Facebook Google+ Twitter

Pozycja materiału w rankingach:

177521 miejsce

Eurowizja za rok w Belgradzie

Marija Serifović z piosenką "Molitva" zwyciężyła w tegorocznym festiwalu piosenki Eurowizji. Co ma w sobie ta kompozycja, że porwała europejskie audytorium?

Serbska piosenkarka Marija Szerifović z trofeum 52. Konkursu Piosenki Eurowizji. w Helsinkach. Szerifović zajęła pierwsze miejsce z piosenką "Modlitwa". W Konkursie wystąpili przedstawiciele 24 krajów. / Fot. PAP/EPA/Joerg CarstensenZ nieukrywaną radością przyjąłem werdykt europejskiej widowni. Już po pierwszym przesłuchaniu, jeszcze przed półfinałem, ta wzruszająca ballada stała się jedną z moich ulubionych i liczyłem na jej dobry występ w finale. Nie zawiodłem się. 268 punktów i Grand Prix. Pokonała prześmiewczych Ukraińców, sztampowe Rosjanki i reprezentantów Turcji, którzy moim zdaniem na tak wysokie miejsce nie zasłużyli. Co zatem spowodowało taki rezultat?

Wygrała piosenka ambitna. Wygrał piękny damski głos, pełen emocji, ekspresji i wewnętrznej siły. Wygrała kobieta, która by do siebie przekonać widzów nie potrzebowała butów na koturnach, ekstrawaganckich strojów, czy tanecznego show. Wystarczyło wyjść i zaśpiewać... prawda, że to proste?

Patrząc z perspektywy dwóch wcześniejszych występów reprezentacji ówczesnej Serbii i Czarnogóry (w tym roku startująca po raz pierwszy Czarnogóra odpadła w półfinale) wynik ten nie jest zaskoczeniem. Kraje bałkańskie prawie zawsze wysyłają na pierwsza linię frontu piosenki ambitne, których wykonawcy chcą przekazać widowni coś więcej. Siła ich muzyki tkwi w prostocie, wykorzystaniu etnicznych motywów i języku. Prawie zawsze w kompozycjach są elementy jakże bogatej kultury tamtych regionów. Artyści wykonują je w ojczystym języku, co brzmi bardzo naturalnie i nie chowa prawdziwego oblicza piosenki za zasłoną obcego języka.

Mam przed oczami wcześniejsze występy serbskich wykonawców. 2004 rok to Zeljko Joksimović i "Lane moje". Ballada o pięknej melodii z bałkańskimi akcentami dała 2. miejsce, choć dla wielu była bezsprzecznie najlepsza. Rok później zespół "No name" posłał w bój piosenkę "Zauvijek moja". Zajęła ona 7. miejsce, więc nie tak wysoko, choć biorąc pod uwagę poziom tamtego festiwalu, był to naprawdę dobry wynik. Rok temu, po wielu zawirowaniach Serbowie i Czarnogórcy nie wystawili swojego reprezentanta, by w tym roku, już jako oddzielne państwa, powrócić, co dla Serbii okazało się prawdziwym wejściem smoka.

Rodzi się zatem pytanie. Dlaczego to stosunkowo małe państwo potrafi z grona swoich artystów wybrać kogoś bezpretensjonalnego, kto wymyka się eurowizyjnym ramom jeśli chodzi o spektakl? Nie chce mi się wierzyć, że Polacy, których muzyka potrafi dobić do europejskiego poziomu, nie są w stanie wybrać porządnej piosenki, która zaprezentowałaby nas godnie. Może trzeba zmienić sposób wyboru piosenki, żeby ludzie głosowali nie na artystów, a na kompozycje? Z całym szacunkiem, ale piosenka zespołu The Jet Set "Time to party" w ogóle nie wpada w ucho i sprawia wrażenie posklejanej z różnych mniej lub bardziej udanych fragmentów. Jak się jej słucha, to rzeczywiście można sobie powiedzieć "time to party" tylko po to, by ją wyłączyć i uciec gdzieś, gdzie nie jest słyszalna.

Tegoroczny festiwal pokazał, że nie trzeba kombinować, być na siłę oryginalnym, żeby zwyciężyć w konkursie. Brak oryginalności nie musi oznaczać płycizny i schematów. Oznacza to, że wygrała piosenka, a nie show, że wygrały emocje, a nie bezsensowne wycie. Takich piosenek potrzeba więcej na Eurowizji, by wygrywali artyści, którzy rzeczywiście na to zasługują. Marija Serifović zasługiwała na to i z całym przekonaniem mogę powiedzieć - do zobaczenia za rok w Belgradzie.

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (3):

Sortuj komentarze:

Masz rację.... oglądam Eurowuizję od lat i co roku jest gorzej. Ostatnimi czasy dla mnie najbardziej pasjonujące było samo głosowanie, a nie to co prezentowali wykonawcy. Jeśli chodzi o Polskę, to po bardzo udanym debiucie w tym konkursie za sprawą Edyty Górniak, z roku na rok nasi reprezentani wypadaja coraz słabiej, a The Jet Set w tym roku, no cóż..... może czas wysłać kogoś niestandardowego, kto wymyka się z ram określonych przez naszych muzycznych decydentów... może Doda (tylko bez patosu jak to zrobił Wiśniewski), Georgina (ma piekny głos, potrzeban tylko prosta piosenka) a może Boys :P
Choć Eurowizja to konkurs sympatii narodowościowych, to jednak Serbka udowodniła, że piękny głos i proste przesłanie są w stanie wygrać z krzykliwą tandetą sąsiedzkich sympatii.

Komentarz został ukrytyrozwiń

The Jet Set pozostawmy bez komentarza - w tym roku mielismy bardzo 'polska' reprezentacje ;) I tak Lordi rzadza! (posluchajcie innych utworow niz tylko "Hard Rock Hallelujah" - naprawde warto!)

Komentarz został ukrytyrozwiń

masz racje z tym THE JET SET

Komentarz został ukrytyrozwiń

Dziękujemy za Twoją aktywność w serwisie wiadomosci24. Do zobaczenia niebawem w innym miejscu.

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl
#PRZEPROWADZKA: Dowiedz się więcej

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.