Facebook Google+ Twitter

Europo! Nasza Europo! Nie bądź kamieniem

  • Autor usunął profil

  • Data dodania: 2009-06-25 19:58

Zastanawiam się coraz częściej: co jest grane w naszej Europie? Dokąd zmierza i jaka będzie przyszłość mojej, naszej, czyli wspólnej Unii Europejskiej? W latach 80., kiedy budziła się moja świadomość społeczna, Unia Państw Zachodnich była strefą marzeń z cyklu s-f. Dziś przynależność Polski jest już zakorzenionym faktem.

Nie musimy już się martwić czy będziemy mieć za co zbudować autostrady, stadiony, lotniska.
Nie musimy się przejmować, że nasze miasta będą straszyć szarością. Za pieniądze Unii staną się już niedługo bardzo kolorowe. Będzie miło chodzić na spacery wyremontowanymi chodnikami, odnowionymi skwerami. Będzie miło usiąść na unijnej ławeczce w parku zbudowanym za nie nasze pieniądze.

Unia obdarowała nas trendy supermarketami, gdzie można fajnie spędzić czas. Śliczne dziewczęta i przystojni chłopcy umilą każde zakupy. I rolnik może spać spokojnie. Dzięki unijnej hojnej kasie. I nawet kryzys nam nie straszny. Współbracia zza zachodniej granicy nam zawsze w potrzebie pomogą. Po prostu super!

Nie musimy się martwić, że polski rząd czy parlament wymyśli coś za co trzeba się będzie wstydzić. Przecież dzięki naszej Unii, już nie muszą prawie wcale myśleć. Już niedługo nawet "prawie" nie będą musieli się starać. Wykonają tylko to, co słusznie Unia wprowadziła. Nie musimy się martwić kto będzie nasz kraj reprezentował. Do wykonania poleceń nie potrzeba przecież ani zbyt mądrych, ani zbyt wykształconych. Wystarczy, że "nasi wybrańcy" będą znać język angielski by móc odczytać przywiezione ustawy. Muszą po prostu być tylko operatywni.

Dlatego możemy spać spokojnie. Nie potrzeba się denerwować kto, co, gdzie i kiedy. Taki stres jest nie potrzebny. W kolejnych wyborach "wybrańcy" wybiorą się sami i nic wcale się nie stanie. Będzie jak było, będzie jak jest...

A my? My jak zawsze pójdziemy do pracy lub by ją w końcu znaleźć. Tylko czasem zamyślenie... Czy tego właśnie chcieliśmy!? Dokąd to wszystko zmierza? Czy jak skończy się budowa tego wymarzonego Europejskiego Domu, będziemy coś jeszcze znaczyć? A może unijna jedność
sprowadzi nasze istnienie, nasze człowieczeństwo do pozycji kolejnego numeru.

Zastanawiam się coraz częściej, jak wyobrażałem sobie kiedyś wspólną Europę. Zdaje się, że opierałem się na przykładzie "kraju marzeń" zza Oceanu. Przecież Unia powstała by stać się
mocarstwem europejskim. Na wzór i podobieństwo. Tyle tylko, że to, ewolucyjnie stworzone amerykańskie państwo "jest zbiorem autonomicznych stanów", które wcale nie muszą wprowadzać wielu przepisów centralnej administracji, ze względu np. na tradycję zamieszkałych w nich ludzi. Siła USA oparta jest na jedności i wcale nie przeszkadza tej jedności stanowa różnorodność. Natomiast Unia Europejska upatruje swoją siłę w dążeniu do monolitu. Marginalizacja jednostki, społeczeństw czy państw dla dobra całej zjednoczonej Europy to nie świat dla Polaka. My przecież prosto z komuny...

...z komuny, która do takiej właśnie marginalnej roli jednostki latami dążyła.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

!62 razy przeczytany artykuł i .... żadnego komentarza. To jest świadectwo, jak nas interesuje UE i jaką o Niej mamy wiedzę. A jest o czym "gadać". Drugie tyle biurokracji. Ktoś musi za to płacić. Nadmierna dyscyplina - dla kogo? Dla drobnicy. Ograniczona odpowiedzialność dla posiadających wiedzę prawniczą - pozwala na puszczanie z, przysłowiowymi torbami tych słabszych. A ile wraca z powrotem do Polski, z tego co Polska do UE wpłaca? Mnóstwo pytań i wątpliwości, ale zainteresowanie - prawie zerowe.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.