Facebook Google+ Twitter

Eurowizja po azersku. Konkurs piosenki z reżimem w tle

100 mln widzów przed telewizorami na całym świecie, 26 piosenkarzy i zespoły ze starego kontynentu, pierwsze tak wielkie wyzwanie organizacyjne dla Azerbejdżanu - tak zapowiada się sobotni finał konkursu Eurowizji w Baku. A w tle prześladowania polityczne przeciwników prezydenta Ilhama Alijewa.

Logo azerskiej Eurowizji (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Isotipo_del_Festival_de_Eurovision_2012.svg) / Fot. EBU21 maja, Baku. W centrum stolicy Azerbejdżanu, na dzień przed pierwszym półfinałem konkursu piosenki Eurowizji doszło do kolejnej demonstracji opozycji, przeciwko autorytarnym rządom Ilhama Alijewa. Jest on prezydentem od 2003 r. i przejął władzę od swojego ojca Hajdara - przywódcy partii komunistycznej w czasach ZSRR i pierwszego prezydenta Azerbejdżanu po rozpadzie imperium sowieckiego. Według zachodnich agencji prasowych, kilkuset demonstrantów wznosiło takie hasła jak "Wolność" i "Precz z korupcją". Ale w bardzo szybkim czasie manifestacja została brutalnie rozpędzona przez siły policyjne. Miejscowy serwis internetowy contact.az podał, że uczestników demonstracji pobito i wywieziono autokarami kilkadziesiąt od Baku - 38 z nich aresztowano.

Prezydent Azerbejdżanu podczas wizyty w Polsce w 2008 r. (http://commons.wikimedia.org/wiki/File:Ilham_Aliyev_in_Poland,_2008.jpg?uselang=pl) / Fot. Senat RP/Polish Senate/cc 3.0Ilham Alijew na wszelkie sposoby stara się tuszować przypadki łamania praw człowieka w Azerbejdżanie. Co powinno szokować, robi to nawet w chwili gdy oczy nie tylko Europy są skierowane na ten kaukaski kraj. Przykłady takiego stanu rzeczy można mnożyć: Każda organizacja pozarządowa przed sukcesem rejestracji, musi przebyć prawdziwą biurokratyczną dżunglę i mieć kapitał początkowy ok. 9 tysięcy euro. Na terenie całego państwa za kratkami przebywa kilkudziesięciu więźniów politycznych; zdaniem organizacji "Reporterzy Bez Granic" dziennikarze są pod ciągłą kontrolą władz, a te wciąż skutecznie ograniczają szeroki dostęp obywateli do internetu. Przedstawiciele mediów mają szczególnie utrudnioną pracę w Azerbejdżanie. Zabójstwo dziennikarza Elmara Huseynova (okoliczności zbrodni do dziś nie zostały wyjaśnione), skazanie dwóch blogerów, Adnana Hadjizadeha oraz Emina Milli, za krytykowanie władzy w internecie czy oskarżenie przynajmniej 30 osób za udział w pokojowym proteście przeciwko władzom w marcu 2011 r. - wylicza przewinienia reżimu Helsińska Fundacja Praw Człowieka.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (0):

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.