Zaloguj

Zarejestruj się

Zaloguj przez Facebook

Wiadomości24 > Kultura > Imprezy > Eurowizja: czy Europa da się lubić?

Pozycja materiału w rankingach:

57061 miejsce

Dział: Imprezy

Ocena: 15pkt

Oceń:

Eurowizja: czy Europa da się lubić?


Kolejny konkurs europejskiej piosenki i kolejny blamaż polskiego reprezentanta. Czy nie czas już powiedzieć sobie dość i ze sceny zejść?

 / Fot. Logo Eurowizji 2008Kiedy w 1994 roku Polska, wraz z Edytą Górniak, debiutowała zajmując na dzień dobry drugą pozycję, można było spodziewać się kolejnych sukcesów. Tymczasem z każdym rokiem było coraz gorzej ...

Polskie próby podbicia Europy


Patrząc przez pryzmat kolejnych konkursów nawet ten sukces da się w pewien sposób wytłumaczyć, ale zaznaczam, że jest to tylko subiektywna ocena autora. Po pierwsze: debiutujące w konkursie państwa zazwyczaj zajmowały nie najgorsze pozycje, otrzymując jakby na zachętę więcej głosów od widzów. Po drugie formuła konkursu zmieniła się w ciągu ostatnich lat, pojawiły się dodatkowe półfinały, zwiększyła się rywalizacja. Poza tym Edyta Górniak była już nieco znana i promowana w Europie, co też niewątpliwie miało wpływ na końcowy sukces, za jaki należy bez wątpienia uznać drugie miejsce.

Po Edycie "polecieliśmy" w rankingu na 18 pozycję wraz z Justyną Steczkowską. Kolejne lata i pozycje to: Kasia Kowalska (15), Anna Maria Jopek (11), Sixteen (17), Mietek Szcześniak (18), Piasek (20). Potem nagły przebłysk zespołu Ich Troje (pozycja 7), ale potwierdzający tylko to, że jak się jest nieco znanym w Europie, można liczyć na dodatkowe głosy (w tym przypadku Niemiec). Później znów dołujemy z 17 miejscem Blue Cafe, a następnie w finale już nas w ogóle nie ma (może i dobrze), bo zmienia się formuła eliminacji (półfinały). Tam Ivana i Delfina, The Jet Set czy Michała Wiśniewskiego (już nie śpiewał po niemiecku) pokonały takie "potęgi" jak Mołdawia czy Armenia.

Zagraniczne - czy od razu lepsze ?


Ostatnie lata to moda na sięganie po znane marki, niekoniecznie związane z krajem, który reprezentują. I tak oto pojawił się The Jet Set czy na świeżo Isis Gee. Ale na przykładzie innych krajów widać, że nie jest to wcale recepta na sukces. Szwajcaria próbowała ostatnimi czasy Dj Bobo i nie wyszła na tym najlepiej. W naszym kraju najwyraźniej stwierdzono, że nie ma zdolnych polskich wokalistów, więc czas sięgnąć po posiłki zza granicy. Ostatni wybór pewnie wszystkich zaskoczył, niewielu wcześniej słyszało o Isis Gee, ale po osłuchaniu się z konkursowym nagraniem stwierdziłem, że jednak jakoś to brzmi. I awans do finału to potwierdził, tam też wokalistka wykonała swój utwór "For Life" bezbłędnie, zaczęło się głosowanie, od razu cztery punkty i... to były miłe złego początki. Głosowano niemal na wszystkie kraje poza naszym. Twarz uratowały nam głosy z Irlandii, ale i tak ostatecznie znaleźliśmy się na końcu razem z Niemcami i Wielką Brytanią. Prawdopodobnie nawet tych marnych kilka głosów to jedynie zasługa polskiej emigracji (Irlandia i Wielka Brytania - jedyne przyznane punkty).

Przyjaciele zza miedzy


Po zakończeniu głosowania czułem niesmak... ale nie z powodu naszej pozycji, tylko z powodu tego co obserwuje się w konkursie od kilku lat. Solidarność krajów sąsiadujących, lubiących się, itp. Z reguły co roku obserwujemy identyczny schemat: Dania głosuje na Islandię, Szwecję, Finlandię, Norwegię, Szwecja na Danię, Finlandię... itp. Podobnie rejon Bałkanów - głosy rozkładają się dookoła tamtejszych krajów. Poza tym, nie ukrywajmy, lubiani w Europie specjalnie nie jesteśmy, wciąż krążą różne stereotypy o Polsce i Polakach. Śmiem twierdzić, że nawet, jeśli reprezentowała by nas Madonna, z końcowym sukcesem byłoby jak zawsze.

Nie rozumiem sensu takiego konkursu i corocznego kompromitowania się poprzez takie właśnie układy. Czy to nie dziwne, że taki kraj jak Wielka Brytania również corocznie okupuje dolne rejony, choć paradoksalnie jest "producentem" największych gwiazd na starym kontynencie?

Są kraje, które nie uczestniczą w ogóle w piosence Eurowizji i jakoś wielkiej tragedii nie ma. Nie wiem jakiego kolejnego idola wynajdą nam polskie eliminacje, ale z uwagi na pozycję z Belgradu, znów czeka nas droga przez półfinały... Czy warto?
Paweł Pietraszek OFFline profil autora

Autor: Paweł Pietraszek

Napisz do autora

Artykuły (14) Galerie (0) Średnia ocen (4.81)

Wiek: 28 | Miejscowość: Wrocław | Kraj: Polska

Ostatnie artykuły autora:

Pozycja autora w rankingach:

Komentarze: 11

Sortuj komentarze:

Krzysztof Krzak 30.05.2008 12:35

Ocena: Ocena pozytywna 48 Ocena negatywna 48

Powiedziałeś wszystko to, co ja bym chciał na ten temat powiedzieć. Już dawno powinniśmy sobie darować tę żałosną imprezę ( z transmisją włącznie). Pozdrawiam Wrocław, piękne miasto!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Joanna Kwaśnik 27.05.2008 10:39

Ocena: Ocena pozytywna 43 Ocena negatywna 43

plus (+)
Zgadzam się!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patrycja Cychner 26.05.2008 01:16

Ocena: Ocena pozytywna 35 Ocena negatywna 36

Stare, w moim przypadku, to mniej więcej lata osiemdziesiąte, początek lat dziewięćdziesiątych. ale zdarzają się i starsze.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marta Wieszczycka 26.05.2008 00:12

Ocena: Ocena pozytywna 40 Ocena negatywna 37

Co do systemu głosowania, to fajnie by było, jakby ktoś dotarł do wyników z iluś lat i potwierdził niemal identyczne schematy głosowania ;)

Co do Isis, to nie wiedziałam, że ona tak dobrze śpiewa - to już jest poziom, którego nie da się zamarkować.

Co do piosenek, to przynajmniej parę razy miałam wrażenie, że wokalista coś tam śpiewa, a w podkładzie leci całkiem inna (znana od lat) piosenka, ale parę nutek ma inaczej. Przypomniał mi się od razu dowcip o różnicy między plagiatem a kompilacją ;)

Co do piosenki finałowej, to chętnie obejrzałam (tak to właściwe słowo) jej końcówkę, czyli Jewgienija Pluszczenkę na łyżwach (podejrzewam, że Rosjanie kupili ten nowy plastikowy lód od Japończyków). Natomiast sama piosenka była mocno przeciętna.

A na koniec rzecz pocieszająca. Może i nikt na nas nie chce głosować, ale chociaż nikt nam wojny nie wypowiada. To tak w kontekście głosowania na siebie krajów bałkańskich, czy np. wygranej Rosji w głosowaniu gruzińskim, jak tam w realnym świecie wojna wisi na włosku...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kazimierz Osinski 25.05.2008 22:51

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 32

Cytat : "Eurowizja to raczej sposób na wypromowanie w kraju a nie za granicą. "

to po co startuja w niej (przynajmniej w Polsce) ludzie ktorzy juz maja stala pozycje na rynku?
bo zarówno w momencie startu w konkursie zespol Ich troje, AM Jopek, Steczkowska, Szczesniak, wszyscy byli juz znani i w wiekszosci uznani w kraju. i jak widac porazka na Eurowizji w niczym im przeszkodziła jesli chodzi o dalsza promocje w kraju...

Komentarz został ukrytyrozwiń

Klara Maj 25.05.2008 20:57

Ocena: Ocena pozytywna 41 Ocena negatywna 44

o i się zgadzam całkiem plus

Komentarz został ukrytyrozwiń

Adam Kuryło 25.05.2008 20:19

Ocena: Ocena pozytywna 45 Ocena negatywna 44

Eurowizja to raczej sposób na wypromowanie w kraju a nie za granicą.

Komentarz został ukrytyrozwiń

Kazimierz Osinski 25.05.2008 19:41

Ocena: Ocena pozytywna 47 Ocena negatywna 40

Nie rozumiem dlaczego konkurs o tak niskiej wartości artystycznej budzi takie emocje.
Ostatni zespół jaki wygrał eurowizje i zrobił karierę (jesli tak to można nazwać) pochodził ze Szwecji i było to bodajze w drugiej połowie lat 80tych.
W ostatnich 10 latach (może nawet 20) zaden zwyciezca Eurowizji nie odniósł żadnego większego sukcesu w Showbiznesie...

No więc po co nam ta Eurowizja ?

Komentarz został ukrytyrozwiń

Marcin Świerczek 25.05.2008 19:35

Ocena: Ocena pozytywna 38 Ocena negatywna 43

Gdy startowała ABBA też mówiło się jaka kiczowata to ona nie jest. A dzisiaj? Prawdopodobnie nasze wnuki będą zachwalać "szlachetny pop" z początku XXI wieku ;-)

Komentarz został ukrytyrozwiń

Patrycja Cychner 25.05.2008 19:30

Ocena: Ocena pozytywna 28 Ocena negatywna 25

cała ta Eurowizja to śmiech na sali. muszę przyznać, że pomysł sam w sobie jest ok, ale głosowanie.. no właśnie, zawsze tak jest, że głosuje się na kraj, który się lubi, a nie na piosenkę. widać to było np. kiedy komentator podczas tegorocznej Eurowizji co chwilę bez problemu przewidywał jak kto przyzna głosy. Ale co gorsza i poziom z roku na rok spada coraz niżej.. chociaż.. czy da się jeszcze niżej? już od kilku lat mam wrażenie że poziom leży gdzieś na podłodze. krótko mówiąc w dzisiejszych czasach ludzie już nie mają pomysłu na piosenkę. dobrą piosenkę. słychać to też w radiu na co dzień. 99% tego czego słucham to stare piosenki. one są świetne. bo to co dzisiaj nam oferują "artyści".. ;/

Komentarz został ukrytyrozwiń

odśwież

Maksymalnie 4000 znaków. (możesz jeszcze wpisać: 4000)

Reklama

Najpopularniejsze

Reklama
Copyright 2012 Wiadomosci24.pl
Realizacja serwisu: Gratka Technologie Sp. z o.o.