczej nad wypłatami dla zawodników i remontem stadionu, zostawiając z tyłu głowy marzenia o profesjonalnym ośrodku jak na Zachodzie, gdzie można by szkolić wychowanków. Coraz więcej młodych chłopaków decyduje się na ominięcie naszej ligi – wystarczy dobry menedżer, który załatwi testy w zagranicznym klubie, a potem w ruch idą umiejętności piłkarskie. Ci najzdolniejsi lądują w juniorskich zespołach z Europy Zachodniej i ani myślą grać w polskiej lidze.

Dla młodych piłkarzy Zachód to El Dorado i życiowa szansa, a dla polskiej piłki to ślepa uliczka. Jeśli PZPN i polskie kluby nie obudzą się w porę, to za kilka, może kilkanaście lat emigracja zdolnych zawodników będzie chlebem powszednim. Związek i reprezentacja połamią sobie na nim zęby, bo będzie czerstwy. Gdy w jednej drużynie, z orłem na piersi, przyjdzie grać zawodnikom z Anglii, Niemiec, Francji czy Włoch, ciężko będzie stworzyć kolektyw. Choć ponoć język futbolu to język międzynarodowy.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (4):

Sortuj komentarze:

  • Autor usunął profil
  • 25.12.2008 16:04

Przykro mi, Adam, ale prezentujesz zaściankowość i twardogłowie... "Jakimś Anglikom" - cóż to za zwrot? Jak zareagujesz, gdy usłyszysz od Anglika: " jakiś tam Polak"?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli "wyprodukowanie gwiazdy światowego formatu" oznacza wyjazd dobrego polskiego gracza z naszej ligi za granicę i jego grę tam a nie w naszej ligunii, to... to mam nadzieję, że nigdy nie będziemy produkować gwiazd światowego formatu. Dobrzy polscy piłkarze mają grać u nas i nam budować ligę a nie jakimś Anglikom. I grając u nas też mogą być gwiazdami światowego formatu.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Pełna zgoda z przedmówcą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Racja, ale nic kompletnie nie wniosłeś do tego tematu, który znamy wszyscy. Przywołanie kilku faktów historycznych to za mało.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2016 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.