Facebook Google+ Twitter

Evil Cavies - energiczne ska prosto z Hesji

O początkach zespołu, trupach za sceną i hektolitrach wypitego alkoholu z Gregorem Brundke z zespołu "Evil Cavies" rozmawia Łukasz Cygan.

 / Fot. PromoJaka jest myśl przewodnia waszej muzyki?
- Uważam, że najważniejszą dla nas rzeczą do osiągnięcia jest chwila, w której ludzie nas słuchający lub oglądający występy live będą najzwyczajniej na świecie dobrze się bawić.

Czy Hesja na swoich terenach ma zespoły ska tak znane jak wasz?
- Jest parę dobrych zespołów w naszym regionie, ale o ile dobrze wiem żaden z nich nie gra połączenia ska z punkiem, które tworzymy my. Większość woli trzymać się sztywno czystego ska.

Wasz styl bardzo przypomina ten prezentowany przez formację Reel Big Fish.
- W zespole jak nasz, który składa z ośmiu a czasem większej ilości muzyków masz wielką rozpiętość inspiracji i wpływów, które przynosi do grupy każdy z nas. Część z nas zaczęła grać na swoich instrumentach słysząc po raz pierwszy Metallikę, część grała w klubach niemiecką muzykę ludową - co dziwne, okazało się, że wszystko to zmieszane razem daje dobry efekt.

Niedawno ruszyliście w szaloną trasę koncertową. Chowaliście za sceną jakieś trupy?
- Skąd wiedziałeś?[śmiech] A mówiąc teraz całkiem poważnie, pewnego razu Andy, który gra na trąbce musiał skoczyć ze sceny aby uniknąć zderzenia z ogromnym głośnikiem, który spadał wprost na niego! Nagłośnienie uderzyło w duży pojemnik z wodą dosłownie zrównując go z ziemią, na pewno Andy nie wyszedłby cało z tej przygody gdyby nie jego szybkie nogi.

"Evil Cavies" - kto wymyślił tę nazwę dla zespołu?
- Jeśli już mamy kogoś winić, to pewnie barmanów... Pewnej nocy kiedy myśleliśmy nad nazwą dosłownie zalali nas hektolitrami alkoholu, a po paru godzinach jeden z chłopaków zaproponował taką nazwę. Oczywiście, że się zgodziliśmy, zgadnij czemu! [śmiech]

 / Fot. PromoPamiętasz przynajmniej kiedy ta noc była?
- Mogę z dumą powiedzieć, że było to już pięć lat temu. Przy okazji to doskonały powód by grać w tym roku tyle koncertów ile jest to tylko możliwe i podziękować naszym fanom za lojalność przez ten czas, obdarowując ich tylko tym co możemy - muzyką.

Publika w Hesji potrafi się bawić?
- I to jak! Są niesamowici, czasem wydaje mi się jakby czekali lata aby jakiś zespół ska zagrał w ich regionie - na koncertach jest ich zawsze pełno. Ale Niemcy są generalnie o wiele bardziej otwarte na muzykę ska niż inne kraje, czasem jedziemy do nowego miasta i część tłumu zaczyna nagle śpiewać do naszych piosenek, nawet jeśli sami czasem nie potrafimy. [śmiech]

Co możecie uznać za Wasz największy sukces?
- Dwa największe kroki naprzód w naszej historii to z pewnością nagroda "Lokalnego bohatera Hesji" wręczona zimą 2006 roku i koncert jaki zorganizowaliśmy z okazji wydania drugiego krążka "My Favourite Jetlag" w naszym mieście rodzinnym, pojawiło się na nim setki osób i, co cieszy nas najbardziej, przyszli tylko dla nas.

Kiedy odwiedzicie Kraków?
- A kiedy chcesz?[śmiech] Jesteśmy otwarci na każdą ofertę, poważnie!

Wiem, że w Polsce macie na razie małe, ale ciągle rosnące grono słuchaczy - chciałbyś im coś powiedzieć?
- Siema! Jesteśmy ogromnie pozytywnie zaskoczeni faktem, że w Polsce jest grupka ludzi, która wie o naszym zespole. Dziękujemy za czas, który poświęciliście naszej muzyce i mamy nadzieję, że niedługo będziemy mogli zagrać dla was koncert i... dobrze się z wami bawić!

Oficjalna strona zespołu

Wybrane dla Ciebie:




Komentarze (1):

Sortuj komentarze:

Ale jazda! Brawo, tak trzymać!

Komentarz został ukrytyrozwiń

Jeśli chcesz dodawać komentarze, musisz się zalogować.

Najpopularniejsze

Copyright 2017 Wiadomosci24.pl

Korzystamy z cookies i local storage.

Bez zmiany ustawień pliki są zapisywane na urządzeniu. Więcej przeczytasz tutaj.